Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co to jest Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI)?
  • Na jaką ulgę podatkową mogą liczyć posiadacze OKI?
  • Jak OKI wpłyną na polski rynek kapitałowy?
  • Jakie ryzyka związane z OKI widzą specjaliści rynku finansowego?
  • W jaki sposób OKI może wpłynąć na istniejące krajowe programy długoterminowego oszczędzania?

Rząd przyjął w zeszłym tygodniu projekt ustawy, która ma wprowadzić nowy dobrowolny instrument inwestycyjno-oszczędnościowy zwany Osobistym Kontem Inwestycyjnym. OKI mają ruszyć z początkiem 2027 r. Do oszczędzania ma skłonić Polaków wbudowana w nowy produkt zachęta podatkowa. Na uruchomieniu OKI skorzystać ma także rynek kapitałowy, na który popłyną nowe pieniądze. Co na to eksperci finansowi i emerytalni?

Foto: Paweł Krupecki

Impuls dla rynku kapitałowego

– Projekt OKI to rozsądny pomysł, który obok PPK (Pracowniczych Planów Kapitałowych – red.) ma realną szansę stać się ważnym komponentem nowoczesnego oszczędzania w Polsce. Jego konstrukcja bazuje na sprawdzonym szwedzkim systemie ISK, z którego korzysta blisko połowa tamtejszego społeczeństwa, co stanowi solidną rekomendację dla skuteczności takich rozwiązań – mówi „Rzeczpospolitej” Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE), a także prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA).

Czytaj więcej

Wszystko, co chcecie wiedzieć o OKI, ale nie mieliście gdzie zapytać

Wskazuje, że głównym celem OKI jest większy dostęp do rynku kapitałowego i zwiększenie atrakcyjności inwestowania, przede wszystkim poprzez zwolnienie z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych dla inwestycji do 100 tys. zł. – Warto, aby mieszkańcy Polski mogli w pełni korzystać z potencjału rodzimej giełdy do pomnażania swoich oszczędności. Ten potencjał najlepiej obrazuje ubiegłoroczny wzrost WIG o ponad 47 proc. Atrakcyjna stopa zwrotu w połączeniu z wymierną korzyścią podatkową pokazuje, jak skutecznym narzędziem do pomnażania oszczędności może być nowa formuła konta inwestycyjnego – przekonuje szefowa IGTE i IZFiA.

W jej ocenie OKI mogą wzmocnić polski rynek kapitałowy. Ekspertka przytacza szacunki resortu finansów, wedle których w kilkanaście lat na te konta może trafić blisko 75 mld zł. – Pojawienie się tak znaczącego strumienia krajowego kapitału stałoby się niezwykle ważnym czynnikiem stabilizującym i prorozwojowym dla warszawskiej giełdy. Realizacja tego scenariusza jest prawdopodobna, jeśli istotna część pracujących Polaków przekona się do nowej formuły inwestowania – uważa Małgorzata Rusewicz. – Sukces projektu mogłyby dodatkowo wesprzeć pozytywne doświadczenia uczestników PPK, tworząc efekt synergii i zachęcając coraz szersze grupy społeczne do budowania oszczędności – dodaje.

Jej zdaniem kluczem do sukcesu OKI jest stworzenie odpowiedniego gruntu pod społeczne przyjęcie tego produktu. Niezbędna jest szeroka merytoryczna kampania edukacyjna, która w klarowny sposób przedstawi zalety tego rozwiązania. Istotna jest też techniczna strona wdrożenia: klienci muszą mieć poczucie, że korzystanie z OKI jest proste, intuicyjne i nie wymaga skomplikowanych formalności.

Problemem jest brak kapitału

– OKI to kolejny sensowny pomysł dla Polaków, którzy już dziś oszczędzają. Obok PPK, IKE, IKZE czy PPE pojawi się następny produkt z ulgą podatkową – mówi nam Marcin Materna, dyrektor departamentu analiz w Millennium Domu Maklerskim. – Obawiam się jednak, że w niewielkim stopniu przełoży się on na realne zwiększenie poziomu oszczędności i inwestycji w Polsce – dodaje.

