fiskusa. Kupno używanego samochodu? Jeśli w ciągu dwóch tygodni nie odprowadzi się podatku, staje się podejrzanym o popełnienie przestępstwa albo wykroczenia skarbowego, za co grozi kara w wysokości od 1/10 do dwudziestokrotności minimalnego wynagrodzenia, czyli w bieżącym roku od 280 zł do 56 tys. zł.

Weselne kłopoty

Gotówka i prezenty rzeczowe, które nowożeńcy otrzymują z okazji ślubu, są przedmiotem opodatkowania z tytułu darowizny. Podatek trzeba zapłacić wtedy, gdy wartość wszystkich darowizn pochodzących od jednej osoby w ciągu 5 lat przekroczy ustalony limit. Limit ten jest uzależniony od stopnia pokrewieństwa darczyńcy względem obdarowanego.

Czytaj więcej

Pożyczka od rodziny. Jak uniknąć problemów z fiskusem, karami i podatkami

I grupa podatkowa – do niej zaliczają się: małżonek, wstępni (rodzice, dziadkowie, pradziadkowie), zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki), pasierb, rodzeństwo, ojczym, macocha oraz zięć synowa i teściowie. Jeśli darowizna od takiej osoby nie przekroczy 9 637 zł, nie trzeba nigdzie tego zgłaszać, ale gdy ta wartość jest większa, ma się 6 miesięcy na powiadomienie Urzędu Skarbowego. Wtedy zostaje się formalnie zwolnionym z obowiązku podatkowego. Zaniedbanie obowiązku zgłoszenia poskutkuje jednak nałożeniem podatku i koniecznością jego zapłaty.

II grupa podatkowa – zstępni rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, zstępni małżonków pasierbów, małżonkowie rodzeństwa i rodzeństwo małżonków, małżonkowie rodzeństwa małżonków, małżonkowie innych zstępnych. Tutaj podatek płaci się, gdy wartość darowizny przekroczy 7 276 zł.

Wreszcie III grupa podatkowa, do której zaliczają się osoby z nami niespokrewnione: np. pracodawca czy przyjaciele. Podatku nie trzeba płacić, jeśli prezent od nich nie przekroczy wartości 4 092 zł.

Co ważne, opodatkowana jest nie cała kwota ślubnej darowizny, a jedynie nadwyżka przekraczająca podany limit. Ponadto konieczność odprowadzenia podatku od darowizn dotyczy nie tylko nowożeńców a każdego, kto został obdarowany kosztownym prezentem.

– Choć fiskus nie zajrzy w koperty, to kiedy para za otrzymane pieniądze dokona większego zakupu albo wpłaci większą sumę na konto bankowe, Urząd Skarbowy może się zainteresować, skąd pochodzą fundusze. Jeśli wyjdzie na jaw, że są darowizną, od której nie odprowadzono należnego podatku, to urząd nałoży dotkliwą karę w wysokości 20 proc. od niezgłoszonej kwoty – ostrzega Katarzyna Wieliczko, ekspert Intrum.

Opodatkowane auto

Przy kupnie pojazdu od osoby fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej, obowiązuje samodzielne opłacenie podatku, wynoszącego 2 proc. ceny nabycia auta na podstawie deklaracji PCC-3 (podatek od czynności cywilnoprawnych). Termin to dwa tygodnie od zawarcia umowy kupna. Warto wiedzieć, że dotyczy to również sytuacji, gdy kupuje się auto pochodzące z zagranicy, ale w chwili kupna już znajdujące się na terenie naszego kraju, i właśnie tutaj podpisuje się umowę. A kara za nieopłacenie podatku wynosi obecnie od 280 zł (1/10 płacy minimalnej) do 56 000 zł (20-krotność płacy minimalnej).

Czytaj więcej

Złotowe stopy zaszkodzą frankowiczom. Ugody coraz mniej opłacalne

Podatek od nabycia auta nie obowiązuje, gdy wartość rynkowa używanego pojazdu nie jest wyższa niż 1000 zł, gdy nabywcą jest osoba niepełnosprawna, kupująca go na własny użytek lub gdy auto w momencie zakupu pozostaje zagranicą (wtedy w grę wchodzi jedynie podatek akcyzowy).

Ostrożnie z handlem

Sprzedaż nawet używanych rzeczy, takich jaki meble, ubrania czy stare książki, także może podlegać opodatkowaniu. Dzieje się tak, gdy sprzedawany przedmiot należy do właściciela krócej niż pół roku. W takiej sytuacji Urząd Skarbowy traktuje tę rzecz jak nową, a więc należy wykazać ją w deklaracji PIT 36 jako przychód ze zbycia rzeczy ruchomych.

Bezpiecznie można sprzedawać w Internecie rzeczy do kwoty, która miesięcznie nie przekracza 50 proc. obowiązującego minimalnego wynagrodzenia – wtedy sprzedaż kwalifikuje się jako prowadzenie działalności nierejestrowanej. Płaci się wtedy podatek uwzględniony w rocznym PIT. Powyżej wspomnianej kwoty działalność powinna zostać zarejestrowana.

– Nawet nie mając złych intencji bardzo łatwo pogubić się co, ile i kiedy sprzedaliśmy i nieświadomie przekroczyć granicę dozwolonych kwot. Gdy zauważy to fiskus, rusza cała lawina kosztów do zapłaty: zaległy podatek, odsetki od niego, kary za niedopełnienie obowiązku podatkowego, a jeśli fiskus zakwalifikuje naszą sprzedaż jako działalność gospodarczą podlegającą rejestracji, dojdą do tego składki ZUS, liczone nie tylko od daty wykrycia sprawy, ale i wstecz. W grę wchodzi także zaniechanie konieczności ewidencjonowania sprzedaży przy zastosowaniu kasy rejestrującej. To już prawdziwa lawina kosztów, która w takiej kumulacji łatwo przeistacza się w długotrwały dług – komentuje Katarzyna Wieliczko.

Czytaj więcej

Koszt budowy domu w połowie 2022. Milion złotych może nie wystarczyć

Psia danina

Choć tę daninę publiczną wprowadzono w Polsce ponad 30 lat temu, to wciąż niewiele osób wie o jej istnieniu. Decyzję, czy właściciele czworonogów są zobowiązani do jego zapłaty, podejmuje indywidualnie konkretna gmina. Dla niektórych zaskakujący może być fakt, że np. w stolicy ten podatek nie obowiązuje, ale już w niewielkim Zgierzu w woj. łódzkim jest faktem i wynosi 50 zł rocznie. Maksymalna kwota, jakiej żądać mogą gminy z tego tytułu, to 130 zł na rok. Podatek od psa należy uregulować do końca kwietnia każdego roku i w ciągu 14 dni od tego, jak staje się opiekunami zwierzęcia. Gdy dojdzie do zwłoki w zapłacie, na koncie zaczynają się pojawiać odsetki

w wysokości do 10 proc. rocznie od należnej sumy. Z opłaty tego podatku są zwolnione m.in. osoby niepełnosprawne oraz po 65. roku życia, a w niektórych miejscach także też, które przygarnęły zwierzę ze schroniska.