Na pierwszym miejscu w tegorocznym rankingu „Rzeczpospolitej” na najlepsze towarzystwo funduszy inwestycyjnych, który opieramy na stopach zwrotu funduszy za sześć miesięcy, rok, trzy oraz pięć lat, znalazło się TFI Allianz. Allianz uzyskał przewagę 6 pkt nad drugim Pekao TFI oraz 23 pkt nad NN Investment Partners.

Przypomnijmy, że TFI Allianz Polska w poprzednim roku zajęło miejsce poza najlepszą dziesiątką, a zatem w ostatnich 12 miesiącach jego zarządzający zdołali odnaleźć się w trudnych warunkach rynkowych i wykazać ponadprzeciętną jakością zarządzania aktywami. Mocny awans ma za sobą także Pekao TFI, które rok wcześniej zajęło ósme miejsce w naszej klasyfikacji, a tym razem jest bezpośrednio za liderem. Bardzo wysoką formę utrzymuje z kolei NN Investment Partners, które utrzymało silną trzecią lokatę. Co ciekawe, tym razem NN IP TFI zdołało uzbierać też sporo więcej punktów niż w rankingu z 2021 r. Co ważne, aż siedem towarzystw wyróżnionych przez nas przed rokiem również w tym uplasowało się w najlepszej dziesiątce naszego rankingu. Podobnie jak wtedy, duże znaczenie miały punkty zdobyte za lokaty funduszy dłużnych, które mimo sporych spadków aktywów pozostają największą częścią krajowego rynku funduszy. Niestety, ostatnie 12 miesięcy było okresem ciężkim zarówno dla uczestników funduszy, jak i samych TFI.

rp.pl

Wszystkie główne grupy funduszy w tym okresie są pod kreską (licząc na podstawie średniej stopy zwrotu). Co więcej, zdecydowana większość funduszy ma nawet dwucyfrowe straty za ostatni rok i dotyczy to również sporej części funduszy dłużnych. Są to produkty, których fatalne wyniki najtrudniej znieść inwestorom, nieprzyzwyczajonym do takiego zachowania rynku obligacji. Przypomnijmy, że przed rokiem rozpoczął się cykl podwyżek stóp procentowych w Polsce, jednak oczekiwania na taki ruch pojawiły się już wcześniej, wraz z rosnącą inflacją.

Wciąż zaskakująca dynamika wzrostu cen w Polsce i na głównych rynkach przekłada się na utrzymanie bądź wzrost oczekiwań na kolejne podwyżki stóp procentowych, a to nadal nie sprzyja umocnieniu obligacji skarbowych, choć oferują one już bardzo wysokie rentowności. Główne banki centralne są na razie nieugięte i mimo pogarszających się danych z gospodarki podtrzymują zamiar zduszenia inflacji podwyżkami stóp procentowych. To nie sprzyja również wycenom papierów udziałowych. Przed utratą wartości kapitału w poprzednich 12 miesiącach nie obroniły akcje, obligacje ani też surowce, w tym metale szlachetne. Spadki na rynkach zniechęciły znaczną część klientów TFI do inwestowania – rynek ma za sobą 12 miesięcy z przewagą umorzeń z rzędu. W tym czasie z TFI wycofano aż 31,5 mld zł netto. Przewaga wypłat wraz ze spadkami oznacza ogromny spadek aktywów pod zarządzaniem, a zatem także przychodów i zysków. Z końcem września w funduszach znajdowało się razem 258,2 mld zł, czyli o niemal 18 proc. mniej niż rok wcześniej.

Pod dyktando inflacji

Podwyżki stóp procentowych najczęściej oznaczają trudniejsze warunki działalności dla spółek wzrostowych, finansujących rozwój kredytem. Stąd fatalny okres spółek technologicznych.

