Biotechnologia – ryzyko, ale też szansa na duże zyski

Shutterstock

Rosnące wydatki na opiekę zdrowotną mogą wywiandować zyski spółek medycznych. Warto je obserwować.

Analitycy Franklina Templetona uważają, że wzrost wydatków na opiekę zdrowotną będzie sprzyjał rozwojowi spółek powiązanych z medycyną. Ubiegły rok wprawdzie nie należał do udanych dla większości inwestorów, ale nowy zaczął się optymistycznie.

Obiecujący debiutanci

W ubiegłym roku do jednej z najbardziej udanych inwestycji należały akcje firmy OncoArendi Therapeutics, specjalizującej się w badaniach i komercjalizacji nowych leków stosowanych w terapii chorób płuc i nowotworów, które w kwietniu zadebiutowały na rynku głównym GPW. W ciągu ośmiu miesięcy można było na nich zarobić ponad 44 proc.

OncoArendi Therapeutics w ofercie publicznej pozyskało 58 mln zł. Pieniądze te mają być przeznaczone na finansowanie już prowadzonych i całkiem nowych projektów badawczo-rozwojowych. W przyszłość spółki trzy lata temu uwierzył Michał Sołowow. Od tego czasu, do wejścia na giełdę, jej wartość wzrosła 20-krotnie. Teraz największym akcjonariuszem jest fundusz Ipopema 112 FIZ AN, który ma 30,25 proc. akcji.

Rynek NewConnect wzbogaciła natomiast na początku roku grupa spółek biotechnologicznych specjalizujących się w diagnostyce, terapii i rehabilitacji pacjentów onkologicznych Nano Group, a pod koniec roku szukająca nowych leków Pure Biologics.

Czytaj także: W co inwestować w 2019

W tym roku przejście z NewConnect na główny rynek planuje InfoScan, producent sprzętu do badań oddechu podczas snu. Spółka chce też wprowadzić na NewConnect zależny od siebie Cardio.link, który zajmuje się zdalną diagnostyką i monitoringiem chorób układu krążenia i zaburzeń rytmu serca.

Na kurs InfoScan pozytywnie może wpłynąć decyzja o certyfikacji FDA na rynek amerykański dla urządzenia MED Recorder, która ma zapaść do 18 stycznia. Dobre informacje dadzą spółce nowe perspektywy sprzedaży za oceanem. O tym, jak decyzja ta ważna jest zarówno dla InfoScanu, jak i inwestorów, świadczy fakt, że w połowie roku 2018 opóźnienia w procedurach otrzymania certyfikatu przyczyniły się do spadku kursu o ponad 45 proc. Do dzisiaj nie odrobił on strat, choć zachowuje się już stabilnie.

Droga na główny rynek

Przejście z NewConnect na rynek główny GPW planuje również InventionMed, twórca symulatora medycznego wykorzystującego wirtualną rzeczywistość. Spółka w połowie 2018 roku podpisała umowę o zachowaniu poufności z funduszem Hong Kong Kam Fung Group Company Limited, a komercjalizację pierwszego swojego urządzenia na szeroką skalę planuje na przyszły rok. W planach jest także ekspansja zagraniczna. W grę wchodzą nie tylko rynki europejskie i Stany Zjednoczone, ale również rynki azjatyckie.

To wszystko na razie to tylko wyzwania do zrealizowania. Inwestycja w spółki na początkowym etapie rozwoju opiera się więc na wierze w realizację ich planów. Młode spółki biotechnologiczne na ogół nie mają jeszcze przychodów, a tym samym zysków. W takich przypadkach wsparcie inwestorów jest nieocenione. Lepiej jednak wybierać takie spółki, które już prowadzą prace badawcze, a nie dopiero je planują. Warto też stawiać na takie, które mają szanse na pozyskiwanie dodatkowych pieniędzy z usług badawczych prowadzonych na rzecz innych firm, tak jak robi to szukająca leków na raka i alzheimera Selvita. Najważniejszym jednak czynnikiem przesądzającym o sukcesie startupów zajmujących się badaniami jest szansa na komercjalizację prowadzonych projektów. W chwili, gdy to się uda, sukces odniesie nie tylko spółka, ale również jej inwestor.

Biotechnologiczni liderzy

Przykładami spółek, które zasłużyły na zaufanie inwestorów, są Mabion i Selvita. Obie zaczynały od pozyskania kapitału na NewConnect. Obie planowały pozyskanie po 15 mln zł. Mabionowi udało się dostać nawet o 8 mln zł więcej, ale debiutował jako pierwszy w 2010 r., więc budził zainteresowanie nowymi możliwościami inwestycyjnymi. Selvita pojawiła się na rynku giełdowym rok później. Obie spółki dość szybko przeszły też na rynek główny GPW. Od debiutu na NewConnect kurs Mabionu wzrósł, mimo ostatnich spadków, o 475 proc., a Selvity o 846 proc. To oznacza odpowiednio 59 i 120 proc. zysku średnioroczne. Obu spółek nie dotknął nawet spadek zainteresowania spółkami biotechnologicznymi, który rozpoczął się w 2015 r.

