Idą zmiany dla frankowiczów. Kredyty po nowemu

Sąd Najwyższy uznał, że kredytobiorca może dochodzić zwrotu spłaconych rat, nawet jeśli nie oddał pożyczonego mu kredytu
Sąd Najwyższy uznał, że kredytobiorca może dochodzić zwrotu spłaconych rat, nawet jeśli nie oddał pożyczonego mu kredytu
Shutterstock

Komisja Nadzoru Finansowego zachęca banki do podpisywania ugód z kredytobiorcami, ale konkretnych propozycji brak. Wszyscy czekają na orzeczenie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.

Na początku grudnia ubiegłego roku Komisja Nadzoru Finansowego zaproponowała bankom, aby podpisywały pozasądowe ugody z klientami, którzy mają kredyt we frankach szwajcarskich. Ugody, które byłyby realną alternatywą dla ścieżki sądowej. Zgodnie z nią kredytobiorcy mieliby rozliczać się z bankami tak, jakby ich kredyty od początku były kredytami złotowymi, oprocentowanymi według stopy WIBOR, powiększonej o marżę, jaka obowiązywała przy podpisywaniu umowy kredytowej.

Warto sprawdzić: Frankowicze. „Do tej pory propozycje ugód były niekorzystne”

W połowie grudnia KNF poinformowała też o rozpoczęciu konsultacji z bankami. Te jednak się nie spieszą. Wyjątkiem jest PKO BP, który ma w swoim portfelu kredytowym największy udział kredytów frankowych. Pierwszą ugodę zawarł już w styczniu. Przychylne do pójścia jego śladem są tylko te banki, dla których roszczenia frankowiczów nie będą problemem, bo nie są to kwoty, które zagrażałyby ich stabilności. Dotyczy to m.in. Alior Banku i ING Banku Śląskiego. Santander Bank już przygotował odpowiednią dokumentację, którą przedstawi akcjonariuszom 22 marca. Inne banki, choć w pierwszym momencie przychylnie oceniły warunki, na jakich miałby przewalutować kredyty mieszkaniowe, na razie powstrzymują się od jakichkolwiek kroków. Chodzi o Bank Millennium, BNP Paribas, mBank. Problemy z podpisaniem ugód może mieć też Getin Bank.

Warunki NBP

Narodowy Bank Polski poinformował na początku lutego, że grupa banków zwróciła się do zarządu NBP z prośbą o wsparcie w planowanej operacji przewalutowania kredytów frankowych na złote i nie wykluczył swojego zaangażowania w tę operację, ale postawił warunki, których banki jeszcze nie spełniły. NBP swoją decyzję uzależnił od zakresu operacji, tego czy przystąpią do niej wszystkie banki, czy oferta zostanie skierowana do wszystkich kredytobiorców, jaka część klientów byłaby skłonna skorzystać z niej oraz w jaki sposób banki mają zamiar rozwiązać kwestie związane z kredytami już spłaconymi. Na pytania te jednak wciąż nie uzyskał odpowiedzi, mimo że, jak informowała KNF, powstał międzybankowy zespół z udziałem UKNF i większości banków, mających w portfelu walutowe kredyty mieszkaniowe.

Warto sprawdzić: Kredyt hipoteczny. Co czeka chcących kupić mieszkanie w 2021

Warunkiem banku centralnego jest też uzyskanie zgody akcjonariuszy na przewalutowanie, wykluczenie możliwości dochodzenia przez klientów dalszych roszczeń i zobowiązanie się banków do podjęcia kroków, które pozwoliłyby im powrócić do wysokości współczynników wypłacalności i współczynnika dźwigni, do poziomów sprzed konwersji kredytów. Chodzi nie tylko o niedzielenie się zyskiem z akcjonariuszami, ale również o wstrzymanie wypłacania premii pracownikom. Na razie jednak niewiele banków wyznaczyło terminy walnych zgromadzeń. Część swoje decyzje uzależnia też od stanowiska Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, której posiedzenie zaplanowano na 25 marca.

Konieczne rozstrzygnięcia

Izba Cywilna SN ma odpowiedzieć na sześć pytań I prezes SN, aby ujednolicić orzecznictwo. Najważniejsze jest ustalenie czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu frankowego, określające sposób ustalania kursu franka, stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie wiąże konsumenta, możliwe jest inne określenie kursu, wynikające z przepisów prawa cywilnego lub zwyczajów. Gdyby odpowiedź była przecząca, izba musi stwierdzić czy umowa kredytowa może wiązać strony w pozostałym zakresie. Niezależnie od pierwszych trzech pytań, ważne jest rozstrzygnięcie czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, zgodnie z którą bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca spłacał raty, powstają odrębne roszczenia na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedno roszczenie równe różnicy spełnionych świadczeń na rzecz tej strony, której łączne świadczenie miało wyższą wysokość.