– Słabość indeksu Nasdaq spowodowana jest przede wszystkim rosnącą i uporczywą inflacją, która wywiera presję na stopy procentowe, one z kolei wpływają negatywnie na wyceny spółek, przede wszystkich wzrostowych, których wartość generowana jest „w przyszłości” i wyższa stopa dyskontowa mocniej obniża ich obecną wycenę – tłumaczy Sebastian Liński, dyrektor akcji zagranicznych, Uniqa TFI.

– Dodatkowo rosnące stopy procentowe „wysysają” pieniądze z obiegu, zubażają społeczeństwo i zmniejszają aktywność gospodarczą, co w konsekwencji prowadzi do wzrostu ryzyka wystąpienia recesji. W przypadku USA wyższe stopy umacniają także dolara – spółki amerykańskie dużą część przychodów czerpią z rynków zagranicznych, a więc ich wartość wyrażona w USD stopniowo maleje – zauważa Liński.

Zwraca uwagę, że do tego pojawiają się coraz to nowe informacje o masowych zwolnieniach w amerykańskich spółkach technologicznych.

– Jeśli złożymy te wszystkie elementy, rysuje się obraz bardzo negatywny dla amerykańskich spółek technologicznych: słabnące przychody, rosnące stopy procentowe, umacniający się USD, wzrastające koszty materiałów i wynagrodzenia, wciąż utrzymujące się zaburzenia w łańcuchach dostaw, postępująca deglobalizacja – analizuje ekspert Uniqa TFI.

– Ciężko doszukiwać się w obecnym otoczeniu pozytywów, tym bardziej że inflacja w dalszym ciągu utrzymuje się na wysokim poziomie i nie odpuszcza, co wywiera presję i wiąże ręce Fedowi, który jest zmuszony w dalszym ciągu zacieśniać politykę pieniężną, jednocześnie powołując się na legendarnego szefa Fed z lat 80., Paula Volckera, który aby zdusić występującą wtedy inflację zdecydował się podnieść stopy procentowe do obecnie niewyobrażalnych poziomów i dwukrotnie wpędził tamtejszą gospodarkę w recesję – przypomina.

W ostatnich dniach nastroje na rynkach, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, jednak się poprawiają. „Znaczące zwyżki na rynku akcji nastąpiły w reakcji inwestorów na kilka wartych uwagi raportów o zyskach i sygnałów, że Rezerwa Federalna spowolni tempo podnoszenia stóp procentowych” – tłumaczą analitycy BM BNP Paribas. Warto zauważyć, że na świecie spora rzesza inwestorów nie traci wiary w spółki technologiczne. Słynny fundusz ARK Innovation, mimo spadku od początku roku o 62 proc., przyciągnął blisko 1,4 mld zł wpłat netto, co stanowi niemal 20 proc. aktywów. Co ciekawe, podobne zjawisko możemy zaobserwować także na krajowym rynku, gdzie jeden z najbardziej znanych funduszy spółek wzrostowych – choć zamyka tabelę pod względem stóp zwrotu – plasuje się jednocześnie na pierwszej pozycji pod względem napływów wśród funduszy akcji. Ogółem jednak obie główne klasy aktywów – akcje i obligacje – nie znajdują w ostatnich miesiącach wielu chętnych.

W ciągu ostatniego roku z funduszy inwestycyjnych wypłacono 31,4 mld zł netto. Umorzenia dotknęły głównie funduszy dłużnych, gdzie przewaga umorzeń nad wpłatami sięgnęła aż 29,5 mld zł. Do tego około 5 mld zł netto klienci TFI wycofali z funduszy mieszanych, a kolejne 0,7 mld zł z akcji. Statystyki poprawiają pracownicze plany kapitałowe. Na konta PPK, zarządzane przez TFI, wpłynęło w ciągu 12 miesięcy blisko 5 mld zł.

Jeszcze w sierpniu mogło wydawać się, że klienci zaczynają odważniej podchodzić do inwestycji, jednak wrzesień znów przyniósł większą przewagę umorzeń.

