- Przedmiotową sytuację należy identyfikować jako jednostkowy przypadek, wynikający z błędu pracownika i spowodowany zbieżnością nazwisk lokatorów w sąsiadujących ze sobą mieszkaniach – poinformowało nas biuro prasowe Poczty Polskiej.
Przekaz emerytury poszedł pod zły adres
Policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu komendy na warszawskim Mokotowie otrzymali kilka dni temu niecodzienne zgłoszenie.
Otóż na skutek pomyłki pracownika Poczty Polskiej emerytura mieszkanki tej dzielnicy trafiła do zupełnie przypadkowej osoby. Jej sąsiadki.
Czytaj więcej
Pieniądze wpłacane w bankomacie zbliżeniowo trafiają nie na nasze, a na cudze konto - teoretycznie taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale jedn...
A sprawa wyszła na jaw, gdy seniorka poszła na pocztę by tam odebrać swoje świadczenie. Tam okazało się, że pieniądze zostały już wcześniej odebrane.
- Ustaliliśmy, że należne jej pieniądze trafiły do rąk .. sąsiadki z naprzeciwka. 64-latka jednak nie chciała zwrócić przywłaszczonych pieniędzy, twierdząc, iż wydatkowała je na codzienne potrzeby, a jej też są potrzebne – podała Iwona Kijowska z mokotowskiej policji.
Emerytka, która przywłaszczyła cudzą emeryturę została zatrzymana przez policjantów do wyjaśnienia. Śledczy przedstawili jej zarzut przywłaszczenia powierzonych pieniędzy.
Ale poczta oddała pieniądze
Okazało się, że emerytka z Mokotowa nie dostawała świadczenia na konto, a przekazem pocztowym.
- Świadczenie pieniężne z tytułu emerytury powinno zostać wypłacone wyłącznie osobie wskazanej na przekazie, a w szczególnych przypadkach pełnomocnikowi, przedstawicielowi ustawowemu adresata lub osobie do tego upoważnionej – przyznaje biuro prasowe Poczty Polskiej.
Ale w tym przypadku doszło do pomyłki „wynikającej z błędu pracownika Poczty Polskiej, co było spowodowane zbieżnością nazwisk lokatorów w sąsiadujących ze sobą mieszkaniach”.
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Jak zapewniła nas Poczta Polska po ujawnieniu nieprawidłowości właściwy adresat otrzymał świadczenie pieniężne, a wobec winnego pracownika wyciągnięto konsekwencje służbowe. Jakie? Poczta nie ujawnia.
- Sprawa odzyskania środków od nieuprawnionego odbiorcy została załatwiona w drodze polubownej – zapewniła nas Poczta Polska.
Czytaj więcej
Mieszkańcowi Lublina skradziono telefon na plaży. Złodziej złamał kody i wypłacił z konta m.in przy pomocy BLIKa ponad 15 tys. zł. Bankowcy radzą...
Przywłaszczone pieniądze trzeba oddać
Jak przekazał nam Szymona Banna, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie sprawa na razie nie trafiła jeszcze do Prokuratury Rejonowej na Mokotowie.
– Gdyby nie doszło do zwrotu świadczenia, wówczas strona poszkodowana mogłaby się domagać tego na drodze sądowej składając odpowiedni wniosek – mówi prokurator Banna. W tym przypadku byłaby to Poczta Polska, która sama wypłaciła poszkodowanej emerytce –pieniądze z własnych środków.
Prokurator Banna podkreśla, że zachowanie podejrzanej i zwrot przywłaszczonej emerytury może mieć wpływ na wyrok w tej sprawie.
Za przywłaszczenie cudzych pieniędzy 64-letniej emerytce grozi teraz do pięciu lat więzienia. Czynności w sprawie nadzoruje mokotowska prokuratura.