Pan Arkadiusz, klient Pekao SA, chciał wylegitymować się w banku za pomocą aplikacji mObywatel. Ale nie mógł. – Pracownik zażądał ode mnie dowodu plastikowego – opowiada czytelnik.

mObywatel – tak od stycznia tego roku nazywa się dawna aplikacja mTożsamość. Jest to darmowy program, dzięki któremu w niektórych sytuacjach można uzyskać dostęp do najważniejszych dokumentów (np. dowodu osobistego, prawa jazdy, recepty).

Polacy dzięki tej aplikacji mają też dostęp do najważniejszych danych i mogą nimi potwierdzić swoją tożsamość, np. podczas kontroli w pociągu lub na poczcie, kiedy chcą odebrać przesyłkę poleconą.

Aplikacja mObywatel nazywana jest często wirtualnym portfelem z najważniejszymi dokumentami.

Za mObywatela oraz jego rozwój odpowiada NASK – państwowy instytut badawczy nadzorowany przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

Czytaj więcej

Dowód traci ważność? Bank może zablokować konto

Pan Arkadiusz skontaktował się z bankiem przez formularz internetowy. Bank odpisał mu, że może się w oddziale posługiwać aplikacją. – Jak to jest? Bank jedno, a pracownicy w oddziale co innego? – pyta pan Arkadiusz.

Niestety, biuro prasowe banku nie odpisało na nasze pytania w tej sprawie. Jednak inne banki podkreślają, że rządową aplikacją nie można identyfikować się w oddziałach, podobnie jak np. na lotniskach.

– Obecnie nie przyjmujemy dokumentu tożsamości okazanego w aplikacji mobilnej mObywatel. Jest to zgodne z regulacjami nadrzędnymi – poinformowała nas Małgorzata Witkowska z biura prasowego PKO BP.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Podkreśla, że są jednak wyjątki. I tak bank uznaje mLegitymację w formie okazania na telefonie klienta w aplikacji mObywatel – ale tylko w przypadku klientów nieletnich, przy czym legitymacja (w tym też ta okazana w formie mobilnej) nie jest dokumentem tożsamości, a jedynie dokumentem potwierdzającym, że dany uczeń jest uczniem szkoły.

Poza tym bank uznaje aplikację także w przypadku uchodźców wojennych z Ukrainy, którzy nie posiadają dokumentów tożsamości, czyli np. paszportu zagranicznego.

– Obecnie uznajemy za dodatkowe potwierdzenie tożsamości, poza okazaniem dokumentów innego typu, np. potwierdzenia nadania nr PESEL, okazanie innych dokumentów w aplikacji Diia (w mTożsamości) – jednak dla tej grupy klientów mamy specjalny produkt w ofercie – Czasowe Konto bez Granic – podaje Małgorzata Witkowska.

Czytaj więcej

Niby takie samo, a opłaty różne. PKO BP i Konto za Zero

Także Alior Bank nie akceptuje aplikacji mObywatel. – Jej zastosowanie jest określone na stronie rządowej mObywatel, która mówi, że aplikacja nie ma zastosowania w bankach – tłumaczy bank. Podobnie jest w Santander Bank Polska czy w mBanku. – Zgodnie z informacją ministerstwa na gov.pl mObywatel nie jest dowodem osobistym. „Z mObywatela nie skorzystasz w sytuacji, w której prawo wymaga okazania dowodu osobistego lub paszportu, np. w banku, na lotnisku, u notariusza, rejestrując kartę SIM, przy załatwianiu części spraw urzędowych”, a taką sytuacją jest moment identyfikacji i weryfikacji tożsamości klienta w banku – tłumaczy Emilia Kasperczak z biura prasowego mBanku.

Dodaje, że zgodnie z ustawą AML’ową (o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu) weryfikacja tożsamości polega na potwierdzeniu ustalonych danych identyfikacyjnych na podstawie dokumentu stwierdzającego tożsamość osoby fizycznej.

– Wymagamy zatem okazania przez klienta fizycznego dokumentu tożsamości. Na jego podstawie bank ma możliwość ustalić czy potwierdzić wszystkie wymagane wyżej wymienioną ustawą dane – mówi Emilia Kasperczak.

Także Credit Agricole nie uznaje w oddziałach aplikacji mObywatel. – I na razie nie ma planów jej uznawania na równi z dowodem osobistym. Być może zmieni się to po wprowadzeniu wersji mObywatel 2.0, ale na razie nie znamy szczegółów tego rozwiązania – mówi Przemysław Przybylski, rzecznik banku.