Fundusze gotówkowe i pieniężne nie do końca są bezpieczne

Shutterstock

W funduszach gotówkowych i pieniężnych także czyha ryzyko.

Fundusze klasyfikowane jako gotówkowe i pieniężne w ostatnich miesiącach pozyskują najwięcej nowych środków od klientów detalicznych. Choć postrzegane są jako najbardziej bezpieczne, to tegoroczne wyniki pokazują, że nie zawsze są odporne na rynkowe zawirowania.

Czytaj także: Fundusze bezpieczne nie zawsze są bezpieczne

Coraz mniej aktywów tureckich w portfelach

Od początku roku do końca sierpnia do funduszy gotówkowych i pieniężnych napłynęło łącznie około 12,5 mld zł. Ta grupa całkowicie odstaje pod tym względem od pozostałych kategorii funduszy. Co więcej, gdyby w wynikach pominąć fundusze gotówkowe i pieniężne, okazałoby się, że łączna sprzedaż funduszy w tym roku byłaby na kilkumiliardowym minusie. Liderem sprzedaży od miesięcy pozostaje PKO Skarbowy, do którego popłynęło od stycznia około 3,3 mld zł. Następny w kolejności jest UniKorona Pieniężny, który zyskał nieco ponad 1 mld zł wpłat. Popularność całej grupy gotówkowych i pieniężnych nie oznacza wszak, że nie ma tam produktów, które borykałyby się z odpływami kapitału. Największe umorzenia, według danych serwisu Analizy Online, miał od początku roku Altus Pieniężny, z którego odpłynęło w osiem miesięcy ponad 78 mln zł. Kapitał odpływał również z Raiffeisen Aktywnego Oszczędzania (-35,8 mln zł), Rockbridge Skarbowego (-28,8 mln zł), Novo Gotówkowego (-17,9 mln zł), czy Allianz Lokacyjnego (-16,2 mln zł).

Jeśli chodzi o stopy zwrotu tego typu funduszy, to ten rok jest słabszy niż poprzedni. W 2017 r. klienci zarobili średnio 2,8 proc. Nie brakowało wówczas takich produktów, gdzie jednostki zdrożały o ponad 4 proc., natomiast najlepszy przyniósł aż 4,69 proc. W 2018 r. trudno liczyć na podobne wyniki. Na razie, tj. z ośmiu miesięcy tego roku, grupa funduszy gotówkowych i pieniężnych dwa razy miała ujemny średni wynik – w maju i sierpniu. Najlepszymi miesiącami pod tym względem były jak dotąd styczeń i luty. Jeśli chodzi o wyniki poszczególnych produktów, to niektóre przyniosły od początku nawet 2-proc. zyski. Na czele są dwie propozycje tego samego towarzystwa: Superfund Płynnościowy oraz Superfund Pieniężny. Jednak na tle dużych konkurentów aktywa tych funduszy Superfund TFI są dość skromne. Na trzecim miejscu od początku stycznia jest np. Pekao Pieniężny Plus z aktywami w wysokości 1,17 mld zł i zyskiem 1,82 proc. Średnio omawiana grupa przyniosła w tym roku 0,91 proc. zysku.

Są jednak takie fundusze w tej grupie, które w tym roku przyniosły straty i to nawet około 1-proc. Najsłabszy, z wynikiem -1,31 proc., jest Optimum Gotówkowy z portfela Opery TFI. Przed nim, ze stratą 1,13 proc., jest zarządzany przez to samo TFI Novo Gotówkowy. Trzeci od końca zaś jest Skok Gotówkowy z oferty Altusa TFI. O ile w tym ostatnim słabsze wyniki można tłumaczyć wrześniowymi odpływami, to fundusze Opery cierpią w jakimś stopniu przez obecność w portfelu tureckich papierów. – Na wynik funduszu wpłynęła niewielka ekspozycja na Turcję. Dodatkowo systematycznie redukujemy nasze zaangażowanie w tym kraju – twierdzi Artur Włoch, członek zarządu Opery TFI. Zawirowania gospodarcze nad Bosforem odczuli z resztą nie tylko klienci Opery. Ekspozycję na papiery tureckiego rządu wśród funduszy gotówkowych i pieniężnych miały m.in. UniKorona Pieniężny czy też NN Lokacyjny Plus.

– W krótkim terminie stopy zwrotu NN Lokacyjnego Plus pogorszyły się ze względu na sytuację w Turcji. W pewnym momencie płynność na tureckim rynku finansowym praktycznie zniknęła – wspomina Wojciech Górny, dyrektor zespołu zarządzania papierami dłużnymi, NN Investment Partners TFI. – Z karty funduszu opublikowanej na koniec sierpnia można wywnioskować, że Turcja nie jest już dla nas problemem. Widać też, że na koniec minionego miesiąca ponad jedną trzecią portfela NN Lokacyjnego Plus zajmowały obligacje amerykańskie – podkreśla Górny.

