Portal Artinfo.pl ujawnił najnowsze wyniki mówiące o kondycji rynku sztuki. W pierwszym półroczu obroty na aukcjach wyniosły ponad 105 mln. zł, gdy w pierwszym półroczu ubiegłego roku zanotowano obroty ok. 86 mln zł. Oznacza to wzrost o blisko 22 proc.

Po raz pierwszy obroty w półroczu przekroczyły magiczną liczbą 100 mln. zł. Z zasady drugie półrocze kończą lepsze wyniki niż pierwsze, można zatem spodziewać się rekordowych obrotów w całym roku.

W ostatnim półroczu liczba aukcji była taka sama jak w pierwszym półroczu 2017 roku (145). Jednak w tym roku wystawiono więcej obiektów. Natomiast wylicytowano o 10 procent więcej dzieł niż rok temu w tym samym czasie. W ostatnim półroczu odnotowano 23 aukcje z obrotami powyżej 1 mln. zł, gdy w 2017 roku było ich 17. Oznacza to wzrost o ok 35 proc. Kupujemy prawie wyłącznie malarstwo. Szczegółowe dane przeczytamy na stronie Artinfo.pl (www.artinfo.pl).

Niedawno Artinfo.pl opublikował drukowany raport. Dotyczy on także całego okresu istnienia rynku po 1989 roku. Raport liczy 250 stron, jest bogato ilustrowany. Dostępny jest m.in. w Empikach i w domach aukcyjnych. Z raportu wynika, że handel zdominowały aukcje najmłodszej sztuki. Wysoką pozycję w rankingach zajmuje malarstwo np. Franciszka Ledóchowskiego (ur. 1981).

Przed sierpniowym spowolnieniem w handlu, dom aukcyjny „Ostoya” (www.aukcjeostoya.pl) 28 lipca wystawi 257 obiektów. Są to między innymi prace cenionych artystów, np. Jana Styki, Stefana Norblina, Konrada Larischa, Tymona Niesiołowskiego. Wyróżnia się w ofercie obraz Alfreda Lenicy. Są tanie obrazy nierozpoznanych autorów. To jak zawsze szansa dla kolekcjonerów z pasją detektywa – może ustalą, że autorem jest któryś ceniony artysta.

Warto zwrócić uwagę na obraz Zdzisława Jasińskiego (1863-1921). Był uczniem m.in. Wojciecha Gersona i Jana Matejki. Namalował plafon w Filharmonii Warszawskiej. W pałacach Petersburga malował polichromie na zamówienie bogatych kupców.

W Konstancinie malarz zbudował sobie letnią rezydencję, którą za 220 tys. marek polskich sprzedał pisarzowi Stefanowi Żeromskiemu. To słynna willa „Świt”, w której powstała min. powieść „Przedwiośnie”. Dziś mieści się tam Dom Muzeum Stefana Żeromskiego (www.domzeromskiego.pl).

Jest w ofercie Ostoyi rzemiosło artystyczne, rzadko już dziś spotykane na krajowym rynku.

Z ceną wywoławczą 22 tys. zł wystartuje sekretera z XVIII stulecia (wysokość 195 cm). Kilkanaście lat temu mebel miałby cenę ok. 60-70 tys. zł. Dzisiejsza niska cena to miara spadku zainteresowania zabytkowymi meblami.

Konstrukcję sekretery wykonano z drewna świerkowego. Pokryta jest ona fornirem z drewna czereśni, śliwy, orzecha. Intarsje wykonano z drewna śliwy, jaworu, bukszpanu.

Kolekcjonerów w ofercie aukcyjnej Ostoyi zainteresuje biżuteria srebrna z czasów PRL. Są także polskie szable kawaleryjskie z dwudziestolecia międzywojennego.

Warszawskie Centrum Numizmatyczne (www.wcn.pl) zebrało już ofertę na aukcję 17 listopada. Stale napływają jednak kolejne muzealnej wartości monety. Na przykład na 80 tys. zł wyceniono złotą monetę z Bolesławem Chrobrym, wybitą w 1925. Monetę zaprojektowała wybitna rzeźbiarka Zofia Trzcińska-Kamińska.

To moneta próbna, która różni się wyglądem od zwykłych monet (np. nie ma ząbków na krawędzi). Dotychczas była legendą, znana była jedynie z opisów. Po raz pierwszy można ją obejrzeć w naturze. Zwykła moneta z królem Chrobrym na awersie kosztuje ok. 2,5 tys. zł.

Branża numizmatyczna nie narzeka na podaż i popyt. Warszawskie Centrum Numizmatyczne wybrało już monetę, która prawdopodobnie ozdobi okładkę katalogu listopadowej aukcji. To jeden z pierwszych polskich dukatów, wybity w Wilnie w 1565 roku. Widnieję na nim wizerunek króla Zygmunta Augusta. Unikat licytowany będzie prawdopodobnie od kwoty 300 tys. zł. Wyjątkowość tej monety to nie tylko jej rzadkość i uroda, ale także stan zachowania.

Jest też w ofercie np. pierwszy polski grosz z 1340 roku z czasów króla Kazimierza Wielkiego. Wybity został w srebrze, widnieje na nim piękny piastowski orzeł. Moneta będzie miała cenę wywoławczą ok. 70 tys. zł.

Opłaca się pamiętać, że przed sprzedażą nie czyścimy monet znalezionych pośród domowych szpargałów. Dla kupującego ważna jest patyna. Moneta bez patyny traci handlową wartość. Ważne jest komu oferujemy monetę. Zostaniemy oszukani, jeśli skorzystamy z usług anonimowych nabywców, którzy przedstawiają się jako antykwariusze lub kolekcjonerzy. Reklamują się na ogłoszeniach masowo nalepianych na rynnach bloków lub na drzwiach klatek schodowych.

Warto stale zaglądać do antykwariatów książkowych. W stołecznym Antykwariacie Troszkiewiczów (www.books-troszkiewicz.com.pl). na 450 zł wyceniono monumentalne dzieło „X-lecie Polski Odrodzonej”. Bogato ilustrowana księga formatu A3 liczy 1,2 tys. stron. Przedstawia sukcesy Polski w różnych dziedzinach. To lektura na czasie w roku stulecia odzyskania niepodległości. Inicjatorem i wydawcą był Marian Dąbrowski, właściciel m.in. Ilustrowanego Kuriera Porannego. Dzięki takim inicjatywom zyskiwał poparcie polityków. Egzemplarz ma uszkodzony grzbiet.