Takich telefonów nikt z nas nie chce

shutterstock

Co zrobić, gdy bank niesłusznie nęka nas monitami o niespłaconym kredycie

Przez kilka tygodni pani Małgorzata odbierała telefony i SMS – przychodzące na prywatną komórkę, którą ma od kilku lat – że zalega z płaceniem rat kredytowych w Idea Banku. Dzwonili zarówno przedstawiciele banku, jak i firmy windykacyjnej. Na nic zdały się tłumaczenia, że pani Małgorzata nigdy z tym bankiem nie miała nic wspólnego. Dopiero osobista wizyta w oddziale pozwoliła wyjaśnić sprawę. Pracownicy banku zasugerowali, że ktoś mógł przekierować swój numer na komórkę czytelniczki.

– Po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. Rzeczywiście możliwe jest przekierowanie numeru kredytobiorcy na numer tej kobiety, ale nie możemy tego sprawdzić, bo firmy telekomunikacyjne nie udzielą nam takiej informacji – tłumaczy Katarzyna Siwek, rzecznik Idea Banku. – Z taką prośbą do operatora może wystąpić właścicielka komórki.

Czy banki sprawdzają numery telefonów klientów starających się o kredyt? Okazuje się, że nie.

– Nie ma takiej możliwości. Klienci własnoręcznym podpisem potwierdzają prawidłowość numerów wprowadzonych do bankowego systemu – mówi Roman Grzyb z biura prasowego PKO BP.

Popraw dane

Kinga Wojciechowska-Rulka z mBanku potwierdza, że bank weryfikuje tożsamość klienta na podstawie przedstawionych przez niego dokumentów, ale w przypadku adresów e-mail czy numeru telefonu polega na jego oświadczeniu. Zdarza się, że klient przypadkowo pomyli cyfrę czy literę w adresie e-maila.

Miłosz Gromski z ING Banku Śląskiego dodaje, że jeśli klient w trakcie obsługi kredytu zmienił dane, a nie poinformował o tym banku, wtedy komunikacja będzie kierowana na stary adres, telefon czy e-mail. Jeśli bank ma informację, że telefon jest niewłaściwy, numer jest usuwany z bazy.

Jak zauważa Joanna Turkiewicz, dyrektor Biura Telewindykacji i Obsługi Klienta w Credit Agricole, przyczyn błędnych powiadomień z banku może być kilka. Może to być zwykła pomyłka zarówno po stronie klienta, który podał zły numer telefonu (wystarczy przestawienie dwóch cyfr), jak i osoby, która wprowadza te dane do systemu. Zdarza się również, w szczególności w telefonach na kartę, że zmienia się abonent danego numeru. Czyli klient przestaje używać danego numeru, a korzysta z niego zupełnie inna osoba.

Wtedy może dojść do sytuacji, że nowy właściciel, który nie jest klientem, otrzymuje SMS np. z informacją o zaległościach w spłacie kredytu. Ale jak zapewniają bankowcy, są to przypadki jednostkowe. Co robić, jeśli dostajemy powiadomienia o kredycie, którego nie zaciągaliśmy?

Bank wyjaśni sprawę

– Zachęcamy do kontaktu z nami. Zgłoszenie sprawy jest konieczne, abyśmy mogli pomóc – radzi Kinga Wojciechowska-Rulka z mBanku.

Podobnie twierdzi Joanna Turkiewicz z Credit Agricole. Trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem (telefonicznie, pisemnie, e-mailowo). To samo sugeruje przedstawiciel PKO BP.

– Po zgłoszeniu i weryfikacji bank skasuje wskazany numer telefonu w swojej bazie. Musimy jednak potwierdzić u kredytobiorcy, czy rzeczywiście zmienił on numer telefonu – tłumaczy Roman Grzyb z PKO BP.

Pani Małgorzata nie dostaje już powiadomień z banku. Jej numer został w bankowej bazie zablokowany. ©?

Opinia dla „Rz”

Mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik KWP w Poznaniu

Jeśli jakaś osoba dostaje telefon czy SMS z banku albo z firmy windykacyjnej, że zalega z ratami, a nie brała kredytu, to powinna zażądać takiego powiadomienia na piśmie. Jeśli w takim dokumencie pojawią się jej dane osobowe: nazwisko, adres, PESEL wówczas powinna powiadomić organa ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa; chodzi o wyłudzenie kredytu na jej nazwisko. Natomiast jeśli ktoś dostaje tylko powiadomienia telefoniczne czy SMS o zaległych ratach, a nie był klientem danego banku, to powinien od banku żądać wyjaśnienia sprawy. To należy do obowiązków i kompetencji banku, a nie poszkodowanego klienta.

Opinia

Andrzej Borowiak

mł. insp., rzecznik KWP w Poznaniu

Jeśli jakaś osoba dostaje telefon czy SMS z banku albo z firmy windykacyjnej, że zalega z ratami, a nie brała kredytu, to powinna zażądać takiego powiadomienia na piśmie. Jeśli w takim dokumencie pojawią się jej dane osobowe: nazwisko, adres, PESEL wówczas powinna powiadomić organa ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa; chodzi o wyłudzenie kredytu na jej nazwisko. Natomiast jeśli ktoś dostaje tylko powiadomienia telefoniczne czy SMS o zaległych ratach, a nie był klientem danego banku, to powinien od banku żądać wyjaśnienia sprawy. To należy do obowiązków i kompetencji banku, a nie poszkodowanego klienta. ©?

Mogą Ci się również spodobać

Mimo nowych technologii wciąż króluje autoryzacja za pomocą SMS

Do potwierdzania transakcji wciąż używane są kody jednorazowe, banki nie wycofują ich. Jakie metody ...

Zaciągnął kilkanaście pożyczek na nazwisko babci

Haseł, loginów i innych poufnych danych lepiej nie udostępniać nawet członkom rodziny Mieszkanka Płocka ...

Kto więcej zarabia w wakacje

Branża turystyczna, odzieżowa, producenci napojów mogą latem poprawić wyniki Na warszawskiej giełdzie jest niewiele ...