W Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu 4 kwietnia otwarto wystawę „Klasycy awangardy. Malarstwo polskie 1950–1970”. To oddane w depozyt wysokiej klasy obrazy z prywatnej kolekcji Bogdana Jakubowskiego. Kolekcjoner od 1974 r. mieszka w Paryżu. Od lat 80. kupował na świecie polską współczesną sztukę abstrakcyjną.

W tamtych latach Polacy szukali na świecie wyłącznie dzieł naszych malarzy z École de Paris lub tzw. szkoły monachijskiej, np. Alfreda Wierusza Kowalskiego i Józefa Brandta. Jakubowski jako pionier zainteresował się sztuką abstrakcyjną.

Czytaj więcej

Bogata oferta na każdą kieszeń

Najpierw zgromadził archiwum o wystawach polskiej sztuki na świecie w czasach PRL. Skoro była wystawa, to jechał w teren i sprawdzał, co po niej zostało. Szybko spostrzegł ważną rynkową prawidłowość. Jeśli polski malarz miał wystawę na Zachodzie, to zwykle tylko jedną.

W PRL procedury paszportowe i wywozu dzieł sztuki były tak skomplikowane, że zachodniej galerii nie opłacało się organizowanie kolejnej ekspozycji. Prezentowane dzieła nie wracały nad Wisłę, ponieważ koszt transportu był wyższy niż ich wartość rynkowa. Obrazy zostawały na strychu…

Jakubowski jeździł, opróżniał strychy, tanio kupował muzealnej klasy dzieła. Nawet pod koniec lat 90. w magazynach Hammer Gallery w Nowym Jorku odnalazł obrazy pozostałe po wystawie Ryszarda Winiarskiego z 1991 r. Przez lata nikt się tymi obrazami nie zainteresował. Leżały i czekały.

Czytaj więcej

Skuteczna nauka inwestowania w sztukę

Marszand Kazimierz Karpuszko sprzedał Jakubowskiemu polskie obrazy, jakie zostały po zlikwidowanej wiele lat wcześniej galerii w Chicago. W Nowym Jorku kupił zbiór kolekcjonerki Ewy Pape. Obrazy Lebensteina pochodziły ze spuścizny po zlikwidowanej nowojorskiej Galerii Chalette. Jeśli jakaś galeria nie istniała, to Jakubowski odnajdywał spadkobierców.

Pozostawił w kolekcji najlepsze dzieła. Słabsze sprzedał, kolekcja zarabiała na siebie. Na wystawie w Grudziądzu są wybitne obrazy np. Fangora, Kantora, Stażewskiego, Marii Jaremy. Jakubowski zebrał przede wszystkim dzieła o udokumentowanym rodowodzie. Na przykład obraz Tadeusza Brzozowskiego prezentowany był na kilkunastu wystawach w prestiżowych światowych muzeach.

Przy inwestowaniu w sztukę ważny jest dobry pomysł. Jakubowski już w latach 80. spostrzegł, że polska sztuka abstrakcyjna nie budzi żadnego zainteresowania. Byli wtedy na świecie marszandzi, którzy promowali naszą sztukę, np. Zbigniew Legutko i Marek Mielniczuk. Jednak oni nie interesowali się abstrakcją.

Czytaj więcej

Kolekcjonerzy ujawniają stan posiadania

W Grudziądzu Jakubowski wystawił także kolekcję dzieł Nikifora. Kupował je na międzynarodowym rynku. Pod koniec lat 80. kosztowały średnio równowartość ok. 120 euro. Po 2000 r. na licytacjach w Europie kosztowały po ok. 300 euro, a więc mniej niż na krajowych aukcjach. Kupował przede wszystkim dzieła przedwojenne, pochodzące ze zbiorów ks. Jerzego Wolffa lub Andrzeja Banacha. Teraz kolekcje Jakubowskiego będą zachwycały mieszkańców Grudziądza, gdzie się urodził.