Frankowicze czekają na sąd. Sąd czeka na unijny trybunał

Wszystko wskazuje jednak na to, że w czwartek 29 kwietnia TSUE da wreszcie odpowiedź.
Wszystko wskazuje jednak na to, że w czwartek 29 kwietnia TSUE da wreszcie odpowiedź.
Shutterstock

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej da odpowiedź, na którą czekają posiadacze kredytów we franku szwajcarskim.

Na rozstrzygnięcie TSUE czeka też polski Sąd Najwyższy, który z tego względu wstrzymuje się z publikacją uchwały w sprawie zagadnień prawnych dotyczących kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych. Da ona odpowiedź na to jak zostanie ostatecznie rozwiązany problem z kredytami frankowymi nad Wisłą.

Z kolei na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego czekają same banki, które z tego powodu wciąż nie oferują ugód dla kredytobiorców.

Warto sprawdzić: Frankowicze. „Do tej pory propozycje ugód były niekorzystne”

Wszystko wskazuje jednak na to, że w czwartek 29 kwietnia TSUE da wreszcie odpowiedź. Trybunał Sprawiedliwości UE zapowiedział wydanie orzeczenia w sprawie C-19/20 zainicjowanej pytaniem prejudycjalnym Sądu Okręgowego w Gdańsku. Chodzi głównie o pytania nr 4 i nr 5. Pierwsze z nich ma dać odpowiedź od którego momentu umowa zawierająca postanowienia nieuczciwe jest nieważna. Czy od daty jej zawarcia, czy od chwili powołania się na tę nieważność przez konsumenta, czy od daty wyroku stwierdzającego nieważność umowy.

Drugie pytanie podnosi kwestię tego, czy bankom należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.

Jak wskazuje mec. Barbara Garlacz, która reprezentuje kredytobiorców w sprawie przed TSUE od odpowiedzi na to pytanie zależy, czy roszczenia banków na gruncie art. 120 k.c. o zwrot kapitału się przedawniły.

– TSUE odpowiadając na pytanie nr 4 Sądu Okręgowego w Gdańsku może przyjąć, że umowa jest nieważna od początku jej zawarcia, a konsument nie musi się powoływać na tę nieważność, lecz może się jej zrzec. TSUE odpowiadając na pytanie nr 5 SO Gdańsk wypowie się także na temat wynagrodzenia za korzystanie z kapitału – dodaje.

Orzeczenie TSUE będzie rozstrzygające i może zmienić dotychczasowe zapatrywania Sądu Najwyższego czy poszczególnych sędziów odnośnie kwestii przedawnienia. Z kolei termin posiedzenia składu Izby Cywilnej SN w sprawach frankowych wyznaczono na 11 maja.

Uchwała Sądu Najwyższego z kolei będzie miała wpływ na orzecznictwo sądów w całej Polsce w sprawach wytaczanych bankom przez kredytobiorców. W opinii większości ekspertów wyroki TSUE i SN będą korzystne dla frankowiczów.

– Wyroki TSUE i SN pozwolą zunifikować linię orzeczniczą w tym zakresie. Spodziewamy się, że w obydwu przypadkach będą korzystne dla kredytobiorców frankowych skarżących banki. To uruchomi lawinę pozwów, po prostu po korzystnych orzeczeniach TSUE i SN nie będzie już na co czekać. Otworzy się szerokie okno na wygraną z bankiem i pozbycie się drogiego kredytu – mówi Piotr Maciągowski z E-Kancelaria Grupa Prawno-Finansowa.

Już teraz liczba kredytobiorców składających pozwy przeciwko bankom jest bardzo duża. Co miesiąc rośnie o kilka tysięcy. W ciągu roku liczba spraw sądowych wytoczonych bankom przez frankowiczów wzrosła o 148 proc.

Łączna wartość przedmiotów sporu w ponad 28 tys. pozwów (czyli w przybliżeniu tyle, ile liczy mieszkańców np. Zakopane) to około 6,1 mld zł. Przy czym liczby te dotyczą tylko giełdowych banków, które ze względu na przepisy muszą ujawniać takie dane. Nie pokrywa to jednak całego rynku kredytów mieszkaniowych udzielanych przed laty w szwajcarskiej walucie. Jesienią banki informowały o 5 mld zł rezerw na wypłaty dla frankowiczów, zatem w sądach już jest znacznie więcej do wygrania. A to nie koniec: z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w połowie 2020r. umowy w helweckiej walucie miało 768 tys. Polaków, a ich wartość to 100-120 mld zł.

– Liczba skarżących banki w najbliższym czasie znacząco zwiększy się. W ciągu całego zeszłego roku notowaliśmy stały wzrost liczby próśb o analizę umów kredytowych pod kątem szans na wygranie sporu w sądzie. Do tej pory jednak wielu frankowiczów wstrzymywało się z decyzją o skierowaniu sprawy na wokandę – mówi Piotr Maciągowski.

Warto sprawdzić: Idą zmiany dla frankowiczów. Kredyty po nowemu

Mrożąco działały ostrzeżenia banków, że w przypadku pozwu od kredytobiorców będą żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, który posłużył do zakupu mieszkania. Do tej pory udzielaliśmy wsparcia prawnego na wypadek takiego scenariusza. Teraz spodziewamy się, że Sąd Najwyższy ostatecznie zdecyduje, że banki nie mogą żądać od frankowiczów takiego wynagrodzeniu. To z pewnością wyzwoli nową, ogromną falę pozwów – dodaje prawnik.

Zalew nowych pozwów w praktyce może zablokować sądy. Sprawy frankowe, na których rozpatrzenie w ubiegłym roku pojawiały się terminy nawet ponad 2 lata, od maja będą jeszcze bardziej się przewlekać. O kolejności rozpatrywania spraw decyduje kolejność pozwów.

Na wzrost liczby pozwów ma wpływ jeszcze jeden czynnik: coraz więcej kredytobiorców zdaje sobie sprawę, że ugoda z bankiem nie jest dla nich najkorzystniejszym rozwiązaniem. Wyliczenia pokazują, że zawarcie ugody na warunkach proponowanych przez KNF (Komisję Nadzoru Finansowego) spowoduje spadek salda kredytu o około 20 proc.. Rozwiązanie sądowe, w przypadku „odfrankowienia” kredytu, może obniżyć saldo o około 2/3 (przy umowie kredytowej zawartej na kwotę 250 tys. zł, przy kursie CHF wynoszącym 2,2792 zł ). W przypadku unieważnienia umowy saldo kredytu w przedstawionym przykładzie wyniesie 0 zł.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dlaczego historia kredytowa jest tak ważna

Ważnym elementem decydujący o uzyskaniu kredytu jest dobra historia kredytowa. Czyli informacja o tym, ...

Oszczędzanie energii elektrycznej – proste sposoby

Ceny energii elektrycznej w Polsce, podobnie jak w całej Unii Europejskiej, systematycznie się podnoszą. ...

Jak pożyczka? To tylko w sieci!

Branża FinTech jest obecnie szybko rozwijającym się sektorem, w którym coraz większe znaczenie zyskują ...