Zdefiniowanie systemu wypłat emerytur z pieniędzy zgromadzonych w funduszach emerytalnych – to zdaniem ekspertów najważniejsze zadanie na ten rok dla rządu. Propozycje możliwych rozwiązań przedstawił już m.in. nadzór emerytalny. Własny pomysł mają też fundusze emerytalne.
- Czekamy na decyzję regulatora. Debata rozpocznie się zapewne w pierwszym kwartale tego roku – mówi Wojciech Nagel, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE). Po wakacjach powinny zaś zapaść decyzje.
Zmiany w prawie i na rynku
Jego zdaniem przyjęte rozwiązanie powinno pogodzić zarówno interes uczestników tego systemu (prawie 16 mln osób) oraz finansów państwa.
- To co przygotowała KNF powinno być wyjściem do dyskusji, a także kryteria jakie uwzględniają jej propozycje – mówi Wojciech Nagel.
Koncepcja wypłat świadczeń przez ZUS, ale z PTE jako zarządzającymi aktywami przez 12 lat od momentu przejścia osoby na emeryturę uzyskała w Komisji najwyższą ocenę.
Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych (IGTE) przedstawiła z kolei pomysł, który zakłada dwa warianty świadczenia: w formie renty dożywotniej oraz w formie programowanej wypłaty czyli dożywotniej emerytury z gwarantowanym okresem płatności.
- Nasze rozwiązanie sprawia, że oszczędności zgromadzone w OFE mogą pozostać na rynku kapitałowym. Oczywiście inwestycje powinny być dokonywane w odpowiednio dobrane instrumenty finansowe w zależności od etapu akumulacji czy dystrybucji kapitału emerytalnego – mówiła niedawno w rozmowie z nami Ewa Małyszko, prezes PKO BP Bankowy PTE.
OFE proponują też by np. 10 proc. aktywów inwestować w infrastrukturę.
- Na pewno niedobre byłoby dla branży, gdyby zdecydowano, że wypłatą emerytury z II filaru zajmować się będą inne instytucje niż PTE – mówiła Małyszko.
Czy to się uda, dopiero się okaże. Zwłaszcza, że minister finansów nie raz powtarzał, że
zakładem emerytalnym wypłacającym świadczenia z II filara powinien być ZUS i do niego powinny trafiać pieniądze osób, które przechodzą na emeryturę. Niewykluczone, że wygra też koncepcja, że oszczędności zgromadzone w OFE trafiać będą do ZUS nawet wcześniej, bo np. na 5 czy 10 lat przed ukończeniem wieku emerytalnego.
Na tym jednak nie koniec zmian obejmujących OFE.
- Następnym punktem jest kwestia nowelizacji prawa związana z limitami inwestycji zagranicznych, która wynika z wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – mówi Grzegorz Chłopek, prezes ING PTE. Projekt zmian w ustawie o OFE przedstawiony w lipcu 2012 r. przez resort finansów zakłada, że limit inwestycji zagranicznych OFE będzie podwyższany o 5 pkt proc. co dwa lata, a w 2021 r. fundusze będą mogły inwestować za granicą do 30 proc. aktywów.
Na ten rok zaplanowany jest też przegląd prawa dotyczącego OFE. Zostało to zapisane w prawie 2011 r., gdy rząd zdecydował o obcięciu składki do OFE. Ma on na celu przyjrzenie się skutkom obcięcia składki do funduszy. Przedstawiciele OFE spodziewają się przy tej okazji zmian w działalności inwestycyjnej. Ale nie jest wykluczone, że rząd zdecyduje się też np. na kolejne cięcie opłat pobieranych przez te podmioty.
- Warto wrócić do dyskusji o limitach inwestycji w akcje czy gwarancjach obowiązujących OFE – mówi Grzegorz Chłopek.
Zdaniem szefa IGTE warto powrócić do tematu subfunduszy o różnym poziomie ryzyka.
- Po wielu latach rynek czeka także konsolidacja – mówi Wojciech Nagel.
PKO BP Bankowy PTE oczekuje już tylko na decyzję nadzoru w sprawie przejęcia zarządzania na funduszem emerytalnym Polsat. Poza tym na sprzedaż wystawiony jest także fundusz Warta. Starają się o niego m.in. PKO BP Bankowy PTE oraz PTE Allianz. Gdy dojdzie do tych fuzji, a przejmującymi będą inni gracze z branży na rynku pozostanie 12 z 14 obecnie działających OFE.
Wyższa składka i limity
Od stycznia do funduszy emerytalnych będzie przekazywanych 2,8 proc. pensji brutto pracujących, a nie 2,3 proc. jak do końca 2012 r. Według szacunków ZUS wzrost składki spowoduje, że do OFE trafi w tym roku 11,3 mld zł, gdy w minionym roku było to nieco ponad 8 mld zł.
Więcej składki do OFE oznacza, że mniej trafia na subkonto w ZUS, które zostało utworzone w połowie 2011 r., gdy rząd zdecydował o obniżeniu składki .
Od tego roku OFE mogą też więcej inwestować w akcje. Limit rośnie bowiem z 45 proc. do 47, 5 proc. Docelowo od 2034 r. ma wynosić aż 90 proc. Zgodnie z założeniem rządu, obniżenie składki do OFE (pierwotnie wynosiła 7,3 proc.) połączone ze zwiększaniem limitu inwestycji w akcji miało spowodować, że udział akcji w łącznych aktywach gromadzonych na emeryturę (ZUS i OFE) nie spadnie. Mimo że limit inwestycji w papiery udziałowe rośnie stopniowo od 2011 r. nie powoduje jednak zwiększenia udział akcji w portfelach funduszy. Na koniec listopada udział tych papierów wynosił zaledwie ok. 34 proc.
- Bez zmian w systemie gwarancji czy wręcz jej eliminacji nie ma szans na to, że cel w postaci zwiększonego udział akcji w portfelach OFE zostanie zrealizowany – mówi Grzegorz Chłopek, prezes ING PTE.
Chodzi zaś o gwarancje polegające na tym, że w sytuacji gdy OFE nie wypracuje minimalnej wymaganej prawem stopy zwrotu towarzystwo, które nim zarządza musi dopłacać do rachunków klientów.
- Gdyby OFE zwiększały udział akcji to co rok jakiś podmiot ogłaszałby bankructwo – dodaje Grzegorz Chłopek.