Różnorodność w najwyższej cenie

Post Image
Post Image

Jak lokują swoje oszczędności specjaliści od finansów.

Oszczędzają długoterminowo, głównie z myślą o emeryturze. Mają zróżnicowane portfele z dużym udziałem akcji, w tym notowanych na rynkach zagranicznych. Często inwestują poprzez fundusze. Muszą przestrzegać wielu ograniczeń prawnych. Tak można w uproszczeniu scharakteryzować strategie inwestycyjne osób pracujących w instytucjach finansowych.

Szerokie pojęcie dywersyfikacji

Jerzy Nikorowski, zastępca dyrektora BM BGŻ BNP Paribas i doradca inwestycyjny, oszczędza przede wszystkim na emeryturę. Przy tak długim terminie może teraz akceptować wyższe ryzyko inwestycyjne. Dlatego w jego portfelu przeważają akcje.

Doradca inwestycyjny z BM BGŻ BNP Paribas dużą wagę przywiązuje do dywersyfikacji. – Pojęcie to traktuję szeroko. Biorąc pod uwagę, że jestem pracownikiem firmy z sektora finansowego i mój dochód z pracy zależy od sytuacji w tej branży, w swoim portfelu inwestycyjnym powinienem niedoważać spółki finansowe, aby zmniejszyć ryzyko – mówi Jerzy Nikorowski.W swoich inwestycjach lepiej unikać sektorów, z którymi jesteśmy związani zawodowo -Jerzy Nikorowski bm BGŻ BNP Paribas

Idąc tym tropem, w swoich inwestycjach powinniśmy unikać sektorów, z którymi jesteśmy związani zawodowo. W ten sposób nie stracimy podwójnie, gdyby w danym sektorze doszło do zapaści.

– Podobnie traktuję ryzyko związane z krajowym rynkiem akcji. Dlatego staram się uwzględnić w portfelu instrumenty akcyjne powiązane z zagranicznymi rynkami (np. ETF na akcje krajów rozwiniętych) – dodaje Jerzy Nikorowski. – Krajowy rynek finansowy przechodzi gruntowną transformację. Abstrahując od wpływu polityki na rentowność wielu branż, dostrzegam fundamentalne zmiany w strukturze rynku oraz pochodzeniu kapitału. Zainteresowanie kapitału zagranicznego warszawską giełdą zdecydowanie zmalało. Jednocześnie polski kapitał nie zasilił funduszy akcji inwestujących na naszym rynku. Gdy dodamy do tego zapowiedzianą reformę OFE, widzimy, że płynność oraz struktura akcjonariatu stają się kluczowe przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Dotyczy to nawet niewielkich portfeli.Nie żongluję pozycjami. Odpukać, na razie taka strategia się sprawdza – Sebastian Buczek Quercus TFI

Z uwagi na charakter pracy, Jerzy Nikorowski, podobnie jak pracownicy większości dużych firm zarządzających aktywami, nie może sobie pozwolić na pełną swobodę w inwestycjach. Niedostępne są dla niego inwestycje krótkoterminowe. Nie wolno mu też podejmować decyzji inwestycyjnych sprzecznych z interesem klientów.

Stabilne stopy zwrotu

Długoterminowo inwestuje również Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. – Nie żongluję pozycjami. Odpukać, na razie taka strategia się sprawdza, chociaż gdybym podejmował odważniejsze decyzje, pewnie stopa zwrotu byłaby wyższa – twierdzi Sebastian Buczek.

Swoje prywatne oszczędności inwestuje przede wszystkim w fundusze Quercus TFI. – Po pierwsze, motywuje to do pracy, a klientom daje poczucie, że środki inwestujemy razem. Po drugie, mam poważne ograniczenia, jeśli chodzi o bezpośrednie inwestowanie np. w akcje. Tak jak większość inwestorów, jestem zainteresowany osiąganiem stóp zwrotu na stabilnym poziomie, powyżej oprocentowania lokat bankowych – mówi Sebastian Buczek.Zero obligacji o stałym oprocentowaniu, szczególnie papierów w walutach obcych – Rafał Lorek, Lorek Pawlak family office

W portfelu prezesa Quercus TFI dominują fundusze bezpieczne, czyli ochrony kapitału (głównie papiery dłużne) czy stabilne (połączenie obligacji, akcji i instrumentów pochodnych).

Propozycja portfela

Z kolei Rafał Lorek, partner w Lorek Pawlak Family Office, firmie doradzającej osobom zamożnym, ma teraz następującą koncepcję inwestycyjną: zero obligacji o stałym oprocentowaniu, szczególnie papierów w walucie innej niż krajowa; 5-10 proc. portfela powinny stanowić polskie obligacje o zmiennym oprocentowaniu oferowane przez wiarygodnych emitentów; 5-10 proc. oszczędności można ulokować w złocie, 15-20 proc. w akcjach na rynkach międzynarodowych; 5-15 proc. można przeznaczyć na inwestycje alternatywne, a od 20 do 40 proc. na inwestycje w waluty, głównie w dolara amerykańskiego.

Przy wyborze funduszy inwestycyjnych powinniśmy zwracać uwagę na opłaty. Polskie fundusze w 70-80 proc. przypadków są za drogie, by w długim okresie zapewnić inwestorowi korzyści.

Rafał Lorek przestrzega, że scenariusze rozwoju gospodarczego mogą być różne, ale jednego możemy być pewni: w obecnej sytuacji gospodarczo-zadłużeniowej świata w taki lub inny sposób musi dojść do utraty wartości pieniądza.

– Przy niewielkim wzroście gospodarczym świata zachodniego, niskiej inflacji, przyrastającym długu i niekorzystnej demografii nie jest możliwe regulowanie wielu zobowiązań, w tym np. emerytalnych. Z wyjątkiem scenariuszy skrajnych mamy dwa wyjścia: albo kolejny skok technologiczny, który pomoże wzrostowi gospodarczemu, albo wejście w fazę kilkuletniej inflacji – przekonuje Rafał Lorek.

Mogą Ci się również spodobać

Sejmowa awantura o fundusz inwestycyjny

Anna Bańkowska z SLD w likwidacji jednego z funduszy nieruchomości doszukała się analogii z ...

Koniec roku może być udany i dla akcji, i dla obligacji

Najlepsze portfele akcji zyskały ponad 30 proc., najsłabsze – o 50 pkt proc. mniej ...

Akcje banków znowu są ryzykowne

Analitycy radzą ostrożnie podchodzić m.in. do branży bankowej i telekomunikacyjnej. Które branże z warszawskiej ...