Ubezpieczenie roweru i rowerzysty. Solidny przegląd ofert

Ubezpieczenie roweru. Długo na polskim rynku trudno było doszukać się naprawdę atrakcyjnych ofert ubezpieczeniowych, przygotowanych pod kątem potrzeb rowerzystów.
Ubezpieczenie roweru. Długo na polskim rynku trudno było doszukać się naprawdę atrakcyjnych ofert ubezpieczeniowych, przygotowanych pod kątem potrzeb rowerzystów.
Shutterstock

Po latach posuchy na rynku są już co najmniej trzy godne zainteresowania oferty ubezpieczenia roweru od kradzieży.

Długo na polskim rynku trudno było doszukać się naprawdę atrakcyjnych ofert ubezpieczeniowych, przygotowanych właśnie pod kątem potrzeb rowerzystów. Najczęściej było to zaledwie ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków, które i tak można mieć z wielu różnych źródeł, ubezpieczyciele wzbraniali się natomiast przed odpowiedzią na największe obawy rowerzystów – czyli kradzież sprzętu.

Warto sprawdzić: Brak karty rowerowej to problem z odszkodowaniem

Rower podbija miasta, coraz częściej jest głównym środkiem transportu do pracy czy szkół. Wciąż jednak nie jest to środek w pełni bezpieczny. Jednocześnie liczba rowerów w naszym kraju rośnie błyskawicznie – w tempie nawet milion rocznie.

W poszukiwaniu sensownej ochrony

Takie statystyki sprawiają, że rowerzyści z jednej strony są wręcz ziemią obiecaną dla ubezpieczycieli. A jednak przez długi czas zakłady nie podejmowały się oferowania sensownych polis dla cyklistów. O ile można się spokojnie ubezpieczyć od następstw nieszczęśliwych wypadków, o tyle kradzieży rowerów branża długo nie chciała ubezpieczać – nic dziwnego, skoro według policyjnych statystyk jeszcze dwa, trzy lata temu w Polsce co 7 minut ginął rower. Jak było w ubiegłym roku, tego niestety nie wiadomo, bo policja coraz mniej chętnie dzieli się statystykami, a o kradzieżach rowerów – milczy.

– Z naszych badań, które przeprowadziliśmy jeszcze przed pandemią i ponownie w maju, wynika, że respondenci widzą wartość takiego ubezpieczenia – mówi Andrzej Sowa, dyrektor Centrum Agile Kredyty i Ubezpieczenia w ING. Firma ta wspólnie z Nationale Nederlanden stworzyła właśnie nową ofertę dla rowerzystów. Przyznaje, że dostrzega ryzyko kradzieży, zwłaszcza że wartość rowerów rośnie, ale podobnie jak u innych ubezpieczycieli rowery muszą być dodatkowo zabezpieczone linką.

– Przeważająca część aktywnych rowerzystów ma rowery warte od 2 do 4 tys. zł, to ma znaczenie dla składki w skali roku, dlatego one nie są wygórowane – mówi Sowa. Pierwsze polisy nieśmiało pojawiały się w poprzednich latach. Klienci jednak tak jak licznie pojawiali się w agencjach brokerów, tak szybko z nich wychodzili, ponieważ np. jedna z pierwszych polis na rynku wypuszczona przez PZU, ubezpieczała rower jedynie od rabunku, czyli rower musiałby zostać skradziony z użyciem przemocy wobec jego posiadacza. A to się niemal nie zdarza.

ubezpieczenie roweru
W ubiegłym roku rowerzyści uczestniczyli w 4426 wypadkach drogowych, z których 257 zakończyło się tragicznie, a rannych zostało blisko 4 tysiące osób. Fot. Shutterstock

Ubezpieczenie roweru: sporo warunków

Po analizie dostępnych w internecie polis można dojść do wniosku, że dla klienta to głównie bieg z przeszkodami. Część ofert jest dla nowych rowerów. Simplesuranace należący do Alliance, ubezpieczy rower, ale tylko nowy, polisę można wykupić na 3 miesiące po zakupie fabrycznie nowego roweru. Niektórzy, jak Aviva, oferują też ubezpieczenie roweru od kradzieży – ale przy okazji trzeba ubezpieczyć nieruchomość.

Ważne – warto się wczytać w zastrzeżenia ubezpieczycieli co do rodzaju zabezpieczeń, np. jakim zapięciem, zamkiem czy łańcuchem mamy zapiąć rower, bo możemy stracić szansę na wypłatę odszkodowania. Choć Polacy podobno nie czytają instrukcji obsługi, to ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) są obowiązkową lekturą przed wykupieniem polisy. Może się przy okazji okazać, że dana polisa zupełnie się dla nas nie nadaje – mamy za stary rower albo polisa pokrywa tylko kradzież z włamaniem. Większość polis wyklucza też wypłatę odszkodowania za wypadki po alkoholu lub użyciu środków odurzających czy psychotropowych.

Warto sprawdzić: Rower na minuty. Po mieście prawie za darmo

W czerwcu PZU przygotowało kolejną ofertę dla rowerzystów, która ubezpiecza też od kradzieży roweru przypiętego gdzieś zapięciem do stojaka rowerowego na mieście, a ING wspólnie z Nationale Netherlanden (NN) wprowadzili ofertę „Ubezpieczenie na dwa koła”. – Z myślą o amatorach jednośladów przygotowaliśmy ubezpieczenie pakietowe PZU Rowerzysta. Składa się ono z kilku ubezpieczeń składowych: od następstw nieszczęśliwych wypadków, odpowiedzialności cywilnej rowerzysty, casco roweru, a więc jego uszkodzenia, zniszczenia lub utraty i bagażu rowerzysty – mówi Paweł Żmudzki, dyrektor ds. ubezpieczeń majątkowych z PZU, cytowany w komunikacie firmy.

