Zbliża się kilka dużych i sensacyjnych aukcji numizmatów

Sensacyjnie zapowiada się nowy sezon na aukcjach numizmatycznych
Sensacyjnie zapowiada się nowy sezon na aukcjach numizmatycznych
Dominik Pisarek/Fotorzepa

Monety i papiery wartościowe potrafią dać sowite zyski, wyższe niż sztuka. Zbliża się kilka dużych aukcji numizmatów.

Sensacyjnie zapowiada się nowy sezon na aukcjach numizmatycznych. Warto już dziś zaplanować wydatki. Może zamiast obrazów na lokatę warto kupić zabytkowe monety?

5 października Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak (www.gndm.pl) na wielodniowej aukcji wystawi ponad 5 tysięcy obiektów. Pierwszego dnia aukcja odbędzie się w Zamku Królewskim w Warszawie. Licytowane będą obiekty o muzealnej wartości, wybrane z poszczególnych działów oferty.

Warto sprawdzić: Monety są lepszą inwestycją niż obrazy

Licytowane będą np. unikatowe numizmaty z czasów reformy walutowej Władysława Grabskiego. Będą projekty banknotów, które miały być emitowane po 1939 roku na emigracji, m.in. próby kolorów. Z falerystyki międzynarodową atrakcją będzie np. rosyjski Order św. Andrzeja.

Kolekcjonerów zainteresuje odznaka z legendarnej eskadry zwanej „Cyrkiem Skalskiego”. Ordery i odznaczenia mają imienne legitymacje. Wiadomo, kto został uhonorowany orderami (to podnosi ich cenę). Jest np. komplet odznaczeń Antoniego Grudzińskiego, generała z czasów II Rzeczypospolitej.

Order św. Andrzeja będzie międzynarodową atrakcją na aukcji. Fot. Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Okazyjne zakupy procentują

Najdroższe będą prawdopodobnie monety króla Stefana Batorego (kolekcja sto sztuk). Do licytacji w Zamku Królewskim specjalnie wybrano także monety Batorego, ale w niskiej cenie ok. 200 zł.

– Chodzi o to, żeby mniej zamożni kolekcjonerzy mieli satysfakcję, że kupili coś z wyjątkowej oferty licytowanej w Zamku Królewskim – informuje Damian Marciniak.

Na aukcji licytowane będą fragmenty zbiorów stu kolekcjonerów. Przez lata kupowali historyczne numizmaty. Nie musiało się to wiązać z uszczerbkiem dla ich budżetów domowych. Dziś sprzedaż kilkudziesięciu zabytków zapewni im istotny zysk.

Kolekcjonerzy dzięki wiedzy i doświadczeniu nierzadko kupują po okazyjnych cenach. Potrafią trafnie prognozować zwyżki cen niedoszacowanych obiektów. Kolekcje na bieżąco zarabiają same na siebie i na kolekcjonera. Firma Marciniaka wprowadziła na aukcję zabytkowe papiery wartościowe. Tym razem będzie ich ok. 600.

Będą np. trzy nominały Pożyczki Narodowej z Powstania Styczniowego. Są papiery projektowane przez np. wybitnego malarza Józefa Mehoffera.

Z wysoką ceną 50 tys. zł wystartuje muzealnej wartości Akcja Banku Polskiego II emisji z 1927 roku. Jest to unikat, aukcja imienna Skarbu Państwa! Na odwrocie widnieją dziesiątki odręcznych podpisów.

Rynek historycznych papierów wartościowych dopiero powstaje. Aukcje uporządkują ceny, przede wszystkim spopularyzują dawne papiery. Dzięki temu zwiększy się liczba kolekcjonerów, wzrosną ceny rzadkich dokumentów. Damian Marciniak obok numizmatów wystawi na aukcji kolekcję 230 polskich powojennych plakatów. Mają one rynkowe ceny ok. 500 zł, ale licytowane będą już od 50–100 zł. Niskie ceny rozbudzą emocje. Skuszą kolekcjonerów oraz osoby, które zechcą kupić plakaty do dekoracji domowego lub służbowego wnętrza.

Warto sprawdzić: Środki na czarną godzinę chętnie lokujemy w monetach

Stały wzrost cen

Czy wystawienie plakatów na aukcji numizmatycznej to skutek niższej podaży zabytkowych monet i banknotów? Faktem jest, że właściciele coraz mniej chętnie pozbywają się historycznych monet. Przechowują je, bo widzą stały wzrost cen. Kiedy Marciniak na aukcji numizmatów wystawi obrazy?