– Po spokojniejszym sierpniu we wrześniu na rynek powróciła zwiększona fala odkupień na rynku funduszy inwestycyjnych. Wycofano blisko 1 mld złotych, ale w niemal 90 proc. odpowiada za to ujemna sprzedaż funduszy dłużnych i krótkoterminowych dłużnych – komentowała Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.

– Kapitał wypłacano również z funduszy akcyjnych i mieszanych, ale wolumeny były w tym przypadku niższe niż średnia z poprzednich kilku miesięcy – mówiła Rusewicz.

Jak tłumaczył Jarosław Skorulski, prezes BNP Paribas TFI, zarówno to, co dzieje się w gospodarce, jak też wydarzenia geopolityczne powodują niepokój na rynkach finansowych oraz spadki lub duże wahania cen instrumentów finansowych.

– Rosnąca inflacja, zapowiedzi dalszego podnoszenia stóp procentowych w USA i Europie oraz nowe obawy dotyczące rozwoju konfliktu zbrojnego w Ukrainie to mieszanka, która nie wpłynęła pozytywnie na rynki finansowe – zauważył Skorulski.

– W dalszym ciągu uważam, że poprawiające się stopy zwrotu funduszy dłużnych i stosunkowo dobre perspektywy rynku obligacji przyczynią się do dalszego napływu środków do tej klasy aktywów w najbliższych miesiącach – podkreślał prezes BNP Paribas TFI.

Rok spadków i odpływów

Niechęć klientów do produktów oferowanych przez TFI jest oczywiście efektem kiepskiej sytuacji rynków i marnych wyników funduszy. O ile inwestorów nie powinna zaskakiwać wysoka zmienność akcji, o tyle większość uczestników funduszy dłużnych z pewnością nie była przygotowana na spadki, z jakimi mamy do czynienia od ponad roku. Obligacje przeceniają się (rentowność rośnie) wraz ze zwiększającymi się oczekiwaniami co do podwyżek stóp procentowych. W czerwcu rentowność krajowych papierów skarbowych przekroczyła 8 proc., po czym nastąpiła dynamiczna korekta (wzrost cen).

Kolejne miesiące przyniosły ostrzejsze stanowiska głównych banków centralnych, które stawiają sobie za cel zduszenie inflacji. Niestety, na razie dynamika cen najczęściej przekracza raz po raz odświeżane prognozy analityków.

W Polsce poza presją z głównych banków centralnych dochodzą czynniki lokalne, takie jak konflikt w samej Radzie Polityki Pieniężnej. Z wakacyjnej korekty na rynku długu nie ma już śladu. Co więcej, rentowność obligacji osiągnęła w październiku nowy rekord, przekraczając na krótkim końcu krzywej 9 proc. W ostatnich dniach znów obserwujemy dość silną korektę. Ekonomiści Banku Gospodarstwa Krajowego komentowali, że w ostatnim tygodniu rynek dał NBP do zrozumienia, jakich zmian w polityce pieniężnej oczekuje.

„Stan koniunktury nie uzasadnia jednak tak silnych, jak oczekuje rynek, podwyżek stóp, pomimo perspektyw dalszego wzrostu inflacji. W efekcie RPP może być niewrażliwa na oczekiwania rynkowe. Tym samym uważamy, że przestrzeń do dalszego wzrostu dochodowości skarbowych papierów wartościowych pozostaje ograniczona” – podaje BGK.

Nastawieniu klientów do branży TFI nie poprawiają zapewne takie wydarzenia, jak ostatnie znaczne spadki jednego z funduszy obligacji skarbowych, zarządzanego przez Rockbridge TFI. Według wyceny na 21 października stopa zwrotu Rockbridge Lokata Plus za ostatni miesiąc zbliżała się do minus 27 proc. przy średniej dla grupy 3,3 proc. pod kreską. Silna przecena jednostek zepchnęła notowania 17 proc. poniżej ceny ze startu funduszu w połowie 2014 r.

