Można jednak uniknąć takich sytuacji. Aplikacja może nigdy nie prosić o potwierdzenie zakupów, może robić to co 30 minut albo za każdym razem na danym urządzeniu, więc w celu uniknięcia niemiłych niespodzianek najbezpieczniej wybrać tę ostatnią opcję – radzą bankowcy.

Warto sprawdzić: Dziecko z własną kartą. Co oferują banki dla 13+?

Dodatkowe diamenty w grze

Pani Anna jest mamą dwójki dzieci. Dziesięcioletniej Leny oraz siedmioletniego Michała. – Synek w wolnych chwilach gra w różne gry on-line. W sytuacjach nadzwyczajnych czasami pozwalam mu korzystać z własnego smartfona – opowiada pani Anna.

Kilka dni temu bank zablokował jej kartę kredytową. Nie wiedziała dlaczego w żaden sposób nie wiązała tego z aktywnością synka w sieci. Ale szybko, po kontakcie z bankiem okazało się, że mały Michał miał z tym sporo wspólnego.

– Synek zrobił sobie zakupy nowych postaci i diamentów do popularnej wśród chłopców gry łączącej elementy strzelanek i gatunku MOBA – opowiada pani Anna.

Była zdziwiona jak kilkulatek mógł to zrobić, zwłaszcza, że ona sama w internecie nie korzysta z karty, a innych sposobów płatności.

Kobieta odkryła jak do tego doszło. – Do aplikacji z grami Google Play podłączona była moja karta kredytowa. Jej numer był potrzebny, by można się było do niej logować –opowiada pani Anna. I dodaje, że później, w samej aplikacji zakupy są łatwe. – Wystarczy kliknąć i je potwierdzić – tłumaczy.

– Dobrze, że bank szybko zorientował się, że coś jest nie tak i po kilku transakcjach zablokował moją kartę, inaczej synek dalej by z niej korzystał – uważa kobieta.

Za internetowe zakupy siedmiolatka z jej karty zeszło 450 zł.- I tak miałam szczęście, bo znajomy w podobny sposób stracił 3 tys. zł. Czy są sposoby, by ustrzec się takich sytuacji? – pyta pani Anna.

Jej bank nie chciał wypowiadać się o tej sytuacji. Odesłał nas do właściciela aplikacji – firmy Googole.

Ale Ewa Krawczyk, z Santander Bank Polska przyznaje, że takie sytuacje jak u pani Anny mogą się zdarzyć, jeśli dziecko używa telefonu rodzica, na którym jest zapisana karta.

– Odpowiedzialność w tej sytuacji w głównej mierze leży po stronie rodzica. To on dodał do Google Play, kartę do płatności za treści cyfrowe (aplikacje, gry, muzykę, prasę itd.), której wydawcą jest bank. Udostępnił także telefon z kartą i – najwyraźniej z wyłączonymi zabezpieczeniami (ewentualnie dziecko zna kod, wzór odblokowania lub ma dodany swój wzór biometryczny do urządzenia – tłumaczy przedstawicielka banku.
Jej zdaniem w celu uniknięcia takich sytuacji Google Play, czyli sklep z treściami cyfrowymi, posiada w „Ustawieniach” sekcję „Kontrola Użytkownika”.

– Można w niej aktywować uwierzytelnienie biometryczne do dokonywania zakupów w Google Play oraz ustawić, jak często zakup treści przez Google Play wymagać będzie uwierzytelnienia (czyli podania hasła do konta). Aplikacja może nigdy nie prosić o potwierdzenie zakupów, może robić to co 30 minut, albo za każdym razem na danym urządzeniu . W celu uniknięcia takich niemiłych niespodzianek najbezpieczniejszą opcją to ta ostatnia – radzi Ewa Krawczyk

Jej zdaniem doskonałym rozwiązaniem jest używanie Alerty24 (w formie powiadomień PUSH, mailowych lub SMS-owych). – Ważne też jest ich odpowiednie skonfigurowanie tak, aby powiadamiały też o niewielkich płatnościach. Bo to właśnie w grach mikropłatności rzędu 3, 5 czy 9 zł są najczęściej spotykanym mechanizmem. Powiadomienia te przychodzą w czasie rzeczywistym –wyjaśnia ekspertka.

