Zajęcia nierzadko prowadzą przypadkowe osoby. Autorzy webinarów chętnie podejmują sensacyjne tematy, nie mówią o ryzyku inwestora. Nie stracisz pieniędzy, jeśli poznasz tajemnice rynku. Komu zaufać?

Jest wiarygodna literatura, niestety mało znana. Warto czytać publikacje prawniczki dr hab. Katarzyny Zalasińskiej. Monografia z 2020 roku „Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Komentarz” syntetycznie przedstawia prawne uwarunkowania i zagrożenia krajowego handlu sztuką.

Czytaj więcej

Drożeją monety z dobrym rodowodem

Podobnie wydana w 2011 roku książka „Rynek sztuki aspekty prawne” pod redakcją Zalasińskiej i prof. Wojciecha Kowalskiego. Dr Zalasińska napisała obszerny tekst o słynnym falsyfikacie „Zjawa” Franciszka Starowieyskiego („Kultura w praktyce. Zagadnienia prawne”, tom 2, Poznań 2013). Czytamy, jak od strony prawnej powinien wyglądać zawód eksperta, który decyduje o milionowym majątku obywateli. Dziś eksperci nie odpowiadają za swoje decyzje, przez to w poczuciu bezkarności piszą dowolne opinie.

Od spektakularnej afery ze „Zjawą” minęło 20 lat. Powstało o niej ok. 40 alarmistycznych artykułów, programy telewizyjne. Jednak kolejne ekipy rządzących nie dokonały regulacji prawnej, aby zminimalizować zagrożenie falsyfikatami, choć są sprawdzone światowe wzory w tej dziedzinie. Politycy nie doceniają faktu, że rynek sztuki odkrywa i chroni dobra kultury narodowej i spełnia coraz ważniejszą rolę gospodarczą.

Kopalnią wiedzy o tym, jak inwestować, i o ryzyku w tym zakresie jest naukowe czasopismo „Santander Art and Culture Law Review” (SAACLR). Są tam analizy dotyczące rynku sztuki. Teksty dostępne są online. Na przykład czytamy raport Weroniki Wielickiej o tym, dlaczego w Polsce nie udał się Art Banking (nr 1/2016).

Obowiązkową lekturą jest tom „Problematyka autentyczności dzieł sztuki na polskim rynku. Teoria. Praktyka. Prawo”, Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, 2012. Godny uwagi jest tekst prof. Dariusza Markowskiego, który jako pionier ustala autentyczność obrazów na podstawie badań fizyko-chemicznych.

Czytaj więcej

Wysokie ceny zachęcają do sprzedaży obrazów

Prof. Markowski od lat informuje, jak powinna wyglądać rzetelna praca eksperta rynku sztuki i fachowa ekspertyza autentyczności. Powyższe lektury to sygnał rynkowych zagrożeń. Webinary i podcasty zwykle milczą o zagrożeniach.

We wspomnianym powyżej numerze pisma SAACLR (1/2016) wydrukowano mój tekst „Agencja ratingowa dla rynku sztuki”. Proponuję tam utworzenie niezależnej od handlarzy agencji kontroli rynku, która dbałaby o jego przejrzystość, o dostarczanie konsumentom sztuki prawdziwych informacji o wynikach aukcji. Taką agencję mogliby zainicjować wpływowi klienci, mogliby ją poprowadzić prawnicy specjalizujący się w zagadnieniach handlu sztuką.