„Popiół i diament” obok dzieł Schulza

Na aukcji bibliofilskiej po raz pierwszy pojawił się osobny dział książek z PRL

Publikacja: 27.02.2016 17:34

Od 700 zł rozpocznie się licytacja rysunku Zbigniewa Lengrena

Od 700 zł rozpocznie się licytacja rysunku Zbigniewa Lengrena

Foto: Sopocki Dom Aukcyjny

Podczas aukcji 20 lutego bibliofilski antykwariat Rara Avis (www.raraavis.krakow.pl) za 72 tys. zł sprzedał autorski rękopis patriotycznej pieśni „Warszawianka”.

Zabytek kupiła Biblioteka Narodowa, płacąc cenę wywoławczą. Tekst „Warszawianki” napisał po francusku poeta Casimir Francois Delavigne (1793–1843). Był to wyraz solidarności Francuzów z Polakami walczącymi w powstaniu listopadowym.

Pieśń nawiązująca słowami do „Marsylianki” ma do dziś wielką wartość symboliczną. Z wielką ekspresją wykonywana jest podczas uroczystości patriotycznych.

W katalogu czytamy, że jest to jedyny zachowany autorski rękopis pieśni. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. była ona jedną z kandydatek do miana hymnu narodowego. Faktem jest, że w katalogu aukcyjnym nie ma najmniejszej wzmianki o losach dokumentu.

Po raz kolejny powtórzę, że na polskim rynku dokumenty o podstawowym znaczeniu dla naszej narodowej tożsamości i wybitne dzieła naszych największych artystów najczęściej nie mają rodowodu, który nie tylko powodowałby wzrost ceny, ale miałby także wielką wartość historyczną.

65 tys. zł za książkę Brunona Schulza

Cena książki zdecydowanie rośnie również w sytuacji, gdy egzemplarz znajduje się w idealnym stanie. Prywatny kolekcjoner zapłacił aż 65 tys. zł za pierwodruk „Sklepów cynamonowych” Brunona Schulza z 1934 r. (cena wywoławcza wynosiła 6 tys. zł). Po raz pierwszy się zdarzyło, że egzemplarz tego dzieła miał obwolutę!

W 2012 r. za 85 tys. zł (wywoławcza 3 tys. zł) sprzedano na aukcji Rara Avis idealnie zachowany egzemplarz „Sanatorium pod klepsydrą” Schulza. Tamta książka też miała obwolutę. Dodatkowo kartki były nierozcięte, więc nikt nie czytał tamtego egzemplarza! Prawdopodobnie „Sanatorium” kupił kolekcjoner ze świata.

Na aukcji Rara Avis po raz pierwszy był osobny dział książek z PRL. Na przykład za 1,1 tys. zł (cena wywoławcza 320 zł) właściciela zmienił pierwodruk powieści Witkacego „622 upadki Bunga”. W 1972 r. komunistyczna cenzura kazała wydrzeć z całego nakładu stronę przedtytułową. Powodem ingerencji był rysunek Alicji i Bożeny Wahl. Jeden z partyjnych decydentów uznał rysunek za zbyt śmiały pod względem erotycznym. Sprzedany egzemplarz jest kompletny. Dlaczego w katalogu aukcji nie było reprodukcji rysunku?

Za 160 zł kupiono „Stawkę większą niż życie” z portretem aktora Stanisława Mikulskiego na okładce. Pierwodruk „Popiołu i diamentu” Jerzego Andrzejewskiego osiągnął cenę 820 zł (wywoławcza 320 zł).

Handel drukami z czasów PRL może być nowym kierunkiem rozwoju bibliofilskiego rynku aukcyjnego. Czy będzie dostateczna podaż? Teraz wystawiono 100 książek z tamtej epoki. Gromadzono je przez około półtora roku. Może po sukcesie tej aukcji podaż się ożywi.

Antyk za 50 zł

W najbliższym czasie warto zwrócić uwagę m.in. na aukcję wyprzedażową, jaką 5 marca zorganizuje Sopocki Dom Aukcyjny (www.sda.pl). Wśród 350 obiektów są np. akwarele Józefa Czapskiego (cena wywoławcza 2,2 tys. zł), prace Franciszka Starowieyskiego i Eugeniusza Eibischa. Na 5,5 tys. zł wyceniono obraz Heleny Zaremby Cybisowej. Przystępną cenę (wywoławcza 700 zł) ma akwarela Zbigniewa Lengrena. Zgromadzono dużo srebrnych naczyń, porcelany, biżuterii, dawnych mebli w różnych stylach.

Zainteresowanie aukcjami wyprzedażowymi jest duże. Organizują je przede wszystkim Sopocki Dom Aukcyjny, Desa Unicum i Rempex. Ceny bywają tam okazyjnie niskie. Nierzadko oferowane są obrazy nierozpoznanych autorów. To wyzwanie dla kolekcjonerów z pasją badacza.

Na aukcjach w Rempeksie są niskie ceny wywoławcze, od 50 zł do 1 tys. zł. W tłumie licytujących przeważają antykwariusze, którzy kupują tanie przedmioty do odsprzedaży z zyskiem. Niskie ceny przyciągają także debiutantów, którzy traktują licytację nie tylko jako okazję do zdobycia ciekawego przedmiotu, ale także jako dobrą zabawę. Rempex tego typu aukcję zorganizował w styczniu. Kolejna będzie w kwietniu.

Podbił cenę o 50 tys. zł

Aukcje wyprzedażowe to nie nowość. Kolekcjonerzy mocno zapamiętali tę z 2012 r., podczas której Rempex wystawił obiekty z prywatnego zbioru. Był wśród nich m.in. model z brązu pomnika cara Piotra I z 1872 r. Car siedzi na fotelu. Przed nim u stóp leży mapa. Władca palcem wskazuje, gdzie zostanie założone miasto Petersburg. Autor pomnika Aleksander Opiekuszin to jeden z największych rosyjskich rzeźbiarzy. Stworzył m.in. pomnik Puszkina w Moskwie.

Cena wywoławcza rzeźby wynosiła 1 tys. zł. Klient od razu zaproponował 50 tys. zł! Na sali zawrzało. Rozpoczęła się ostra licytacja. Ostatecznie klient kupił dzieło za 200 tys. zł, niewykluczone że po to, aby odsprzedać je z zyskiem rosyjskiemu kolekcjonerowi (była urzędowa zgoda na wywóz rzeźby z kraju).

Na świecie tego typu aukcje organizowane są nierzadko wtedy, kiedy kolekcjoner lub ktoś majętny opróżnia dom ze stylowym wyposażeniem. U nas się zdarza, że to dom aukcyjny czyści magazyny i wyprzedaje przedmioty, które nie sprzedały się na innych aukcjach.

Podczas aukcji 20 lutego bibliofilski antykwariat Rara Avis (www.raraavis.krakow.pl) za 72 tys. zł sprzedał autorski rękopis patriotycznej pieśni „Warszawianka”.

Zabytek kupiła Biblioteka Narodowa, płacąc cenę wywoławczą. Tekst „Warszawianki” napisał po francusku poeta Casimir Francois Delavigne (1793–1843). Był to wyraz solidarności Francuzów z Polakami walczącymi w powstaniu listopadowym.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sztuka
Zdrożeją obrazy malarzy kolorystów
Sztuka
Tanio kupowali zaginione dzieła i odsprzedawali je za miliony
Sztuka
Tanie wybitne obrazy jako fundusz emerytalny. W co zainwestować
Sztuka
Nikifor na wystawie. Prace niespotykane na rynku
Sztuka
Sztuka komiksu na inwestycję i do zbioru