Z biegiem czasu dla inwestorów wypłacanie przez spółki dywidend staje się coraz ważniejszym argumentem. Podajemy siedem przykładów spółek dywidendowych z globalnych rynków, których włączenie do własnego portfela może być dobrym pomysłem.u

Zgodnie z jednym z podstawowych twierdzeń klasycznej teorii finansów to, czy dane przedsiębiorstwo wypłaca dywidendę, czy też nie, nie powinno mieć wpływu na jego wycenę. Jak twierdzili amerykańscy ekonomiści Franco Modigliani i Merton Miller, akcje spółek, które płacą wyższe dywidendy, powinny generować niższe zyski kapitałowe, a całkowite stopy zwrotu statystycznie nie powinny się różnić.

Czytaj więcej

W WIG20 zrobiło się tanio. Sprawdzamy, które spółki to okazja

Dywidenda ma znaczenie

Dlatego inwestorom powinna być obojętna polityka dywidendowa spółek, których akcje posiadają. Nieżyjący już Modigliani i Miller udowodnili to twierdzenie teoretycznie, a za pracę m.in. nad nim otrzymali Nagrody Nobla. Mimo to dzisiaj finansiści powszechnie uważają je za kontrowersyjne i łatwe do podważenia w warunkach odbiegających od sztywnych założeń.

W rzeczywistym świecie większość inwestorów zdecydowanie preferuje spółki płacące dywidendy, a na dodatek ich preferencje potrafią się zmieniać. Jak obliczał Bank of America, między 2010 a 2020 r. udział strategii skupionych na dywidendach w aktywach czynnie zarządzanych funduszy akcji wzrósł z niespełna 20 proc. do 46 proc. Dlaczego inwestorzy wolą czerpać zyski z inwestycji przez pobieranie dywidend, a nie sprzedawanie co jakiś czas części akcji?

Jedno z wyjaśnień mówi, że zgodnie z powiedzeniem „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu” wypłacona dywidenda ma przewagę nad niezrealizowanym zyskiem kapitałowym, ponieważ ten drugi jest niepewny. Argumentów za dywidendami jest więcej. Ich regularne wypłacanie potwierdza, że spółka stabilnie się rozwija. To przekłada się nie tylko na solidniejszą gwarancję, że nic złego z nią się nie stanie, ale i na niższe ryzyko inwestycji w nią, rozumiane jako niższa zmienność.

pieniadze.rp.pl

Zyski wyższe, ryzyko niższe

Zalety strategii inwestowania w spółki dywidendowe najlepiej pokazuje zachowanie indeksu tzw. dywidendowych arystokratów z giełdy nowojorskiej (podobny, choć mniej znany, indeks funkcjonuje także w Europie). Ten oparty na spółkach, które dysponują historią ponad 25 kolejnych lat zwiększania dywidend, wskaźnik przynosił w ostatnich 20 latach stopy zwrotu przekraczające zyski z indeksu S&P 500 o ponad 3 pkt proc. rocznie. Strategia dywidendowa to jednak nie perpetuum mobile – zdarzają się okresy, kiedy przynosi straty. Tak działo się chociażby w czasie bańki internetowej z przełomu wieków. Wówczas przez dłuższy czas największe zyski dawały spółki, które jeszcze nie zaczęły przynosić zysków, a co dopiero wypłacać dywidendy.

Czytaj więcej

Spółki z GPW, które nie dały się bessie. Top 10 w 2022

Jednak konsekwentny inwestor na spółkach dywidendowych zwykle mógł dobrze zarobić, a wiele wskazuje, że korzystne dla nich tendencje mogą utrzymać się w przyszłości. W miarę starzenia się społeczeństw rośnie zainteresowanie względnie bezpiecznymi inwestycjami, które pozwalają oszczędzać na emeryturę osobom, którym już niewiele brakuje do przejścia na nią. Oto siedem wartych uwagi spółek dywidendowych.

1. Exxon Mobil

Sektor naftowy był w tym roku jednym z niewielu, które zachowały odporność w warunkach rynkowej wyprzedaży. W centrum kryzysu energetycznego znalazł się gaz ziemny. Jednak mimo perspektywy globalnej recesji notowania ropy, wywindowane za sprawą rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wciąż są w skali tego roku nad kreską.

W tej sytuacji nie może dziwić, że od początku roku przy 23-proc. spadku indeksu S&P 500 notowania Exxona Mobila poszły w górę o ponad 40 proc. Podatność branży naftowej na wahania koniunkturalne sprawia, że jej reprezentanci oferują potencjał wzrostu w scenariuszu odbicia na rynkach. Jednak dzięki silnej pozycji rynkowej oraz statusowi dywidendowego arystokraty inwestycja w akcje spółki daje też stabilność.

