Jak leczą finansowego kaca po świątecznych szaleństwach w USA

Przyszedł styczeń i musimy ostro wziąć się za spłacanie grudniowych szaleństw. Te które były bezcenne z pewnością poprawiają humor. Te, które miały cenę, niestety wiszą nad naszymi budżetami.

Publikacja: 26.01.2023 13:33

Jak leczą finansowego kaca po świątecznych szaleństwach w USA

Foto: Adobe Stock

Na świecie to niemiłe zjawisko nazywa się „kacem świątecznego zadłużenia”. I z ręką na sercu praktycznie każdy, kto kupował prezenty wyprawiał święta, chodził w goście teraz z ręką na sercu może przyznać, że „przestrzelił” z wydatkami. Tak jest co roku.

- Dzisiaj co trzeci Amerykanin przyznaje się do tego, że w sezonie świątecznym wydał zbyt dużo pieniędzy. W ostatnim kwartale 2022 roku wydaliśmy ponad 80 mld dolarów. To dużo w porównaniu z 95 mld w ciągu poprzednich 9 miesięcy - mówi Jill Gonzalez, analityczka z portalu WalletHub zajmującego się problemami finansów konsumenckich. Przyznaje, że w ostatnim sezonie świątecznym dodatkową motywacją do finansowego szaleństwa była wyjątkowo wysoka inflacja. I argument, że potem będzie już tylko drożej.

Czytaj więcej

Zakupy na raty to często wielki błąd

Dzisiaj, kiedy przyszedł czas spłacania karcianych długów, prawie jedna czwarta ankietowanych przez WalletHubb żałuje, że przestrzeliła z wydatkami. 22 proc. nie ukrywa, że spłacanie świątecznego szaleństwa zajmie im przynajmniej 3 miesiące, 11 proc. będzie potrzebowała na to pół roku, a 13 proc., że cały rok. A wtedy już będą kolejne święta i nowe wydatki. Więc błędne koło się zamyka.

- Kiedy zadłużamy się na kartach kredytowych wcale nie oznacza, że ten dług można łatwo kontrolować. Przy wysokim limicie wydajemy 200 dolarów, potem jeszcze 500 i nagle okazuje się, że procenty narastają i kwota się cały czas powiększa i coraz trudniej jest ją spłacić - tłumaczy mechanizm Tori Dunlap, autorka książki „ Finansowa Feministka”, obecnie bestsellera na amerykańskim rynku wydawniczym.

Czytaj więcej

Kwoty dotacji na modernizację domu coraz większe. Przegląd programów

Jak w takim razie można rozbroić świąteczną bombę zadłużeniową i zagwarantować sobie, że nie wybuchnie nam po raz kolejny w grudniu 2023? A trzeba pamiętać, że naprawdę mamy obecnie wysoką inflację i oprocentowanie zadłużenia na kartach kredytowych rośnie razem ze wzrostem stóp procentowych zatwierdzanych przez Radę Polityki Pieniężnej. W Polsce w tej chwili wynosi ono, zależnie od emitenta karty, ale od 18 do nawet 27 proc. rocznie. Przy długu np. 5 tysięcy złotych robi się z tego już pokaźna kwota.

Nie uda się spłacić zadłużenia bez trudnych decyzji o rezygnacji z niektórych wydatków. Najłatwiej jest ciąć tam, gdzie wprawdzie boli, ale da się przetrwać - czyli rozrywki i podróże dla przyjemności. Warto też pozbyć się wszystkich nietrafionych prezentów, zamiast chować je po szafach. Zajrzyjmy do internetu, naprawdę wiele osób tak robi. Skasujmy wszystkie linki promocyjne sklepów, które zniżkami zachęcają do zakupów. Nie będziemy wiedzieli, nie kupimy. Nie korzystajmy z promocyjnych zakupów „kup dzisiaj zapłać za miesiąc”, albo „za pół roku”. A spłacając dług zapisujmy na kartce ile jeszcze pozostało nam oddania. Kwota będzie malała, a my dostaniemy od samych siebie nagrodę za wytrwałość.

- Pieniądze to skomplikowany temat, który porusza również wiele kwestii emocjonalnych: wychowanie, relacje rodzinne, poczucie własnej wartości i tak dalej. To dlatego właśnie, jeśli wpadasz w świąteczny dług, być może będzie trzeba wykonać tę ciężką emocjonalną pracę - ostrzega Tori Dunlap. - Zacznijmy od tego, dlaczego doszło do tak trudnej sytuacji. Czy chodzi o przekonanie, że jeśli nie kupię drogich prezentów dla rodziny, to zaczną mnie gorzej traktować. A partner, który nie dostanie drogiego gadżetu , przestanie mnie kochać? Nie. Tak nie będzie. Bo to nie jest kwestia finansowa, tylko partnerska - uważa Tori Dunlap.

Czytaj więcej

Wspólne rozliczenie PIT przez małżonków. Ile można zyskać

I radzi, aby w tym paskudnym miesiącu, jakim co roku jest styczeń zdjąć z siebie presję związaną z wydatkami, pomyśleć o swoich wakacjach z dzieciństwa i o tym, co było ważne, a co nie. Wszystko wskazuje na to, że wcale nie chodziło o pieniądze. Czy naprawdę pamiętamy z rodzinnych świąt zabawki, jakie dostaliśmy pod choinkę?

Na świecie to niemiłe zjawisko nazywa się „kacem świątecznego zadłużenia”. I z ręką na sercu praktycznie każdy, kto kupował prezenty wyprawiał święta, chodził w goście teraz z ręką na sercu może przyznać, że „przestrzelił” z wydatkami. Tak jest co roku.

- Dzisiaj co trzeci Amerykanin przyznaje się do tego, że w sezonie świątecznym wydał zbyt dużo pieniędzy. W ostatnim kwartale 2022 roku wydaliśmy ponad 80 mld dolarów. To dużo w porównaniu z 95 mld w ciągu poprzednich 9 miesięcy - mówi Jill Gonzalez, analityczka z portalu WalletHub zajmującego się problemami finansów konsumenckich. Przyznaje, że w ostatnim sezonie świątecznym dodatkową motywacją do finansowego szaleństwa była wyjątkowo wysoka inflacja. I argument, że potem będzie już tylko drożej.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Budżet Rodzinny
Wakacje kredytowe 2024: radzimy, jak korzystać i unikać pułapek
Budżet Rodzinny
Wzrost cen grilla zawstydza inflację. Co podrożało najbardziej
Budżet Rodzinny
Wiedza finansowa Polaków na tróję z minusem. Jedna dziedzina wypada dramatycznie
Budżet Rodzinny
Polaków życie: budżet pod kontrolą i oszczędności
Budżet Rodzinny
W tym roku Polacy chcą oszczędzać pieniądze
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?