Już od ubiegłego roku rower od kradzieży ubezpieczy Krajowy Rejestr Rowerowy wspólnie z Ergo Hestia – tu warunkiem będzie zarejestrowanie roweru w KRR. Podobną polisę wspólnie z PZU przygotowało też Polskie Stowarzyszenie Rowerowe, jednak strona polisy nie działa, a bez dostępu do OWU trudno przeanalizować ofertę.

I tak, jeśli chodzi o wiek rowerów – KRR ubezpieczy rower w wieku do 37 miesięcy od kupna w sklepie, NN – do 48 miesięcy, podobnie PZU.

Ubezpieczenie od kradzieży czasem jest obowiązkowo powiązane z dodatkowym OC czy NNW. W Hestii i ING – możemy rowery ubezpieczyć od kradzieży, co jest przydatne, jeśli pozostałe ubezpieczenia mamy już w innych pakietach. W PZU – obowiązkowo dostajemy NNW, ale przynajmniej można wynegocjować niskie stawki.

Różne są maksymalne wartości roweru, na jakie można zawrzeć polisę. NN ubezpieczy sprzęt do 10 tys. zł, PZU – do 20, a Hestia – do 15 tys. zł. Elastycznieje czas ubezpieczenia. W NN możemy wybierać między sześcioma miesiącami i rokiem, w PZU – nawet tylko na wakacje, a w Hestii – na rok lub krócej.

Trzeba jeszcze brać pod uwagę, że rower z roku na rok traci na wartości, zwłaszcza w oczach ubezpieczycieli. Tzw. wskaźnik amortyzacji wskazuje, o ile proc. spada jego wartość wobec momentu zakupu fabrycznie nowego roweru. I np. dla NN wskaźnik amortyzacji rowerów od 12 do 24 miesięcy wynosi 20 proc., trzeci rok odejmuje 35 proc., w czwartym roku rower jest już wart jedynie połowę tego co na początku.

ubezpieczenie roweru
Nie doceniamy wysokości szkód, które możemy komuś niechcący wyrządzić podczas wypadku rowerowego. Fot. Shutterstock

Cena w zależności od szerokości ochrony

Ubezpieczenia dla rowerzystów to zwykle pakiet usług, na który składają się – NNW, OC, casco (czyli ubezpieczenie od uszkodzenia roweru i jego kradzieży).

Wszystkie dodatkowe usługi czy obowiązkowe pakiety podwyższają koszty polisy. Dlatego symulacja składki w PZU dla roweru wartego 3 tys. zł, wraz z NNW i OC (do 10 tys. zł) pokazuje koszt 439 zł za rok. Zaletą jest jednak dość duży zakres usługi. – Z ubezpieczeniem NNW nie trzeba czekać na karetkę – PZU zapewni transport do szpitala. Zwrócimy koszty leczenia oraz koszty zakupu przedmiotów ortopedycznych, a także wypłacimy świadczenie za uciążliwe leczenie – mówi Paweł Żmudzki. Zależnie od wykupionej oferty PZU może też zorganizować i opłacić rehabilitację, a w pakiecie usług assistance mamy domową wizytę lekarza oraz zrobienie zakupów.

Składka roczna za samą polisę od kradzieży to 151 zł, a pakiet poszerzony o OC do 30 tys. i NNW do 10 tys. kosztuje – 223 zł. Przy czym, polisa Nationale Nederlanden była jedyną, w której koszt ten można było obliczyć wcześniej samemu.

To jedna z podstawowych trudności w szybkim znalezieniu polisy – prawdziwy koszt zwykle, w dwóch przypadkach na trzy, poznamy dopiero po przygotowaniu oferty. Czasem można znaleźć kalkulatory – ale niedziałające. W PZU nawet do przygotowania oferty polisy przez telefon, u konsultanta, trzeba podać… PESEL.

Warto sprawdzić: Polisa na wakacje a koronawirus. Sprawdź, co kupujesz

W analizie skupiliśmy się na ofercie casco, czyli ubezpieczeniu od kradzieży lub uszkodzenia roweru, ponieważ do tej pory były one bardzo mało dostępne. Jednak nie można lekceważyć ubezpieczenia NNW ani OC, zwłaszcza jeśli nie mamy ich dzięki innym pakietom, w pracy czy prywatnie.

W ubiegłym roku rowerzyści uczestniczyli w 4426 wypadkach drogowych, z których 257 zakończyło się tragicznie, a rannych zostało blisko 4 tys. osób. Bardziej niebezpieczne są miasta (3,8 tys. wypadków), a z dni tygodnia wyraźnie niekorzystnie wybija się… poniedziałek, kiedy statystycznie dochodzi do największej liczby wypadków. Warto jednak zauważyć, że wypadki poza miastami są bardziej niebezpieczne, w co piątym wydarzeniu zginął człowiek, gdy w miastach – jedynie w co 28 wypadku.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Co robić, gdy sprawca wypadku uciekł, albo nie miał OC

Mieliśmy wypadek, a sprawca uciekł i nie został złapany albo nie miał polisy OC? ...

Ofiary wypadków mają prawo żądać

Towarzystwa nierzadko zaniżają wysokość świadczeń, sądy podnoszą je średnio czterokrotnie Ubezpieczyciele wypłacają coraz wyższe ...

Jaka może być waloryzacja

Waloryzacji podlegają składki emerytalne gromadzone na indywidualnych kontach w ZUS oraz wypłacane świadczenia. Trzeba ...