Czytaj więcej

Rząd przyjął projekt ustawy o OKI. Konta bez podatku Belki ruszą w 2027 roku

Przekonuje, że problemem nie jest brak instrumentów, ale wolnych środków, co w dużej mierze wynika z konstrukcji systemu podatkowo-składkowego. – Już przy nieznacznym przekroczeniu średniego wynagrodzenia państwo zabiera ponad 50 proc. całkowitego kosztu pracy właśnie tym osobom, które po zaspokojeniu podstawowych potrzeb mogłyby zacząć poważniej myśleć o odkładaniu na przyszłość. Znacznie większy wpływ na wzrost inwestycji miałaby strategia wspierania budowy majątku klasy średniej, zamiast traktowania jej wyłącznie jako dojnej krowy dla budżetu. Gdyby tej grupie zostawić więcej pieniędzy w portfelu, efekt dla poziomu oszczędności i zainteresowania rynkiem kapitałowym byłby, moim zdaniem, większy niż w przypadku OKI – mówi Materna.

Jego zdaniem OKI nie sprawi, że Polska przestanie być jednym z krajów europejskich z najniższym wskaźnikiem oszczędzania. Co więcej ekspert spodziewa się, że w pierwszych latach funkcjonowania OKI nastąpi głównie transfer części pieniędzy (do 100 tys. zł na osobę) z istniejących rachunków maklerskich czy funduszy inwestycyjnych do nowego systemu, bez istotnego wzrostu łącznego poziomu oszczędności czy inwestycji Polaków. – Niewiele osób zacznie inwestować tylko dlatego, że zlikwidowano, z limitem, podatek Belki, a przy obecnych stopach procentowych nie jest to nawet szczególnie atrakcyjna zachęta dla bezpiecznych form lokowania kapitału. Za kilka lat odpowiedni minister ogłosi sukces programu, pokazując miliardy zgromadzone na OKI, ale o ubytku środków na zwykłych rachunkach, tych bez ulg, raczej nikt nie wspomni. Pod tym względem OKI wypada gorzej niż PPK, mimo jego wad, bo w PPK faktycznie pojawiły się nowe pieniądze – ocenia Materna. – Mimo wszystko wprowadzenie OKI to wciąż lepsze rozwiązanie niż brak jakichkolwiek zachęt. Problem w tym, że na lata może zablokować lepsze pomysły na pobudzenie inwestycji – dodaje.

Duży „lajk” dla OKI

– Projekt ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych należy ocenić pozytywnie. To niewątpliwie krok w stronę zachęcenia Polaków do długoterminowego oszczędzania – ocenia dr Marcin Wojewódka, prezes  Instytutu Emerytalnego.

Jego zdaniem dziś trudno jeszcze wyrokować, czy spełnią się dosyć optymistyczne założenia o wpływie OKI na rozwój rynku kapitałowego, w szczególności na zwiększenie zainteresowania Polaków inwestowaniem na GPW. – Nie ulega jednak wątpliwości, że OKI mogą być takim impulsem, jakim była w latach 90. np. prywatyzacja Banku Śląskiego – uważa Wojewódka. – Zachęta podatkowa w postaci pełnego zwolnienia od podatku dochodowego do 100 tys. zł zainwestowanych w akcje czy obligacje wydaje się rozwiązaniem bardzo atrakcyjnym. Może rzeczywiście skłonić setki tysięcy naszych rodaków do inwestowania w ten sposób. Jak pokazuje doświadczenie ekonomii behawioralnej, tego rodzaju konkretne zachęty podatkowe mogą przynieść oczekiwany efekt – tłumaczy.

Szefa Instytutu Emerytalnego martwi nieco fakt, że OKI, będąc atrakcyjnym produktem, mogą skomplikować już dosyć bogaty rynek produktów długoterminowego oszczędzania (PPK, PPE, IKE, IKZE, OIPE). – Istnieje także pewne ryzyko skanibalizowania już funkcjonujących rozwiązań przez nowe OKI. Można bowiem założyć, że Polacy będą preferowali oszczędzanie w produktach mniej restrykcyjnych pod względem możliwości szybkiego wycofania środków, a takim wydaje się OKI – mówi dr Wojewódka. – Jako Instytut Emerytalny dajemy nowemu projektowi dużego „lajka” na starcie i czekamy teraz na dalszy rozwój wypadków – dodaje.