– Fundusz od maja bieżącego roku istotnie zwiększył poziom ekspozycji na ryzyko kredytowe Polski poprzez zwiększenie udziału skarbowych obligacji zmiennokuponowych – wspominał Krzysztof Mazurek, prezes Rockbridge TFI.

– Ostatnie tygodnie to wyprzedaż wszelkiego rodzaju obligacji co ma przełożenie na bieżące wyniki funduszu, gdzie obligacje są codziennie wyceniane rynkowo. Skala tej wyprzedaży jest bezprecedensowa, ale w naszej ocenie zupełnie nieuzasadniona fundamentalnie, gdyż uważamy, że nie istnieje ryzyko niewypłacalności Polski – przekonywał Mazurek.

– Fundusz stosuje dźwignię finansową i to przekłada się na bardzo dużą zmienność jednostki w momentach stresu rynkowego, a taki mamy dziś na światowych rynkach obligacji – tłumaczył tak duże wahania funduszu prezes Rockbridge TFI.

Jak wynika z danych serwisu Analizy.pl, z pięciu głównych grup funduszy obligacji najsłabiej w ostatnich 12 miesiącach wypadły portfele opierające się na papierach o dłuższym okresie zapadalności. Fundusze dłużne uniwersalne długoterminowe przyniosły przeciętnie ponad 13 proc. straty, skarbowe zaś długoterminowe blisko 14 proc. Inwestycje w fundusze dłużne krótkoterminowe bądź papiery korporacyjne najczęściej oznaczają stratę rzędu od 3,6 proc. do 4,4 proc.

W ciągu ostatniego roku żadne z aktyw nie ochroniło inwestorów przed utratą wartości kapitału. Na całym rynku najgorsze, sięgające ponad 35 proc., straty przyniosły fundusze akcji europejskich rynków wschodzących. Niestety, jeszcze w jednej grupie średni wynik przekroczył minus 30 proc. i były to fundusze akcji polskich uniwersalne. Portfele składające się z małych i średnich spółek zniżkowały o blisko 30 proc., plasując się na trzecim miejscu od końca. Jeśli chodzi o najryzykowniejsze produkty, najmniejsze straty ponieśli uczestnicy funduszy akcji rynków rozwiniętych. Przed podwyższoną nerwowością na rynkach nie ochroniły również metale szlachetne, w których część inwestorów mogła upatrywać spokojnej przystani. Średni wynik tego typu funduszy to minus 13,5 proc. Nic dziwnego, że rynek funduszy ma za sobą już 12 miesięcy umorzeń i okres ten zapewne nie zakończył się wraz z wrześniem.

Zmiany rynkowe przyspieszyły

Na krajowym rynku funduszy inwestycyjnych w ostatnich miesiącach doszło do sporych zmian własnościowych. Przypomnijmy, że w połowie roku TFI Allianz Polska, czyli zwycięzca naszego teogorocznego rankingu, wchłonął Avivę TFI. Z kolei do Rockbridge TFI mają trafić aktywa Nationale-Nederlanden TFI, wcześniej działającego pod marką MetLife TFI. Do tego niedawno zgodę na zarządzanie funduszami otrzymało TFI powstałe w mBanku. Jaki pomysł na zachęcenie klientów do inwestycji ma zarząd nowego TFI?

– Działalność inwestycyjna to dla mBanku jeden z najważniejszych elementów prowadzonego biznesu. Powołaliśmy własne towarzystwo funduszy inwestycyjnych (mTFI), aby lepiej realizować koncepcję relacji z klientami, opartą na długoterminowym podejściu do inwestycji. Dotychczas korzystaliśmy z formuły typu white label, czyli zarządzaliśmy utworzonymi dla nas przez inne TFI funduszami. Rozpoczęcie działalności przez mTFI pozwoli na przejęcie odpowiedzialność za cały proces inwestycyjny, zaczynając od tworzenia rozwiązań poprzez dystrybucję i finalnie zarządzanie nimi – tłumaczy Jarosław Kowalczuk, prezes mTFI.

