Posiadacze krajowych akcji powinni w końcu zarobić

Do optymizmu skłania analityków sytuacja na największych światowych rynkach akcji, którym w 2020 r. nie powinno zabraknąć paliwa do kontynuacji trendu wzrostowego
Do optymizmu skłania analityków sytuacja na największych światowych rynkach akcji, którym w 2020 r. nie powinno zabraknąć paliwa do kontynuacji trendu wzrostowego
Adobe Stock

Według przewidywań analityków 2020 rok dla posiadaczy krajowych akcji będzie lepszy niż poprzedni.

Miniony rok rozczarował inwestorów – zamiast oczekiwanego odbicia indeksy warszawskiej giełdy miały spory problem ze znalezieniem kierunku. Dzięki grudniowemu ociepleniu nastrojów niekorzystny całoroczny bilans udało się nieco poprawić – w skali całego 2019 r. WIG wyszedł na lekki plus, a WIG20 ograniczył stratę do ok. 5 proc.

Co przyniesie warszawskiej giełdzie 2020 rok?

Wśród analityków jest dużo optymizmu. Wszyscy eksperci, z którymi rozmawialiśmy, przewidują, że na koniec 2020 r. wszystkie główne wskaźniki warszawskiego parkietu znajdą się na wyższych poziomach niż teraz. Nieco łatwiej o zyski powinno być przy tym w segmencie średnich i małych spółek. Z przewidywań analityków wynika, że indeks „średniaków” mWIG40 może zakończyć rok na poziomie prawie 4400 pkt, co oznaczałoby w skali całego roku 12,5-proc. stopę zwrotu. Rozpiętość prognoz jest jednak duża, waha się od 4060 do 4740 pkt.

Warto sprawdzić: Giełdowi prymusi 2019. Ich akcje mogą dalej zyskiwać

Polskie akcje wrócą do łask

Niewiele gorzej powinien wypaść sWIG80 skupiający małe firmy; spodziewany wzrost to ok. 11 proc. Najwięksi optymiści stawiają nawet na 20-proc. zwyżkę. Natomiast najbardziej ostrożne prognozy zakładają jedynie 4-proc. wzrost. Nieco w tyle pozostaną duże spółki, ale i tutaj eksperci są optymistami, obstawiając ponad 8-proc. wzrost WIG20 (2338 pkt). Najbardziej optymistyczna prognoza zakłada prawie 15-proc. odbicie (2470 pkt). Do optymizmu skłania analityków sytuacja na największych światowych rynkach akcji, którym w 2020 r. nie powinno zabraknąć paliwa do kontynuacji trendu wzrostowego.

– Jesteśmy pozytywnie nastawieni do globalnego rynku akcji – oddalenie się czynników ryzyka, jakim były brexit, oraz wojny handlowe, a także luźna polityka monetarna banków centralnych powinny się przekładać na stabilizację koniunktury od połowy roku, co będzie argumentem do dalszego wzrostu notowań na świecie – tłumaczy Michał Krajczewski, szef działu analiz BM BNP Paribas.

Warto sprawdzić: Perełki z zagranicznych giełd, gdzie hossa wciąż trwa

Od dłuższego czasu inwestorzy zagraniczni omijali polskie akcje szerokim łukiem, co sprawiło, że pod względem stóp zwrotu warszawska giełda pozostawała daleko w tyle nie tylko za rozwiniętymi rynkami akcji, ale również rynkami wschodzącymi z naszego regionu. Zdaniem ekspertów może to teraz przemawiać na korzyść naszego rynku.

– Po dwóch latach odpływów z krajowego rynku Polska jest mocno niedoważona w portfelach zagranicznych funduszy. W cenach akcji już są wszystkie negatywne informacje, które mogłyby zaszkodzić rynkowi. Potencjał do kontynuacji spadków jest zatem mocno ograniczony, co z kolei stwarza pole do pozytywnych niespodzianek. W koszyku emerging markets jesteśmy jednym z najgorszych rynków w 2019 r. To, wraz z oczekiwaną globalną poprawą nastawienia do ryzykownych aktywów, będzie sprzyjało poprawie napływów na polski rynek. Spodziewamy się, że będzie to udany rok dla rynków wschodzących, które w tym momencie postrzegamy jako atrakcyjniejszą opcję niż rynki rozwinięte – ocenia Zbigniew Porczyk, szef analityków Trigon DM.

Oczekiwana poprawa w globalnym postrzeganiu rynków wschodzących powinna się przysłużyć największym i najbardziej płynnym krajowym spółkom.

