Jeszcze w 2019 r. większość sporów wygrywały banki. Sytuacja zmieniła się dopiero po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wydanym 3 października 2019 roku, zgodnie z którym uznano, że unieważnienie umów, dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich jest zgodne z prawem Unii Europejskiej. Kredytobiorcy zyskali więc oręż – od tego momentu wygrali ponad 90 proc. spraw wytoczonych bankom, ale wątpliwości pozostają. Teraz wiele zależy od rozstrzygnięcia największych kontrowersji przez Izbę Cywilną Sądu Najwyższego, której posiedzenie zaplanowano na 25 marca 2021 roku.

Warto sprawdzić: Idą zmiany dla frankowiczów. Kredyty po nowemu

Na razie po przedstawionej przez przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Jacka Jastrzębskiego propozycji zawierania pozasądowych ugód z frankowiczami banki zaczęły oferować kredytobiorcom przewalutowanie kredytów hipotecznych. Odsetki od nich będą naliczane według stawek WIBOR powiększanych o marżę banku, która obowiązywała w dniu udzielania kredytu. Robią to jednak nie wszystkie banki i na swoich zasadach.

Pierwszy ugodę z frankowiczami, zgodną z rekomendacją KNF zawarł PKO BP, ale zarówno bank, jak i jego klienci zastrzegli, że nie będą podawać szczegółów. Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku, zapewnił, że jego bank jest przygotowany do oferowania klientom ugód w sprawie kredytów frankowych, ale ich udział w portfelu kredytowym ING jest niewielki. Podobnie jest w Alior Banku.

Większy problem może mieć Bank Millennium, który w kredyty walutowe jest znacznie bardziej zaangażowany. W raporcie rocznym za 2020 rok zapewnia, że cały czas prowadzi indywidualne ustalenia z klientami, dotyczące warunków spłaty lub przewalutowania kredytu, uwzględniając indywidualną sytuację i oczekiwania każdego klienta. Pod koniec lutego poinformował również, że w ramach analizy możliwości zaproponowania ugód z kredytobiorcami frankowymi zgodnie z propozycją KNF, przeprowadzi badanie opinii wśród swoich klientów i test operacyjny na niewielkiej grupie kredytobiorców. Na najbliższym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy punkt dotyczący ugód jednak się nie znalazł.

Na 24 marca WZA zaplanował BNP Paribas. Wprawdzie będzie poruszał temat kredytów walutowych, ale ze względu na wiele niewiadomych, z których główną jest potencjalny wpływ orzeczenia Sądu Najwyższego oraz konieczność dalszych analiz, zarekomendował powstrzymanie się od podejmowania jakichkolwiek decyzji. Santander Bank, którego walne zgromadzenie ma się odbyć 22 marca, a więc jeszcze przed posiedzeniem Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, znalazł się punkt dotyczący poinformowania akcjonariuszy o propozycji KNF, ale nic nie wnosi.

Na początku lutego część banków zwróciła się do zarządu Narodowego Banku Polskiego o wsparcie przy przewalutowaniu kredytów hipotecznych. Zarząd NBP zapewniał, że może rozważyć zaangażowanie w całą operację, ale po spełnieniu przez banki kilku warunków. Do końca ubiegłego miesiąca NBP nie otrzymał żadnych informacji od banków, co jak przypuszcza, wynika z ich oczekiwania na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, dotyczące tematyki kredytów w walutach obcych. Tymczasem banki uzależniają swoje decyzje od stanowiska NBP. Koło się więc zamyka.

Zwłoka nie sprzyja kredytobiorcom, ponieważ roszczenia mogą się przedawniać, co dla odmiany wpływa na korzyść banków, dla których ugody będą bardzo kosztowne. DM Citi Handlowy szacuje, że pochłonie to ok. 34 mld zł. Nadzieje ZBP, że banki będą szybko zwoływały WZA, aby ustalić, co dalej z kredytami frankowymi, na razie są płonne.