Oferta nowego TFI będzie się różnić od tego, z czym najczęściej stykają się obecnie klienci.

– Oferta mTFI będzie obejmowała łącznie 13 funduszy o różnym horyzoncie inwestycyjnym i odpowiednio zdywersyfikowanym poziomie ryzyka. Wśród oferowanych funduszy klienci znajdą również fundusze cyklu życia, utworzone w formule zbliżonej do pracowniczych planów kapitałowych. Będą jednak zbudowane w zdecydowanej większości w oparciu o ETF-y, z uwzględnieniem wspomnianej już zasady dywersyfikacji inwestycji – mówi Kowalczuk.

Jacek Babiński, wiceprezes zarządu Pekao TFI

Bardzo nas cieszy, że Pekao TFI zostało ponownie docenione za wyniki funduszy inwestycyjnych. Jestem dumny, że zespół zarządzających wypracował stopy zwrotu, które kolejny raz plasują nasze fundusze w czołówce na tle grup porównawczych. Chcę podkreślić, że w Pekao TFI stawiamy przede wszystkim na powtarzalność wyników. Co stoi za osiągniętymi rezultatami? – Mając na uwadze bardzo niepewne otoczenie, w ostatnich latach byliśmy konserwatywni w inwestowaniu, zarówno jeśli chodzi o akcje, jak i obligacje. Nasza ostrożność popłaciła i przełożyła się na osiągnięte wyniki.
Mamy dużą satysfakcję z miejsca w ścisłej czołówce rankingu, tym bardziej że zbiega się z jubileuszem 30-lecia naszej spółki. Możemy pochwalić się najdłuższym stażem na polskim rynku wśród innych TFI. Pokazuje to, że niezmiennie wspieramy klientów w decyzjach inwestycyjnych i możemy dostarczać im konkurencyjne na tle rynku wyniki.
Mamy za sobą na rynkach finansowych rekordowo słaby i trudny rok, ale dzięki temu punkt wejścia znacząco się poprawił, a w kolejnych latach sytuacja powinna ulec poprawie. Jeśli chodzi o perspektywy rynkowe na kolejne lata, to są one w mojej opinii dość dobre, choć cały czas w naszym podejściu inwestycyjnym dominuje ostrożność, sytuacja może poprawić się w przyszłym roku, bardziej w jego drugiej połowie, ale być może już na wiosnę.
Obecnie poziomy cen na akcjach i obligacjach są atrakcyjne. Z tego powodu uważam, że klienci sukcesywnie zaczną powracać do funduszy, jednak będzie to wymagało czasu. Paradoksalnie może się okazać, że ci, którzy wrócą wcześniej, zyskają na tym więcej. Tematem wciąż istotnym pozostanie inflacja, z którą pewnie nieprędko pożegnamy się, choć oczekujemy tu powolnej stabilizacji. Otoczenie rynkowe zmienia się, rentowności obligacji są wysokie, wyceny spółek niskie, dlatego ci, co wejdą po obecnych niskich cenach, mogą liczyć w perspektywie kilku lat na atrakcyjne nominalne stopy zwrotu.