Izba będzie się też zastanawiała, czy bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień. Ostatnie pytanie dotyczy przysługiwania roszczenia o zwrot świadczenia w wykonaniu takiej umowy, możliwości żądania wynagrodzenia za korzystanie z pieniędzy przez drugą stronę w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron.

Warto sprawdzić: Skąd wziąć na wkład własny do kredytu. 14 sposobów

Pierwszy korzystny dla frankowiczów wyrok Sądu Najwyższego zapadł w połowie lutego. SN uznał, że kredytobiorca może dochodzić zwrotu spłaconych rat, nawet jeśli nie oddał pożyczonego mu kredytu.

Plusy i minusy ugody

Nadzieje KNF i Związku Banków Polskich, że banki podejmą decyzje dotyczące ugód w pierwszym kwartale są więc na razie mało realne. Na stanowisko Sądu Najwyższego radzi też poczekać konsumentom rzecznik finansowy. Prawnicy radzą natomiast, wykorzystać ten czas na zebranie potrzebnych dokumentów, jak np. historii spłat kredytu, gdyby ugody nie były satysfakcjonujące i potrzebne byłoby sądowe rozstrzygniecie sporu z bankiem, ponieważ z każdym miesiącem przedawniają się możliwe do odzyskania raty.

Ugoda ma swoje plusy i minusy. Korzyścią jest oszczędność czasu i wyeliminowanie ryzyka walutowego. Urzędy wskazują też na uniknięcie kosztów prawnych, związanych z dochodzeniem roszczeń, ale koszty te mogą być niewielkie w stosunku do strat wynikających z niekorzystnego kursu przewalutowania. Mało jest też prawdopodobne, że kredytobiorcy, którzy spłacili swój frankowy kredyt, odzyskali to, co nadpłacili, a to ich postawi w niekorzystnej sytuacji w stosunku do tych, którzy ze spłatą mają problemy. Poza tym KNF pozostawiła do decyzji bankom, czy włączą czy wyłączą z procesu zawierania ugód kredyty spłacone.

Trzeba się też liczyć z tym, że banki proponują ugody przede wszystkim klientom, którzy już złożyli pozwy do sądów, więc ich przybywa. Tylko w IV kwartale ubiegłego roku wpłynęło do sądów 12,14 tys. pozwów. Pod koniec 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie otrzymał od Ministerstwa Sprawiedliwości zgodę na utworzenie odrębnego wydziału frankowego, aby usprawnić organizację pracy i postępowań. Pozwów może więc nadal przybywać, zwłaszcza że istnieje duże prawdopodobieństwo, że banki zaproponują gorsze warunki niż wywalczyłby dla nich sąd.

Warto sprawdzić: Kwota wolna od podatku w 2021 roku

Rok przełomu

Bez względu na to, czy frankowicze zgodzą się na ugodę czy nie, wreszcie mają szanse na rozwiązanie swoich problemów, które narastały przez ostatnie sześć lat, od kiedy 15 stycznia 2015 roku, szwajcarski bank centralny uwolnił kurs franka i w miarę stabilna waluta zaczęła się umacniać. 20 lat temu kurs wynosił 2,5 zł, przez pierwszych dziesięć lat wspiął się do 3 zł, a obecnie wynosi ponad 4,1 zł. To wzrost przez dekadę o 36,7 proc., a przez dwie – o 64 proc. Wątpliwe, żeby ugody pozasądowe to uwzględniały, ale cała operacja, nawet według wytycznych KNF, i tak będzie dla banków kosztowna. Andrzej Powierża, analityk DM Citi szacuje, że koszt ugód dla całego sektora, zgodnie z wytycznymi KNF, może wynieść 34 mld zł.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nie dostałeś kredytu? Warto spytać bank dlaczego

Od maja klienci mogą występować o podanie tych przyczyn do banku, ale okazuje się, ...

Z programu „Mój prąd” można otrzymać zwrot 50 proc. poniesionych kosztów na instalacje, maksymalnie 5 tys. zł.

Dotacje, ulgi i kredyty na własną energię ze słońca

Okres zwrotu z inwestycji w instalację fotowoltaiczną zależy od sposobów jej finansowania. Im większe ...