Na polisę na wypadek suszy w tym roku jest już za późno

Adobe Stock

W tym roku czeka na rekordowa susza. Już widzimy obniżenie poziomu rzek, spłonęły ogromne tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego. Lato będzie trudne dla rolników.

Tymczasem kto nie ubezpieczył upraw na wypadek suszy, już w tym roku tego nie zrobi, gdyż sprzedaż tych polis zakończyła się. Uprawy ubezpiecza jedynie pięć towarzystw, a i tak nie wszystkie zapewniają ochron na wypadek suszy. Concordia Polska Grupa Generali oferowała ubezpieczenie suszy od 10 lutego do 13 marca., a PZU do 6 kwietnia.

Warto sprawdzić: Bądź mądry przed pożarem. Polisa nie chroni od głupoty

To logiczne, że obecnie towarzystwa nie sprzedają takich polis. Ubezpieczenie polega na zapewnieniu ochrony na wypadek zdarzenia przyszłego i niepewnego, a w tej chwili susza jest już zdarzeniem pewnym.

– Ubezpieczeniem objęte zostały zboża ozime na działkach o powierzchni przekraczającej 5 ha. Cieszyło się ono dużo większym zainteresowaniem wśród producentów rolnych niż rok temu. Dzięki wyspecjalizowanej i aktywnej sieci sprzedaży, ubezpieczeniem od ryzyka suszy objęliśmy dwukrotnie większy obszar upraw niż w roku ubiegłym, tj. 40 tysięcy hektarów, ale byliśmy gotowi ubezpieczyć jeszcze większy obszar – mówi Krzysztof Mrówka, dyrektor Biura Ubezpieczeń Rolnych, Concordia Polska Grupa Generali.

To nadal bardzo mało, ale towarzystwa nie sprzedają oddzielnych polis na wypadek suszy, trzeba je kupić razem z ochroną na wypadek innych zdarzeń (susza plus huragan, powódź, deszcz nawalny, grad, pioruny, obsunięcie się ziemi, lawina i przymrozki wiosenne). I takie polisy mimo dopłat ze strony państwa sięgającymi 65 proc. są bardzo drogie, składka wynosi nawet około 20 proc. sumy ubezpieczenia. Z tej przyczyny polisy na wypadek suszy i innych ryzyk kupuje co roku zaledwie kilkudziesięciu, a maksymalnie kilkuset rolników.

Wysokie ceny polis wiążą się z tym, ze w razie suszy zagrożenia nie podlegają rozproszeniu, ale następuje akumulacja. Ubezpieczenie ryzyka suszy na dużym terenie oznacza nawet miliardowe odszkodowania. Nikogo nie byłoby stać na zapłacenie składki. W ostatnich latach zebrane składki, nawet liczone z dopłatami z budżetu, były kilkakrotnie mniejsze od wypłacanych przez ubezpieczycieli odszkodowań.

Największym wyzwaniem, przed jakim stoją ubezpieczyciele, jest nie tylko wypracowanie wyważonych taryf, tak aby nawet po wielkich szkodach spowodowanych suszą można było nadal oferować ubezpieczenie, ale też likwidacja szkód, wymagająca dużych nakładów technicznych i personalnych.

– Nasi rzeczoznawcy są odpowiednio wyposażeni i zabezpieczeni, by w profesjonalny i bezpieczny sposób likwidować szkody. Satelity umożliwiają nam wykonywanie precyzyjnych pomiarów i ustalenie stref o gdzie susza działała najbardziej dotkliwie dla uprawy – podaje Krzysztof Mrówka.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nie musisz przepłacać za OC

Jak można legalnie ograniczyć koszty Składki za komunikacyjne ubezpieczenie OC rosną. Jak wynika z ...

Budowa III filara emerytalnego może osłabić ZUS

Zachęcenie Polaków do oszczędzania na starość może sprawić, że zmniejszą się bieżące dochody ZUS ...

Trudniejsze wyłudzenia z polis. Walka z przestępczością jednoczy wszystkich ubezpieczycieli.

Oszuści wyłudzający odszkodowania wpadają coraz częściej

Z roku na rok rośnie wartość wykrywanych oszustw ubezpieczeniowych. – Mamy coraz skuteczniejsze metody ...