Na tle rynku wycena nie wygląda na wygórowaną – stopa dywidendy brutto sięga 4,1 proc., a współczynnik ceny do zysków – ledwie 9,2. Czynnikiem ryzyka są jednak kwestie środowiskowe – pod względem ratingu ESG spółka wypada lepiej od swojego amerykańskiego konkurenta Chevrona, ale gorzej od brytyjskiego Shella.

2. Unilever

Akcje brytyjskiego giganta nie mają za sobą dobrej passy. W ostatnich latach reprezentującej branżę podstawowych dóbr konsumpcyjnych spółce ciężko było powiększać sprzedaż, a obecnie marże znajdują się pod presją za sprawą wzrostu kosztów. Jednak sytuacja powinna się poprawiać wraz z wyhamowaniem inflacji, a spółka należy do europejskich arystokratów dywidendowych.

Rynki europejskie mocno ucierpiały w czasie obecnego kryzysu, a to zachęca inwestorów do kupowania przecenionych akcji. Unilever oferuje stopę dywidendy sięgającą 3,6 proc., jednak wskaźnik ceny do oczekiwanych zysków jest już wyższy od średniej dla giełdy w Londynie i wynosi 21.

3. Citigroup

Banki to obecnie dość nisko wyceniana branża, a to przekłada się na wysokie stopy wypłacanej dywidendy. W przypadku amerykańskiego giganta finansowego wynosi ona 4,6 proc., przy wskaźniku ceny do zysków sięgającym zaledwie 5,4. Od początku roku notowania zniżkowały o 27 proc., do czego przyczyniły się narastające obawy przed globalną recesją.

Jednak Citigroup nie należy do dywidendowych arystokratów, a to oznacza, że związane z jego akcjami ryzyko może być większe. W czasie kryzysu finansowego sprzed 14 lat bank był zmuszony skorzystać z pomocy państwa. Jednak fakt, że w ostatnich miesiącach w bank zainwestował wehikuł inwestycyjny Warrena Buffetta Berkshire Hathaway może wskazywać, że słynny inwestor wierzy w powrót banku do dawnej świetności.

4. Altria Group

Notowania akcji amerykańskiego producenta wyrobów tytoniowych mają problem z przełamaniem szczytów z 2017 r., jednak stopa dywidendy jest wyjątkowo zachęcająca. To aż 9,0 proc. przy wskaźniku ceny do zysków wynoszącym 42. Choć tak wysokie stopy dywidendy często okazują się nie do utrzymania, to Altria Group nie wydaje się do nich należeć.

W tym roku spółka wydłużyła serię lat ze wzrostem dywidendy do 53, co z naddatkiem wystarcza, by znaleźć się na amerykańskiej liście dywidendowych arystokratów. Wprawdzie amerykański rynek wyrobów tytoniowych topnieje, jednak spółka, w której portfelu znajduje się m.in. marka Marlboro, jest w stanie podnosić ceny w tempie, które równoważy wpływ na zyski.

Czytaj więcej

Klienci powoli zaczynają pukać do funduszy inwestycyjnych

5. Nestle

Akcje szwajcarskiego giganta spożywczego nie od dzisiaj mają opinię solidnej i defensywnej inwestycji. Spółka notuje dynamiczny wzrost sprzedaży, choć czynnikiem ryzyka może być inflacja, skłaniająca konsumentów do przerzucania się na tańsze marki.

Tegoroczna przecena akcji podbiła stopę dywidendy do 2,7 proc., jednak wskaźnik ceny do zysków wciąż wynosi 18. Spółka jednak znajduje się na liście europejskich dywidendowych arystokratów, a to wskazuje na wysoką jakość inwestycji.

6. Sanofi

Francuska spółka biofarmaceutyczna, która jest 11. na liście największych producentów leków na świecie, nie powinna umknąć uwadze inwestorów dywidendowych. Tegoroczne zawirowania przeceniły jej akcje – wskaźnik ceny do zysków spadł poniżej 15, a stopa dywidendy sięgnęła 4,2 proc. Sprzedaż istniejących produktów jest solidna, a spółka pracuje nad blisko setką następnych. Zdaniem analityków w ciągu najbliższych pięciu lat zyski będą rosły w tempie przekraczającym 12 proc. rocznie.

7. Verizon Communications

Charakteryzująca się umiarkowanym tempem wzrostu, ale za to stabilna, branża telekomunikacyjna nie od dzisiaj oferuje szeroki wybór spółek dywidendowych. Zyski amerykańskiego Verizona ucierpiały za sprawą nasilającej się konkurencji oraz inwestycji w technologie 5G, a notowania spadły od początku roku o ponad 20 proc. Jednak bilans jest w dobrym stanie, a cięcie dywidendy nie grozi. Wskaźnik ceny do zysków sięga ledwie 7,8, a stopa dywidendy – wyjątkowo atrakcyjnych 6,6 proc.