W świadczeniu usług BNPL, czyli „buy now, pay later", przodują fintechy. McKinsey szacuje, że banki straciły na tym już od 8 do 10 mld dolarów. Zaczynają się więc interesować płatnościami odroczonymi, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów – zwłaszcza młodych, w których jest największy potencjał.

Młodzi nie używają kart kredytowych – ma je zaledwie 17 proc. klientów banków – niemal dwa razy mniej niż przed rokiem, przynajmniej tak wynika z badania przeprowadzonego przez NPS PrismSM dla Bain & Company. Badanie wprawdzie dotyczyło Amerykanów, którzy nie ukończyli 25 lat, ale podobna tendencja panuje w Polsce.

Czytaj więcej

Oszuści z OLX grasują na Facebook Marketplace. Tak kradną

Liczba kart kredytowych maleje z kwartału na kwartał. Jednocześnie rośnie liczba młodych użytkowników portfeli cyfrowych i korzystających z płatności odroczonych w znacznie szybszym tempie niż w starszych pokoleniach. Ten trend będzie się utrzymywać. Za oceanem już wiele się zmieniło w usługach BNPL. W ciągu ostatnich 12 miesięcy korzystała z nich co trzecia osoba między 18. a 44. rokiem życia. Ponad połowa z nich używała także portfeli elektronicznych. Dla tradycyjnych wydawców kart kluczowe więc będzie dostosowanie się do preferencji młodszych konsumentów. Na razie nie wszyscy rezygnują z kart tradycyjnych ze względu na trudności w płatnościach cyfrowych w sklepach stacjonarnych, ale to może się zmienić .

pieniadze.rp.pl

Nie tylko w sieci

Podobne wnioski płyną z raportu „Buy now, pay later: Five business models to compete", przygotowanego przez firmę McKinsey. Okazuje się też, że ok. 60 proc. konsumentów zamierza skorzystać z płatności odroczonych w ciągu najbliższych 6–12 miesięcy w sklepach stacjonarnych. Dotyczy to zwłaszcza marek premium. Do usług BNPL pozytywnie są nastawieni także sprzedawcy ze względu na wzrost średniej wartości zamówienia i zainteresowanie szerszego grona klientów. W Polsce płatności odroczone oferowane są jednak głównie w e-sklepach. Do wyjątków należy Revo Technologies, który pozwala rozbijać płatności na części i Twisto.

W pierwszej z firm wystarczy zgłosić chęć skorzystania z usługi i potwierdzić płatność otrzymanym kodem. Wszystko bez zbędnych formalności znanych z płatności ratalnych oferowanych przez sklepy we współpracy z bankami. Zakupy są najczęściej rozkładane na trzy lub sześć rat, czasem na dziesięć, ale wtedy opłata wynosi 10 zł. Na stronie Mokka, marki należącej do Revo Technologies, można wejść w ofertę wybranego sklepu i zanim wybierze się produkt, sprawdzić wszystkie warunki finansowania. W Twisto termin płatności można odroczyć o 45 dni, płatność rozłożyć bezpłatnie na trzy miesięczne raty lub na 12, ale nie jest to tanie. RRSO wyniesie ponad 60 proc., a nawet dwa razy więcej. Nie będzie natomiast niespodzianek, ponieważ na stronie Twisto jest kalkulator.

Czytaj więcej

„Nie mogę płacić kartą on-line”. Nowe przepisy i problemy

Temat odroczonych płatności jest na tyle gorący, że na ich rynek wkroczyła Visa, udostępniając API dla zakupów ratalnych. Partnerzy Visy będą więc mogli tworzyć własne plany, wybierając okres udzielania pożyczki, oprocentowanie oraz grupę klientów, dla których raty będą dostępne. Na razie usługa jest wdrażana za oceanem – w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych oraz w Rosji. Według Bloomberga News do wdrożenia płatności odroczonych szykuje się Apple we współpracy z Goldman Sachs. Płatności mają się odbywać przy użyciu Apple Pay, a więc płacić będzie można zarówno w sieci, jak i w sklepach stacjonarnych. W tyle nie pozostaną również polskie banki. Pierwszy może być Pekao, który w swojej strategii zapowiedział wzmocnienie obecności na rynku e-commerce.

płatność odroczona

Wszystko wskazuje na to, że to nowy mocny trend w finansach. Lada chwila oferta odroczonych płatności zacznie pojawiać się w polskich bankach.

