Często na krajowych aukcjach licytowanych jest po kilka obrazów Wojciecha i Jerzego Kossaków. Obrazy Kossaków łatwo jest kupić i łatwo też odsprzedać. Mają wyższą płynność niż inne malarstwo. 12 sierpnia Desa Unicum zorganizuje w Sopocie aukcję kilkudziesięciu obrazów tylko Kossaków. Tymczasem na rynku numizmatów wybuchła sensacja, pojawiły się dwa pierwsze polskie banknoty rzadko spotykane w handlu.

Marszałek na koniu w cenie

Przebojem oferty w Desie Unicum jest obraz Jerzego Kossaka „Piłsudski na Kasztance”. W dorobku malarza często powtarza się ten sam motyw. Obraz Jerzego „Piłsudski na Kasztance” w kwietniu tego roku sprzedał Sopocki Dom Aukcyjny. Malowidło osiągnęło cenę 50 tys. zł. Warto porównać w internecie, jakimi szczegółami różnią się obydwa obrazy.

Czytaj więcej

Niecywilizowane relacje między kolekcjonerami sztuki a policją

Po 1989 r. na wolnym rynku widziałem kilkanaście (kilkadziesiąt?) różnych wersji obrazu pod tym tytułem. Czasami w opisie zaznaczano, że Jerzy Kossak wzorował się na obrazie swojego ojca Wojciecha.

Dlaczego ten obraz cieszy się wielkim powodzeniem? Zmieniają się pokolenia klientów, a ten oraz inne obrazy Kossaków zawsze mogą liczyć na zakup. „Piłsudski na Kasztance” to obraz wyjątkowy. Przedstawia dwie postaci historyczne otoczone kultem.

Nie trzeba nikogo przekonywać, że marszałek był otoczony kultem. Warto w Wikipedii przeczytać hasło „Kasztanka”. Jest napisane tak, jakby dotyczyło wielkiej postaci historycznej. Przypomnę, że po śmierci Kasztanki w 1927 r. została ona wypchana i stała w Belwederze jako najdroższa pamiątka narodowa. Po wojnie znajdowała się w Muzeum Wojska. W Wikipedii czytamy, że kazał ją zniszczyć marszałek Michał Rola-Żymierski, była to osobista zemsta.

Od 120 tys. zł licytowany będzie banknot o nominale 500 zł z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej

Od 120 tys. zł licytowany będzie banknot o nominale 500 zł z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej

Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Obrazy na każdą kieszeń

Malarstwo Kossaków to sztuka na każdą kieszeń. Są obrazy w różnych przedziałach cenowych. Żeby nie przepłacać, warto przed zakupem obejrzeć notowania malarstwa Kossaków w archiwum portalu Artinfo.pl. W archiwum widać, że obrazy Jerzego często malowane są pospiesznie, taśmowo.

Obrazy Wojciecha Kossaka są droższe niż obrazy Jerzego. Obraz Wojciecha automatycznie kosztuje kilkaset tysięcy, jeśli powstał w XIX w. W ofercie Desy Unicum jest obraz „Noc listopadowa” namalowany w 1898 r., ma wycenę szacunkową 350–500 tys. zł.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Panuje opinia, że najwybitniejszym z rodu był malarz Juliusz Kossak, ojciec Wojciecha, dziadek Jerzego. Licytowany będzie zespół akwarel Juliusza Kossaka. To ilustracje do „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza, mają wycenę najwyższą na aukcji 1,5–2,5 mln zł.

Na aukcji ciekawostką będzie portret śpiewaczki operowej Ireny Luce namalowany przez Wojciecha Kossaka. Inny portret tej osoby pędzla Kossaka licytowała w 2005 r. Agra-Art. Faktem jest, że Irena Luce jest postacią całkowicie zapomnianą. Pamięć o niej przetrwała dzięki obrazom artysty. Malarstwo portretowe to ważny dział w dorobku Wojciecha Kossaka. Jednym z bardziej znanych portretów jest wizerunek kolekcjonera Bronisława Krystalla (1887–1983).

Czytaj więcej

Polska sztuka uwięziona w kraju. Świat nie chce kupować dzieł naszych artystów

Klient, który chce zadebiutować jako nabywca tego malarstwa, najpierw powinien kupić monografię z 1994 r. „Niepospolity ród Kossaków”. Autorem bogato ilustrowanej książki jest Kazimierz Olszański, znawca malarstwa Kossaków.

Jest to malarstwo anachroniczne w formie i w treści. Dlaczego tak chętnie je kupujemy? Czy traktujemy to jako dobrą lokatę? A może obrazy Kossaków kupujemy z motywacji patriotycznych, z uwagi na ich historyczną treść? Dziwne, że nie ma badań socjologicznych na ten temat. Faktem jest, że te obrazy względnie rzadko spadają z licytacji. To dobra lokata na czarną godzinę, bo łatwo je odsprzedamy, kiedy popadniemy w kłopoty finansowe.

Do ceny obrazów Jerzego Kossaka po aukcjach doliczana jest opłata tzw. droit de suite. Wynika ona z praw autorskich. Od lat w skali rynku są to wielkie pieniądze, które należą się spadkobiercom artysty. Jednak z wypowiedzi antykwariuszy wynika, że nikt po te pieniądze się nie zgłasza!

Jeśli nagle rodzina zgłosi swoje słuszne roszczenia, to niektóre domy aukcyjne będą musiały wypłacić setki tysięcy złotych. Może to być dla nich rujnujące.

Banknot z 1794 roku o nominale 1000 złotych ma cenę wywoławczą 100 tys. zł

Banknot z 1794 roku o nominale 1000 złotych ma cenę wywoławczą 100 tys. zł

Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Legendarne banknoty

Ożywiony jest rynek historycznych numizmatów. Antykwariaty domykają ofertę wrześniowych i październikowych aukcji. Jest wielka podaż. Sprzedający przynoszą klasery z monetami i życzą sobie, żeby antykwariusz wybrał monety za określoną kwotę. W ten sposób starają się załatać bieżące dziury w domowym budżecie.

Sensację na rynku numizmatów budzi fakt, że 8 października Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak licytować będzie dwa banknoty z insurekcji kościuszkowskiej o najwyższych nominałach. To bodaj pierwszy przypadek w historii rynku, że na jednej aukcji równocześnie będą banknoty o nominale 1000 zł i 500 zł.

Z wcześniejszych licytacji wynika, że te banknoty muzealnej wartości mogą w sumie osiągnąć cenę wyższą niż 0,5 mln zł. Firma Damiana Marciniaka umieściła banknoty na swojej stronie, żeby kolekcjonerzy lub inwestorzy szykowali już gotówkę na zakup.

Te pierwsze polskie banknoty są bardzo rzadkie. Banknot o nominale 500 zł miał wyjątkowo niski nakład 500 sztuk. To obiekty legendarne. Znów nie mamy żadnych analiz socjologicznych, czy tej klasy numizmaty kupowane są z motywacji kolekcjonerskich, czy to zakupy czysto inwestycyjne.