Warto sprawdzić: Po chudych latach telekomy chcą na nas zarobić w święta

Pod rodzicielską kontrolą

Jak informuje nas Piotr Zalewski z Google Polska zakupy w Google Play wymagają posiadania Konta Google dla osób powyżej 16 roku życia i podania danych uwierzytelniających (np. hasła lub odcisku palca).

– Jeśli urządzenie należy do dziecka, to musi ono mieć specjalne Konto Google, rodzic może skorzystać wtedy z rozwiązania Family Link, gdzie każdorazowa próba instalacji aplikacji przez dziecko czy próba dokonania zakupu musi być zaakceptowana i uwierzytelniona przez rodzica – tłumaczy.

Dodaje, że informacje o transakcjach dokonanych w sklepie Google Play, można znaleźć na stronie payments.google.com

Koncern przygotował specjalny poradnik dla rodziców. Radzi w nim m.in. jak nadzorować konto dziecka w aplikacji.

– Jeśli z telefonu lub tabletu z Androidem korzystają inne osoby (w tym dzieci), możesz włączyć na nim kontrolę rodzicielską, by uniemożliwić im pobieranie i kupowanie treści przeznaczonych dla starszych odbiorców. Dla każdego typu treści i urządzenia możesz wybrać inne ustawienia kontroli rodzicielskiej – radzi Google.

Dodaje, że poprzez Family Link rodzice mogą automatyczne blokować ekran urządzenia dziecka w porze snu; blokować aplikacji, które mają być niedostępne dla dziecka, ustalać limity korzystania z urządzenia czy zatwierdzać zakupy i nowe aplikacje, które dziecko chce pobrać.

– Jeśli zauważysz reklamy nieodpowiednie dla grupy wiekowej, dla której przeznaczona jest dana aplikacja, możesz je zgłosić do nas – radzi Google.

Rodzice mogą też żądać zwrotu zakupów dokonanych przez dziecko mogą to zrobić z pomocą dewelopera aplikacji, przesłać prośbę o zwrot środków na stronie Google Play lub za pomocą Asystenta Google.

– Deweloperzy mają własne zasady i podlegają określonym wymaganiom prawnym, dlatego być może będą mogli zwrócić Ci środki –informuje Google.

Jak informuje Malwina Buszko z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)
skargi związane z zakupami w sieci przez dzieci trafiają do nich bardzo rzadko.

– Być może więcej rodziców zgłasza się do rzeczników konsumentów, bo to oni służą bezpłatną pomocą w indywidualnych sprawach konsumenckich – zauważa ekspertka.

Warto sprawdzić: Gdzie odkładać pieniądze z 500+ na przyszłość dziecka

Przypomina, że dzieci do ukończenia 13 roku życia nie mają zdolności do czynności prawnych, więc nie powinny same dokonywać zakupów wykraczających poza drobne codzienne sprawunki, typu bułka, flamastry.

– Jeśli kupią np. rower, tablet czy drogą zabawkę, taka transakcja będzie nieważna. Sprawa jest w miarę prosta przy tradycyjnych zakupach – jeśli sprzedawca widzi przy kasie małe dziecko, to nie powinien sprzedać mu drogiego towaru, a jeśli to zrobi – musi liczyć się z konsekwencjami, czyli unieważnieniem umowy – tłumaczy Malwina Buszko.

Przyznaje, że w przypadku zakupów dokonanych za pośrednictwem smartfona może być bardzo trudno udowodnić, że zrobiło je dziecko.

– To rodzic – osoba pełnoletnia – ma podpisaną umowę na komórkę, do niego należy też karta kredytowa – dodaje.

Przedstawicielka UOKiK mówi, że oczywiście, można spróbować złożyć reklamację do Google Play.

– Generalnie rodzicom należy zalecić ostrożność. Nie powinni dawać dziecku do zabawy telefonu, do którego jest przypięta karta kredytowa, a jeśli już – to ustawić takie zabezpieczenia, żeby dziecko nie potrafiło ich obejść – podkreśla Malwina Buszko. Pani Anna złożyła reklamację. Czeka na jej rozpatrzenie.