Z kolei 26 października odbędzie się aukcja Antykwariatu Numizmatycznego Michał Niemczyk (www.niemczyk.pl). Można się spodziewać cen wywoławczych rzędu miliona złotych. Licytowane będą unikatowe monety z legendarnych kolekcji, np. Czapskich, Henryka Karolkiewicza oraz króla Egiptu Faruka.

Na 9 listopada krakowska Desa (www.desa.art.pl) zaplanowała kolejną specjalistyczną aukcję odznaczeń i numizmatów. Są obiekty dziś już upatrzone przez muzea. Jest np. sztandar Związku Rezerwistów i Byłych Wojskowych we Francji. Związek powstał w 1914 roku, sztandar pochodzi prawdopodobnie z 1945 roku.

Sztandar to dobry przykład, jak wolny rynek ratuje dobra kultury narodowej. Rynek nadaje ceny zabytkom, tym samym chroni je przed zniszczeniem. Wraz ze sztandarem licytowany będzie np. beret ostatniego chorążego. Kto dziś przejmowałby się takim beretem, gdyby nie szansa zarobku?

Aukcję 16 listopada zorganizuje Warszawskie Centrum Numizmatyczne (www.wcn.pl). Licytowanych będzie ok. 500 zabytków. Denar Bolesława Chrobrego jest zagadkowy, widnieją na nim napisy cyrylicą. Chrobry zapewne wybił monetę w Kijowie podczas zwycięskiej wyprawy na Kijów. Moneta ma wycenę szacunkową 50 tys. zł.

Zyskiem z kolekcjonowania zabytkowych numizmatów jest nauka historii. Z ceną 20 tys. zł wystartuje piękna moneta wybita w 1936 roku z okazji piętnastolecia budowy portu w Gdyni. Ta moneta (ilustracja poniżej) o wielkiej urodzie zwykle kupowana jest na symboliczny prezent.

moneta 1936 roku upamiętnia budowę portu w Gdynii

moneta 1936 roku upamiętnia budowę portu w Gdynii
Piękna moneta 1936 roku upamiętnia budowę portu w Gdynii. Fot. Warszawskie Centrum Numizmatyczn

Masowy, stabilny rynek

Sensację w ofercie WCN wzbudzi ćwierć grosza Kazimierza Wielkiego z portretem króla. Moneta wystartuje z ceną 10 tys. zł. Wyróżnia się rzadki medal z 1860 roku z portretem Tadeusza Reytana (1842–1780) i napisem „Tylko po moim trupie z tąd wyjdziecie”. Jan Matejko spopularyzował Reytana swoim obrazem. Dzięki obrazowi każdy Polak ma w oczach bohaterskiego szlachcica.

Warto sprawdzić: Monety z bielikiem na 100-lecie odzyskania niepodległości

Rynek zabytkowych numizmatów jest stabilny, ponieważ jest masowy. Masowość zapewnia monetom płynność. Równolegle odbywać się będą wielkie aukcje poza Warszawą. Co tydzień firmy prowadzą aukcje internetowe z popularnymi numizmatami. Klientami są dziesiątki tysięcy osób. Nabywcy ci stopniowo awansują do wyższych przedziałów cenowych.

Warto wiedzieć, że przed sprzedażą nie czyścimy monet! Monety bez patyny tracą handlową wartość. Ważne jest, komu oferujemy numizmaty. Zostaniemy oszukani, jeśli skorzystamy z usług anonimowych nabywców, którzy przedstawiają się jako antykwariusze lub kolekcjonerzy. Proponują kupno monet w ogłoszeniach naklejanych na rynnach bloków lub na drzwiach klatek schodowych. Nie kupujemy monet w przypadkowych miejscach. Zwykle są to falsyfikaty.

 medal z Tadeuszem Reytanem

Rzadki medal z Tadeuszem Reytanem
Rzadki medal z Tadeuszem Reytanem. Fot. Warszawskie Centrum Numizmatyczne

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przemyślane zmiany i pożądane efekty

W ostatnim roku stopy zwrotu funduszu Millennium Dynamicznych Spółek zdecydowanie się poprawiły. Wyniki w ...

Play kusi zyskami i dywidendą

W poniedziałek 3 lipca rozpoczęła się publiczna oferta akcji Play Communications, czyli sieci komórkowej ...

Inwestorzy woleli w zeszłym roku stronić od ryzyka

Klienci detaliczni najchętniej lokowali oszczędności w fundusze inwestycyjne o ograniczonym ryzyku. Ale w grudniu ...