Więcej zarobisz na dywidendach niż lokatach

Bloomberg

Akcje spółek dywidendowych to dobry pomysł na czas deflacji i niskich stóp

W co teraz lokować oszczędności? Oprocentowanie lokat bankowych jest niskie (patrz: przegląd ofert G8). Niewiele zarobimy też na obligacjach skarbowych (listopadowe emisje zapewniają 2–2,5 proc. rocznie ).

– W warunkach niskich stóp procentowych dobrym miejscem na szukanie atrakcyjnego stałego dochodu są rynki akcji – uważa Michael Clark z Fidelidy Worldwide Investment.

Opinię tę podziela wielu analityków. Inwestorom, którzy obawiają się zbyt dużego ryzyka związanego z giełdą, polecane są głównie akcje spółek systematycznie dzielących się zyskami z akcjonariuszami. Na ogół takie firmy są stabilne, można zarabiać nie tylko na wzroście kursów, ale dodatkowo inkasować dywidendy. Stwarza to szansę na uzyskiwanie stałego dochodu.

Stały dochód z akcji

W Polsce spółek dywidendowych jest dużo mniej niż na rynkach zagranicznych. Poza tym te największe, uwzględniane w WIG20, wypadają dużo słabiej niż firmy notowane na giełdach zachodnich. Dzieje się tak m.in. dlatego, że polskie duże spółki to firmy surowcowe oraz banki. Ich kursom nie sprzyja spadek cen surowców oraz niskie stopy procentowe.

Te spośród dużych przedsiębiorstw, które dzielą się zyskami z akcjonariuszami, często mogą się pochwalić wysoką stopą dywidendy, sięgającą 5 proc. (np. Stomil Sanok, Asseco). To trzy razy więcej, niż wynoszą średnie odsetki od lokat rocznych (1,54 proc. według ostatnich danych Comperia.pl).

Ciekawe spółki można znaleźć w grupie mniejszych firm. Ich stopy dywidendy (relacja dywidendy do ceny akcji) nie są wysokie, ale za to przedsiębiorstwa te mają dobre perspektywy wzrostu.

Pełniejsze wykorzystanie możliwości zarabiania na dywidendach zapewnia wyjście z inwestycjami poza Polskę. Najłatwiej to zrobić poprzez fundusze dywidendowe. Są mniej ryzykowne niż standardowe fundusze akcyjne, ponieważ zmienność wartości ich jednostek jest mniejsza (mniej tracą w czasie bessy, ale i mniej zarabiają podczas hossy).

Wciąż niskie stopy

Jakie są szanse na to, że sytuacja gospodarcza będzie sprzyjać przedsiębiorstwom, a co za tym idzie – również inwestycjom giełdowym?

Ożywienie w globalnej gospodarce jest faktem, ale wzrost ten jest słaby i nierówny. To opinia Christine Lagarde, dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wyrażona na październikowym spotkaniu w Limie. Jej zdaniem nie można wykluczyć nadejścia kolejnego kryzysu finansowego, jeśli banki centralne nie będą kontynuować łagodnej polityki pieniężnej.

Wiele wskazuje na to, że w Europie taka polityka dalej będzie prowadzona. Prezes EBC Mario Draghi nie wykluczył, że w grudniu zostanie podjęta decyzja o zwiększeniu skali dodruku pieniądza. A to oznacza utrzymanie stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie.

Możliwe są nawet obniżki stóp. Dotyczy to również Polski. Ekonomiści nie wykluczają, że u nas (biorąc pod uwagę wygraną PiS w wyborach i zmiany w składzie RPP) w przyszłym roku może dojść do dwóch obniżek stóp procentowych o 0,25 pkt proc., czyli do 1 proc. Taki scenariusz powinien sprzyjać akcjom.

Inna sytuacja jest na rynku amerykańskim. Fed po dobrych danych z rynku pracy (w ubiegłym tygodniu podano, że bezrobocie spadło do niskiego poziomu 5 proc.) może podnieść stopy procentowe. I to już w grudniu.

Opinie

Anna Depko | dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej w PKO TFI

Rekordowo niskie stopy procentowe sprawiają, że inwestorzy szukają innych form lokowania kapitału niż lokaty bankowe czy obligacje skarbowe, z których zyski są niewielkie. Jednocześnie, obawiając się spowolnienia światowej gospodarki, inwestorzy unikają dużego zaangażowania w akcje. W obecnych warunkach rynkowych dobrym rozwiązaniem jest zróżnicowany portfel, w którym znajdą się instrumenty finansowe z globalnego rynku przynoszące stały dochód przekraczający poziom stóp procentowych. Mogą to być akcje spółek dywidendowych, obligacje korporacyjne czy fundusze nieruchomości typu REIT. Ze względu na różnice we wzroście gospodarczym i polityce monetarnej na różnych rynkach ważne jest odpowiednie podzielenie (alokacja) aktywów. Na przykład możliwe, że w USA FED już w grudniu podniesie stopy procentowe, a z kolei w Europie prawdopodobne jest dalsze luzowanie polityki pieniężnej oraz zwiększenie wartości skupu aktywów przez EBC (tzw dodruk pieniędzy). Ta rozbieżność w stanowiskach głównych banków centralnych może wywołać wyższą zmienność na rynku obligacji i akcji.

Łukasz Bugaj | analityk z Domu Maklerskiego BOŚ

W obecnych warunkach niskich stóp procentowych i utrzymującego się wzrostu gospodarczego atrakcyjne z punktu widzenia inwestora są dwa typy spółek. Pierwszy to przedsiębiorstwa charakteryzujące się stabilnym wzrostem zysków, a drugie to spółki dywidendowe. Gdyby jeszcze udało się połączyć te dwie cechy, otrzymalibyśmy wzór na spółkę najlepiej odpowiadającą obecnym realiom inwestycyjnym (przyznajmy – wymagającym).

Przewaga tego typu spółek nad innymi jest dwojakiego rodzaju. Przede wszystkim mamy szansę na wzrost kursu akcji, co powinno być naturalną konsekwencją zwiększającego się zysku. Ponadto, gdy czekamy na realizację pozytywnego dla spółki scenariusza, otrzymujemy bonus w postaci dywidendy. Najlepiej, aby ten bonus był pewny, rosnący wraz ze zwiększaniem się zysku spółki i atrakcyjny w porównaniu z oprocentowaniem lokat.

Naturalnie tego typu perełek inwestycyjnych nie jest dużo, ale można je znaleźć. Jako przykład mogą posłużyć mniejsze firmy, takie jak Benefit Systems czy Livechat. Stopa dywidendy w ich przypadku może nie jest duża, ale wciąż atrakcyjna i przekracza poziom stóp wyznaczany przez RPP.

Mogą Ci się również spodobać

Skarb z garażu wart miliony

– To prawdziwy Jackson Pollock – twierdzi właściciel domu aukcyjnego z Arizony i liczy ...

Banki wracają do łask inwestorów

Kursy akcji spółek z WIG20 powinny w tym roku rosnąć. Sytuacja na warszawskiej giełdzie ...

Najpopularniejsze mity na temat złota

To nieprawda, że trzeba mieć duże oszczędności i wiedzę, żeby kupić sztabkę. Materiał przygotowany ...