– To one powinny się stać głównym beneficjentem oczekiwanego przez inwestorów ożywienia w światowym przemyśle i handlu (przy założeniu, że w ogóle do niego dojdzie). Jeśli dodatkowo towarzyszyć temu będzie osłabienie amerykańskiej waluty i umocnienie surowców przemysłowych, to rynki rozwijające się, w tym Polska, mają szansę podążyć śladem pierwowzoru fali wzrostu z lat 2016–2017, choć w zdecydowanie mniejszej skali. Ze względu na duże znaczenie banków (w indeksach GPW), które okazały się słabym ogniwem 2019 r., to w gruncie rzeczy ich zachowanie będzie decydować o wzrostowym potencjale głównych indeksów naszej giełdy. Teoretycznie skala dotychczasowej przeceny sektora finansowego może świadczyć o tym, że rynek zdyskontował już negatywne scenariusze, a w takich warunkach łatwo o pozytywne zaskoczenie – uważa Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI.

Zmiana układu sił na rynku

W przypadku mniejszych i średnich firm, gdzie znacznie większą rolę odgrywa rodzimy kapitał, dobre oczekiwania ekspertów mają związek z pojawieniem się popytu funduszy PPK i brakiem konieczności wyprzedaży aktywów akcyjnych w OFE, co powinno być istotną zmianą na plus w porównaniu z podażą, jakiej doświadczał ten segment rynku w ostatnich dwóch latach.

– Tym, co może stanowić zauważalną zmianę, jest sytuacja płynnościowa na GPW. Reforma prywatnego systemu emerytalnego oraz wyczerpywanie się podaży z TFI w efekcie poprawy historycznych stóp zwrotu powinny w 2020 r. w sposób zauważalny zmienić układ sił na rynku. Największym beneficjentem tej poprawy będą spółki o mniejszej kapitalizacji. Polskie blue chips są wciąż zakładnikami ryzyka specyficznego oraz przepływów kapitału zagranicznego – uważa Grzegorz Pułkotycki, dyrektor inwestycyjny w Starfunds.

Warto sprawdzić: Te spółki biją historyczne rekordy. Wciąż mają potencjał?

Wzrost potencjału do zakupów akcji przez krajowe fundusze będzie najbardziej zauważalny w segmencie małych i średnich firm, co wyjaśniałoby oczekiwane kilkunastoprocentowe zwyżki grupujących je indeksów w nadchodzącym roku.

– Oczekujemy, że w 2020 r. skutki reformy emerytalnej, czyli przekształcenia OFE oraz wprowadzenie PPK, poprawią bilans popytu i podaży, szczególnie jeżeli chodzi o segment średnich i małych spółek na warszawskiej giełdzie. Dodając do tego pozytywną sezonowość, widzimy duże szanse na odbicie indeksów mWIG40 oraz sWIG80 w I połowie roku. W dalszej części roku zwyżki, o umiarkowanej skali, powinny być rozłożone bardziej równomiernie – w przypadku indeksu WIG20 na korzyść może działać wyjaśnienie się polityki Skarbu Państwa odnośnie do inwestycji spółek energetycznych i paliwowych. Ponadto inwestorzy będą mieli więcej informacji postępowaniach sądowych w sprawach kredytów walutowych w bankach –wskazuje Michał Krajczewski. Biorąc pod uwagę konkretne branże w pierwszej połowie roku spodziewa się podobnych tendencji jak dotychczas. – Na fali w dalszym ciągu mogą być producenci gier komputerowych, spółki konsumpcyjne i deweloperzy oraz telekomunikacyjne. Spodziewamy się odbicia tempa wzrostu gospodarczego na świecie w drugiej połowie roku (w Polsce bliżej końca 2020 r.), przez co stopniowo lepiej mogą zacząć się zachowywać cykliczne sektory, jak przemysł, górnictwo albo budownictwo – przewiduje.

Jednym z kluczowych argumentów przemawiających za mniejszymi spółkami są atrakcyjne wyceny.– Przy obecnym poziomie wycen i skali wypłacanych dywidend wiele spółek z indeksów mWIG i sWIG jest na tyle atrakcyjnych, by wciąż wzbudzać zainteresowanie. Trudno z całą pewnością wskazać lidera wśród krajowych indeksów, ale zakładam, że najlepiej mogą się zachowywać spółki z mWIG40, w drugiej kolejności sWIG80, ale firmy z WIG20 będą deptać im po piętach – oczekuje Niedzielewski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Niezłe odsetki, większa elastyczność

Dobre oferty mają: Idea Bank, Toyota Bank, Plus Bank Lokaty progresywne, czasem nazywane też ...

Fikcyjne sprzedaże niszczą rynek

Po reżyserowanych licytacjach podawane są nieprawdziwe ceny. Co pewien czas krajowy rynek sztuki obiega ...

Piłsudski jako lokata kapitału

Białe kruki związane z odzyskaniem niepodległości w 1918 roku. Nowy sezon aukcyjny na rynku ...