Ryzyko inwestycji w nie na początku było duże, ale w długim terminie opłacalne. Selvita, znana dzisiaj nie tylko w Polsce, ale i w Europie, w ubiegłym roku sięgnęła po kolejne finansowanie z rynku publicznego. Tym razem na rozwój innowacyjnych leków pozyskała 130 mln zł, a jej akcje rozprzedawane były na pniu.

Taka sama przyszłość czeka z pewnością niejedną spółkę, mimo że ostatnie notowania większości z nich nie najlepiej wyglądały. W ciągu ostatnich 12 miesięcy WIG-leki stracił 18,32 proc., ale i niewiele spółek znajduje się w jego portfelu, bo zaledwie osiem. Przy czym o zachowaniu indeksu decydują dwie: Mabion i Celon Pharma. Pierwsza ma prawie 42 proc. udziału w portfelu, a druga prawie 30 proc. Przy czym Mabion stracił w tym czasie 33 proc., czyli więcej niż indeks, a Celon Pharma 11,5 proc.

Sytuację uratował producent suplementów diety Master Pharm, który zyskał 77 proc. Szczególnie dobre dla spółki były ostatnie dwa miesiące ubiegłego roku. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na wyniki po trzech kwartałach 2018 r. Master Pharm wypracował 52 mln zł skonsolidowanych przychodów, co daje 27 proc. wzrostu rok do roku, oraz 7,2 mln zysku netto, o 88 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Inwestycjom w spółki powiązane z branżą medyczną nie sprzyjają jednak niskie obroty, dlatego fundusze inwestycyjne chętniej inwestują za granicą.

Kiepskie inwestycje

Za oceanem rok był trochę lepszy niż na GPW. NASDAQ Biotechnology stracił w ubiegłym roku tylko 1,59 proc. To niewiele w porównaniu z poprzednimi dwoma latami, niewykluczone więc, że trend spadkowy się odwróci. Analitycy nastawieni są optymistycznie. Ich zdaniem już czas na kolejne komercjalizacje prowadzonych badań naukowych, które przyhamowały w ciągu ostatnich dwóch lat.

Trzeba jednak pamiętać, że spółki powiązane z medycyną i farmacją są bardzo zróżnicowane. Należą do nich zarówno wielkie koncerny, takie jak Pfizer, Merck, Glaxo Smithkline, Roche czy Novartis, które dają szanse na dywidendy, jak i młode startupy, które mogą dawać wysokie stopy zwrotu, ale i przynosić dotkliwe straty.

W te pierwsze chętnie inwestują polskie fundusze takie jak UniAkcje Biopharma. W jej portfelu najwięcej jest akcji Johnson & Johnson, Mercka i Pfizera.

Zróżnicowanie portfela – również geograficznie – nie uchroniło jednak posiadaczy jednostek UniAkcji Biopharma od straty. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniosła ona 8,6 proc. Niemal trzy razy więcej stracił PZU Medyczny – 22,2 proc. Jeszcze gorzej wyglądają wyniki wypracowywane w ciągu ostatnich trzech lat. Wierni inwestorzy tracą już jedną trzecią zainwestowanego kapitału. Fundusz ma jednak w portfelu największe, ponad 5-procentowe pakiety akcji spółek notowanych na GPW i NewConnect. Są to pracujący nad zaawansowanymi systemami dla kardiologii Medicalgorithmics i specjalizujący się w diagnostyce obrazowej Voxel. Wyjątkiem jest Sanofi z Paris Stock Exchange.

Ten rok zapowiada się jednak lepiej. Spółki na GPW i NC już od miesiąca odrabiają straty, a w pierwszym tygodniu stycznia ponad połowa była na plusie, niektóre, takie jak Birt, Medicalgorithmics, nawet na kilkunastoprocentowym.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zysk byłby wyższy, gdyby nie opłaty

Inwestorzy, którzy chcieliby zarobić na europejskich spółkach wypłacających dywidendy, nie mają na naszym rynku ...

Między atrakcyjnym zyskiem a bezpieczeństwem

Dbałość o bezpieczeństwo inwestycji przy jednoczesnej rezygnacji z walki o nadzwyczajne zyski to dość ...

Papiery skarbowe zamiast lokaty

Oprocentowanie dwuletnich papierów oszczędnościowych sprzedawanych w PKO BP w lipcu wynosi, tak jak w ...