Ile zarabiają artyści, którzy debiutowali po 1989 roku? Odpowiedź znajdziemy w raporcie o rynku sztuki opracowanym przez portal Artinfo.pl. Sensację budzi ranking TOP 100. Wylicza malarzy, którzy sprzedali obrazy w sumie za najwyższe kwoty w 2020 roku.

Czytaj więcej

Kompas Młodej Sztuki 2020. Najbardziej obiecujący artyści

Rozchwytywane prace

Są to młodzi klasycy jak np. Piotr Uklański czy Wilhelm Sasnal. Są to także artyści, którzy zwykle wystawiali na aukcjach młodej sztuki, gdzie pierwotnie wszystkie ceny wywoławcze wynosiły 500 zł. Dziś ceny wywoławcze zróżnicowano, ale cena sprzedaży jest przystępna, często nie wyższa niż 3–5 tysięcy złotych.

Na pierwszym miejscu rankingu jest Piotr Uklański, który sprzedał sześć prac i zarobił w sumie ponad 1,5 miliona złotych. Na drugim uplasował się Wilhelm Sasnal, który sprzedał 13 prac i zarobił 465 tys. zł. W pierwszej dziesiątce znaleźli się tacy klasycy jak np. Mirosław Bałka i Rafał Bujnowski. Ale dziesiątą pozycję zajmuje Daniel Pawłowski (ur. 1989), debiutant z 2017 roku, który sprzedał trzy prace w sumie za ok. 221 tys. zł.

Obrazy  Daniela Pawłowskiego sprzedawane są za rekordowe ceny

Obrazy Daniela Pawłowskiego sprzedawane są za rekordowe ceny

Sopocki Dom Aukcyjny

Z kolei na 15. bardzo dobrym miejscu rankingu znalazła się Alicja Kappa, która sprzedała aż 42 obrazy za 181 tys. zł. Jest w rankingu więcej popularnych malarzy, którzy osiągnęli sukces dzięki sprzedaży dużej liczby względnie tanich prac. To m.in. Adam Wątor, Mirella Stern czy Mariola Świgulska, która sprzedała 39 prac w sumie za ok. 50 tys. zł. Zatem średnia cena sprzedaży była naprawdę niska.

Czytaj więcej

Ceny na polskim rynku sztuki rosną w szalonym tempie
Alicja Kappa osiągnęła wysoka pozycję  w rankingu

Alicja Kappa osiągnęła wysoka pozycję w rankingu

Pragaleria

Obok siebie w jednym rankingu wystąpiły gwiazdy, jak Uklański czy Sasnal, oraz twórcy malarstwa o wartości jedynie dekoracyjnej, jak wspomniana Alicja Kappa. Malarka stale maluje z wyobraźni pejzaże, gdzie na pierwszym planie jest zwykle pole maków. W oddali widzimy dom.

W które dzieła inwestować

Co nam mówią takie rankingi? Na pewno liczby budzą zaciekawienie. Ale warto zdawać sobie sprawę, że w tym rankingu wrzucono do jednego worka artystów różnej rangi. Uklański czy Sasnal to kreatorzy, wizjonerzy. A np. Mirella Stern (18. pozycja w rankingu) nie rozwiązuje żadnych problemów w sztuce.

Obrazy Mirelli Stern dekorują polskie domy

Obrazy Mirelli Stern dekorują polskie domy

Pragaleria

Pojawia się natychmiast odwieczne pytanie: czyje prace najlepiej nadają się na lokatę, na inwestycję?

Prace Uklańskiego i Sasnala, z uwagi na wysokie ceny, pozostają niedostępne dla przeciętnie uposażonego konsumenta sztuki. Wygrał ktoś, kto kupował prace Sasnala przed laty, kiedy był całkiem anonimowym tanim artystą. Dziś nie mamy żadnej gwarancji, że wysokie ceny prac obydwu artystów radykalnie skoczą do góry w dającym się przewidzieć czasie.

Natomiast co z obrazami popularnych artystów, którzy zdominowali rynek? Faktem jest, że te obrazy nie funkcjonują na wtórnym rynku. Nie są sprzedawane z drugiej ręki. Sprzedawane są na aukcjach, gdzie ceny wywoławcze wynoszą najczęściej 500 zł lub 1000. Nie wiemy, czy ktoś je od nas odkupi za cenę wyższą od zapłaconej przez nas na aukcji.

Wolno przypuszczać, że wszechobecne na rynku obrazy np. Mirelli Stern, Alicji Kappy czy Joanny Misztal łatwiej będzie odsprzedać w przyszłości, bo są znane i lubiane. To tak jak z malarstwem np. Jerzego Kossaka lub Teodora Axentowicza, ono po prostu jest dostępne! Dzięki temu stale jest w obrocie na wygłodniałym rynku, gdzie popyt zawsze przerasta podaż.

Obrazy mają wzięcie

Z raportu wynika, że sztuka, o której mówimy, to aż 41,9 proc. dzieł wylicytowanych na krajowych aukcjach. To jest już poważne zjawisko społeczne, ekonomiczne i kulturalne.

Polacy masowo otaczają się na co dzień tymi obrazami. Te obrazy mają różną wartość artystyczną. Dzieła klasyków, jak Uklański czy Sasnal, to margines zjawiska. Na takie zakupy stać jest wąską grupę bardzo zamożnych klientów. Natomiast obrazy popularnych, względnie tanich malarzy są w wielu polskich domach.

Czytaj więcej

Antykwariusze nakręcają emocje, żeby sprzedać hektary obrazów

Ta kategoria sztuki pozostaje nierozpoznana. Nie jest wystawiana w galeriach ani w muzeach. Historycy i krytycy sztuki nie piszą o obecnych na rynku od lat obrazach Alicji Kappy, Mirelli Stern, Marioli Świgulskiej czy setek innych młodych artystów codziennie masowo sprzedawanych na aukcjach. Na aukcjach sprzedają swoje prace już artyści urodzeni w drugiej połowie latach 90.

Gdyby to malarstwo nobilitowano wystawami, fachową oceną, wtedy cena wybranych obrazów by rosła. Rosłoby zainteresowanie dorobkiem konkretnych artystów. Odbiorcy sztuki mieliby wskazówkę, co kupować na lokatę.

Masowa sprzedaż

Na pewno nie ma wśród tych młodych twórców na miarę Andrzeja Wróblewskiego lub Zdzisława Beksińskiego. Malarstwo młodych to bardzo często disco polo na palecie. Czy te obrazy krążyć będą na rynku za 10–20 lat?

Stale pojawiają się nowe firmy aukcyjne, które online handlują tylko tym malarstwem. Tu nie trzeba znać się na sztuce! Wystarczy przyjąć obraz w komis od młodego autora. Sprzedawca niczym nie ryzykuje. Gdyby kupował obrazy, gdyby stopniowo budował ich ceny, jak to niegdyś robiły dobre galerie. Nie!

Czytaj więcej

Beksiński. Trwa boom wystawowy, płacą coraz więcej

Młodzi wstawiają obrazy równocześnie do kilku konkurencyjnych firm. Tu chodzi tylko o zrobienie obrotu pokupnym towarem na aukcji.

Nie ma żadnej promocji autorów, żadnego mecenatu sztuki. Nie są podawane nawet daty urodzin anonimowych autorów ani ich biogramy. Nie ma wystaw przed aukcjami, gdzie w realu mógłbym obejrzeć obraz. Wszystko rozgrywa się w sieci.