Taki scenariusz po wejściu tzw. ustawy antylichwiarskiej rysuje się na podstawie badania przeprowadzonego przez CRIF – dostawcę rozwiązań umożliwiających wymianę informacji kredytowych. Przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawa obniża koszty udzielania pożyczek i jednocześnie zmusi tysiące Polaków do szukania finansowania poza legalnym rynkiem.
– Sprawdziliśmy jak firmy pożyczkowe dostosują się do nowych przepisów. Wnioski nie są optymistyczne dla klientów. Z badania wynika, że po wejściu w życie tzw. ustawy antylichwiarskiej liczba klientów obsługiwanych przez instytucje pożyczkowe zmniejszy się o dwie trzecie w porównaniu z liczbą Polaków, którzy otrzymują pożyczki na obecnych warunkach - alarmuje Piotr Badura, wiceprezes CRIF Polska. – To oznacza że, osoby, które teraz mogą dostać pożyczkę, po wejściu w życie nowych regulacji stracą taką możliwość – dodaje.
– Z naszej analizy wynika, że w skali miesiąca liczba osób, które wnioskują o pożyczki, a ich nie dostaną wzrośnie do 185 tys. i będzie to jedna z największych zmian w dostępności usług finansowych w ostatnich latach – podkreśla Piotr Badura.
Czytaj więcej
Nawet najlepsze relacje mogą zostać zrujnowane przez pieniądze. Pożyczając od rodziny, lepiej spisać umowę.
Ponadto ci, którzy pożyczkę dostaną muszą się przygotować na to, że będzie ona na niższą kwotę i na krótszy okres do spłaty.
– Nowe koszty pożyczek wymuszą na firmach udzielanie finansowania na krótszy okres, a więc z wyższą miesięczną ratą, które mogą bardziej obciążyć domowy budżet. Firmom nie będzie się opłacało oferować konsumentom pożyczek ratalnych. Takiego scenariusza ustawodawca chyba nie zakładał, ponieważ jest sprzeczny z interesami konsumentów – mówi Agnieszka Wachnicka, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.
Co się dzieje gdy konsumenci nie mają dostępu do pożyczek? W Danii po radykalnym ograniczeniu oferty kredytowej masowo powstały prywatne grupy pożyczkowe na Facebooku. Podobnie w Słowacji, konsumenci zaczęli szukać innych możliwości pożyczania pieniędzy. Można spekulować, czy w Polsce klienci pójdą w kierunku pożyczek prywatnych czy lombardów.
Zdaniem Marcina Czugana, prezesa Związku Przedsiębiorstw Finansowych, wykluczenie z rynku finansowego prawie 200 tys. Polaków miesięcznie spowoduje, że miejsce firm pożyczkowych zajmą „inne usługi”. – Ci konsumenci nadal będą chcieli pożyczać pieniądze na swoje potrzeby. Jeśli nie dostaną ich w instytucjach pożyczkowych i bankach pójdą gdzieś indziej, poza sferę regulowaną – mówi.
Obecnie projekt ustawy jest na etapie prac sejmowych i został skierowany do specjalnie utworzonej w tym celu podkomisji. Jej pierwsze posiedzenie zaplanowane jest na 30 marca.