Obecność papierów tureckiego rządu, których rentowność tylko w tym roku wzrosła o blisko 60 proc. (oznacza to spadek cen obligacji), oraz gwałtowne osłabienie liry, to niejedyne w tym roku kłopoty funduszy gotówkowych i pieniężnych. Ważny jest też czynnik lokalny. Co prawda rentowność polskich obligacji w tym roku jest bardzo stabilna, co wyróżnia Polskę na tle innych rynków w regionie. Fundusze gotówkowe i pieniężne w portfelach mają jednak nie tylko papiery skarbowe. By ich wyniki były lepsze, często inwestują również w obligacje korporacyjne, natomiast ten segment rynku w ostatnich miesiącach ucierpiał z powodu afery związanej z GetBackiem. Jej efektem było m.in. to że ceny papierów wielu innych firm spadły, co także obniżyło wyceny jednostek funduszy.

Rozważając inwestycję w fundusze, warto dokładanie przeanalizować ich portfel i nie sugerować się tylko nazwą. W tym roku klienci wpłacili około 12,5 mld zł do funduszy gotówkowych i pieniężnych . Fot. Shutterstock

Trudny rok dla rynków wschodzących

Kolejne miesiące dla funduszy gotówkowych i pieniężnych powinny być spokojniejsze. Choćby dlatego, że zarządzający mocno ograniczyli inwestycje w Turcji. Jak wynika z danych serwisu Analizy Online, na koniec czerwca 2018 r. w aktywach tureckich polskie fundusze miały ulokowane 1,3 mld zł, czyli o 45 proc. mniej niż pół roku wcześniej (wtedy było to prawie 2,4 mld zł) i najmniej od ponad 5 lat. „Zarządzających odstrasza trudna sytuacja rynkowo-gospodarcza nad Bosforem. Przez politykę prezydenta Recepa Erdogana z Turcji zaczął odpływać kapitał zagraniczny, osłabiając krajową walutę. Wartość liry spadła do historycznych minimów, prowadząc do wzrostu inflacji do blisko 18 proc., najwyższego poziomu od ponad dekady” – czytamy. Niektórzy polscy zarządzający także przenoszą kapitał na rynki rozwinięte. – Jesteśmy raczej sceptycznie nastawieni do długu rynków wschodzących. Uważamy, że w najbliższym czasie papiery dłużne i waluty emerging markets w dalszym ciągu będą pod presją. W ostatnim okresie skład portfela funduszu NN Lokacyjny Plus różni się wyraźnie od pozostałych funduszy gotówkowych – polskie aktywa mają w nim mniejszy udział niż u konkurencji. Jesteśmy inni i chcemy być inni – mówi Górny.

– W tym roku funduszom pieniężnym i gotówkowym trudniej będzie powtórzyć ubiegłoroczne wyniki ze względu na wzrost napięć na rynkach globalnych, jak i czynniki krajowe. Z jednej strony negatywnie na stopy zwrotu wpłynął kryzys w Turcji, który doprowadził do wyprzedaży aktywów z kraju nad Bosforem. Odpływ kapitału z rynków wschodzących przyczynił się do wzrostu rentowności obligacji krajów naszego regionu, chociaż polskie papiery skarbowe pozostały dość odporne na te zawirowania – wspomina Izabela Sajdak, zarządzająca BPS TFI. – Z drugiej strony wybuch afery GetBacku skutkuje wzrostem marż na rynku papierów korporacyjnych, a to w rezultacie oznacza spadek cen tych papierów – tłumaczy. Zdaniem Sajdak ostatnie miesiące tego roku mogą charakteryzować się podwyższoną zmiennością na rynkach, będącą pokłosiem m.in. zacieśnienia polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych oraz problemami fiskalnymi we Włoszech. – Od początku września polskie obligacje skarbowe znajdują się pod presją i ich rentowności wzdłuż całej krzywej rosną – mówi zarządzająca BPS TFI. Przypomnijmy, że zwyżka rentowności oznacza spadek cen papierów.

Inwestycja wiąże się z ryzykiem

Inwestując w fundusze gotówkowe i pieniężne, musimy zatem pamiętać, że nie zarabiają one w każdych warunkach. Wiele z nich szuka zysków na rynkach znacznie mniej stabilnych niż Polska, a także w obligacjach korporacyjnych. Ostatni głośny przykład, GetBack, jasno pokazał, że tego rodzaju aktywa w niektórych przypadkach mogą wiązać się ze stratą kapitału.