Małgorzata Barska, prezes NN Investment Partners TFI

Kolejny raz uplasowaliśmy się na podium Rankingu TFI „Rzeczpospolitej”. Należymy do rynkowej czołówki towarzystw funduszy i dostarczamy klientom powtarzalne wyniki inwestycyjne. To szczególnie ważne na tak burzliwym rynku kapitałowym, jaki obserwujemy od wielu miesięcy.
Pod względem odpływów z funduszy, sytuacja na rynku TFI przypomina tę z 2008 r. i obecnie szczególnie trudno jest prognozować, co przyniosą kolejne miesiące. Patrząc historycznie, znaczna część Polek i Polaków preferuje niższy poziom ryzyka inwestycji. Przez to dużym zainteresowaniem przez lata cieszyły się fundusze dłużne. Pandemia, później wojna w Ukrainie i rekordowa inflacja przełożyły się na podwyżki stóp procentowych. A takie środowisko nie sprzyja wycenom obligacji, a tym samym wynikom funduszy dłużnych. Jednocześnie od miesięcy tracą również akcje. Aktywa krajowych funduszy znacznie zmalały i to nie tylko ze względu na rynkowe spadki – krajowe TFI mają za sobą 12 miesięcy odpływów kapitału netto. Nas również to dotyka, choć względnie w mniejszym stopniu. Stoi za tym kilka czynników. Mamy silną pozycję na rynku rozwiązań emerytalnych – PPE i PPK – które są źródłem regularnych napływów środków. Wyróżniamy się zdywersyfikowaną siecią sprzedaży, a oprócz tradycyjnych sposobów dystrybucji coraz mocniej stawiamy na digital. Ponadto, jesteśmy liderem odpowiedzialnego inwestowania i mamy szeroką ofertę funduszy w tym strategie alternatywne, które w tym roku radzą sobie lepiej od tradycyjnych funduszy akcji czy obligacji. Klienci to dostrzegają i doceniają.
Jeśli chodzi o nasze plany na przyszłość to chcemy skupić się na efektywnym zarządzaniu. Może nam w tym pomóc połączenie sił z Goldman Sachs Asset Management. Dużym projektem, jaki mamy zaplanowany na przyszły rok, jest sprawna zmiana brandu i stopniowe ulepszanie oferty funduszowej dla naszych klientów.
Gdybym miała zostawić czytelników z jedną refleksją, byłoby to – pamiętajcie o cykliczności rynków. Wiele negatywnych czynników jest już uwzględnione w cenach papierów wartościowych. Warto dwa razu zastanowić się nad tym, czy chcemy wyjść z inwestycji po takiej fali spadków. Po rynkowej burzy prędzej czy później wyjdzie słońce.

rp.pl

rp.pl

rp.pl

rp.pl

rp.pl

rp.pl

rp.pl

rp.pl

Jak powstaje ranking funduszy

Do rankingu TFI wzięliśmy pod uwagę wyłącznie fundusze otwarte (FIO) i specjalistyczne fundusze otwarte (SFIO). Prezentujemy je w tabelach. Z zestawień wykluczyliśmy fundusze zamknięte (FIZ), z których większość to produkty dla zamożnych inwestorów (minimum 40 tys. euro wpłaty), realizujące całkiem inne strategie inwestycyjne, często nieporównywalne między sobą. Z funduszy otwartych i specjalistycznych otwartych można wycofać pieniądze w każdym momencie, w przypadku funduszy zamkniętych jest to możliwe raz w miesiącu bądź rzadziej. W przypadku funduszy akcji oraz mieszanych do wyliczenia rankingu pominęliśmy fundusze działające krócej niż pięć lat, w przypadku dłużnych okres ten skróciliśmy do trzech lat. Pominęliśmy fundusze, które mają najniższe aktywa. Nowe i niewielkie fundusze często osiągają wyjątkowo konkurencyjne stopy zwrotu, natomiast wraz ze wzrostem aktywów konkurencyjność nierzadko maleje. Uwzględniliśmy fundusze inwestycyjne podzielone na poszczególne grupy: akcji polskich (uniwersalnych oraz małych i średnich spółek), akcji zagranicznych, mieszane polskie, obligacji skarbowych, obligacji skarbowych długoterminowych, obligacji uniwersalnych, obligacji uniwersalnych długoterminowych oraz dłużne korporacyjne. Klasyfikację opieraliśmy na danych serwisu analizy.pl. Pięć najlepszych funduszy z każdej grupy w okresach 6, 12, 36 oraz 60 miesięcy otrzymywało punkty. Do zdobycia było zatem maksymalnie 480 pkt.