Adobe Stock

Skromny debiut giganta

Firm od dawna oferujących płatności odroczone lub planujących je wdrożyć przybywa z dnia na dzień. 18 sierpnia oficjalnie wystartowała w Polsce szwedzka Klarna, z oferty której korzysta już 90 mln osób. Fintech umożliwia zakupy w 250 sklepach na całym świecie. W Polsce wystartował we współpracy ze swoim długoterminowym partnerem – H&M. Wprawdzie na stronie firmy kilka sklepów już przybyło, ale oferta na razie jest bardzo ograniczona. To się może jednak szybko zmienić, a atutem Klarny jest nie tylko obecność w 17 krajach i możliwość zapłacenia za zakupy po 30 dniach, ale również otrzymywania powiadomień o obniżce ceny wybranego towaru. Wygodny jest też sposób płatności. Można je regulować samemu, a można zaplanować online lub w aplikacji w dowolnym czasie. Rachunki sklepowe można regulować kartami płatniczymi lub coraz popularniejszym BLIK-iem. Klarna od płacących terminowo nie pobiera żadnych dodatkowych prowizji. Konkurenci jednak nie śpią i szykują nowości.

Czytaj więcej

Uważajmy! Najlepsze sposoby hakerów na okradanie nas

W sierpniu firma Blue Media poinformowała, że zainwestowała w Paytree – fintech, który oferuje pożyczki pozabankowe, a teraz chce wdrożyć Paykę – system płatności odroczonych za rachunki domowe. Wcześniej zainwestowała w Polskie Aplikacje Transakcyjne, operatora platformy Rachuneo, która służy do agregowania rachunków za stałe opłaty.

Wiosną serwis Przelewy24 wspólnie z Santander Consumer Bankiem wprowadził nową metodę płatności – P24NOW, która łączy limit odnawialny do 10 tys. zł, płatność odroczoną do 54 dni i możliwość spłaty zadłużenia w ratach.

płatność odroczona

Adobe Stock

Oferta będzie bogatsza

Polski rynek nie rozwija się tak dynamicznie jak amerykański, ale nabiera coraz szybszego tempa. Z opublikowanego w sierpniu badania Blue Media „Finanse i zwyczaje finansowe Polaków w czasie pandemii 2021" wynika, że już 94 proc. osób w Polsce kupuje produkty i usługi w internecie, a połowa nie kończy zakupów, jeżeli nie znajdzie w e-sklepie odpowiadającego im sposobu płatności. Na razie z płatności odroczonych korzysta zaledwie 5 proc. badanych, a najczęściej ludzie młodzi między 18. a 35. rokiem życia. Zainteresowanie sprzedażą ratalną potwierdza PayU.

Czytaj więcej

Zapomniałeś anulować subskrypcję? Stracisz na tym pieniądze

Z badań firmy wynika, że przybywa nie tylko konsumentów zainteresowanych finansowaniem zakupów online na raty, ale także sklepów odpowiadających na ten trend. Liczba e-sklepów, które oferują klientom rozłożenie płatności w czasie, wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat o 15 pkt proc. Ostatnio dołączyły Empik i Zalando. Analizując dane za rok 2020, eksperci PayU zaobserwowali ponad 45-procentowy wzrost łącznej wartości zakupów opłaconych na raty w porównaniu z rokiem 2019. O 60 proc. wzrosły wnioski ratalne złożone przez smartfon lub tablet. Zainteresowanych będzie przybywać, a walka o klientów dopiero się zaczyna.