Jak przypomina serwis Analizy Online w opublikowanym kilka tygodni temu raporcie, fundusze pieniężne i gotówkowe na tle innych form oszczędzania wyróżniały się głównie względnie bezpiecznym profilem ryzyka, który po kryzysie finansowym z lat 2007 i 2008 oraz przecenie na rynkach akcji z 2011 roku mógł szczególnie mocno działać na wyobraźnię inwestorów. „Nie bez znaczenia jest to, że tego typu rozwiązania są w sieciach dystrybucji często przedstawiane jako alternatywa dla depozytu, mająca przy ograniczeniu ryzyka zapewnić relatywnie wyższą stopę zwrotu.

Komunikat ten utrwalił się w świadomości inwestorów na tyle mocno, że wspomniany segment funduszy notuje napływy nowych środków na poziomie kilkuset milionów złotych praktycznie co miesiąc, pozostawiając inne segmenty daleko w tyle” – czytamy w analizie. Serwis ostrzega, że nie można jednak zapominać o zagrożeniach, które wiążą się z każdą formą inwestycji. Fundusze, nawet te o najbardziej bezpiecznym profilu, charakteryzują się całym bagażem ryzyk, które nie dotyczą np. depozytu w banku. Raport przedstawia kilka rodzajów ryzyka, związanych z inwestycjami w obligacje. Głównym jest ryzyko stopy procentowej. Gdy rosną, ceny papierów spadają. Drugie ważne ryzyko związane jest z samym emitentem długu. Odgrywa co prawda mniejszą rolę w przypadku obligacji skarbowych, jeśli jednak chodzi o dług przedsiębiorstw jest kluczowe. Sprowadza się do tego, że emitent przestaje regulować swoje zobowiązania, a w najgorszym przypadku obligacje mogą nawet nie zostać wykupione. TFI zwykle w takich sytuacjach dokonują przeszacowania papierów, co przekłada się na skokowy spadek wycen jednostek funduszy. Inne z zagrożeń polega na tym, że np. kiedy klienci zaczynają wypłacać pieniądze z któregoś z funduszy, zarządzający nim, by obsłużyć umorzenia, może być zmuszony do wyprzedaży aktywów. Na mało płynnym polskim rynku może oznaczać to, że papiery zostaną sprzedane po cenie sporo niższej od nominału.

Z danych AO na koniec 2017 r. wynikało, że tylko w czterech funduszach udział papierów skarbowych wynosił powyżej 90 proc.

Rekord sprzedaży

  • Fundusze gotówkowe i pieniężne są w tym roku absolutnym hitem sprzedażowym, jeśli chodzi o ofertę towarzystw inwestycyjnych, choć podobna sytuacja utrzymuje się już dłużej. Najwięcej kapitału pozyskują towarzystwa powiązane z grupami bankowymi, a prawie co czwarta złotówka popłynęła do PKO Skarbowego.
  • Z innych kategorii funduszy środki w tym roku raczej odpływają. Największe umorzenia mają miejsce w grupie funduszy absolutnej stopy zwrotu oraz akcji. W obu przypadkach klienci od stycznia wycofali po ponad 2 mld zł. Po części przekłada się to na sytuację na warszawskiej giełdzie. Zarządzający, by wypłacić środki klientom, muszą sprzedawać aktywa, co powoduje dalszą przecenę.
  • W ostatnich dwóch miesiącach jednak dynamika odpływów z funduszy akcji znacznie spadła. Co ciekawe klienci zaczynają przychylniej spoglądać również 
w kierunku produktów mieszanych, składających się w części także z akcji. Z funduszy opartych głównie na akcjach zainteresowaniem klientów cieszą się te inwestujące w spółki technologiczne. Sprawa GetBacku spowodowała natomiast odwrót od produktów złożonych z obligacji firm. Najgorszy pod tym względem był czerwiec. Wówczas z funduszy dłużnych wycofano łącznie ponad 0,5 mld zł.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Uzbiera się duża suma

Największym kosztem związanym z kredytem hipotecznym są odsetki. Nawet jeśli oprocentowanie wynosi tylko kilka ...

Oszczędności płyną z depozytów do TFI

W ciągu czterech miesięcy 2017 roku do funduszy dla inwestorów detalicznych wpłacono tyle samo ...

Okazji do zarobku nie powinno zabraknąć

Inwestycje: w tym roku mWIG40 może wzrosnąć o 15–20 proc., a sWIG80 nawet o ...