Trzy źródła agencji Reutera twierdzą, że Biały Dom zapewni amerykańskim firmom dostęp nie tylko do ropy naftowej, ale także do rezerw minerałów, które Waszyngton uważa za ważne dla bezpieczeństwa narodowego. Urzędnicy Białego Domu spotkali się już z przedstawicielami biznesu, aby ocenić ich zainteresowanie takimi inwestycjami.

Biały Dom obiecuje Wenezueli korzyści

Rozważane jest wydanie kluczowego rozporządzenia wykonawczego w sprawie minerałów, mającego na celu zwiększenie zaangażowania USA w wenezuelski przemysł wydobywczy. Dokument jest już przygotowywany, ale podejście Waszyngtonu, czyli Donalda Trumpa, znanego z częstej zmiany zdania, może się jeszcze zmienić.

Rzeczniczka Białego Domu Taylor Rogers powiedziała, że oba kraje „czerpią korzyści z odnowionej współpracy” i „nowych inwestycji zachodnich firm w kluczowe gałęzie przemysłu Wenezueli”. Według niej obecnie nie ma potrzeby wydawania specjalnego dekretu – obowiązujące przepisy są wystarczające.

Jakie korzyści czerpie Wenezuela z amerykańskiej obecności? Rzeczniczka nie podała żadnych konkretów. Kraj potrzebuje ogromnych inwestycji, by zdewastowane, porzucone, rdzewiejące i trujące środowisko instalacje wydobywcze państwowego koncernu PDVSA, zaczęły spełniać standardy bezpieczeństwa i ochrony  wyjątkowej przyrody Amazonii.

Czytaj więcej

USA biorą ropę Wenezueli. Umowa na ćwierć wieku, Amazonia ginie

Jak zauważa Reuters, plan kontroli całości złóż mineralnych Wenezueli wpisuje się w szerszą strategię Trumpa, mającą na celu wzmocnienie wpływów USA w Ameryce Łacińskiej i przeciwdziałanie rosnącej obecności gospodarczej Chin w regionie. Waszyngton podjął pierwsze kroki w tym kierunku już w marcu. Departament Skarbu zatwierdził niektóre transakcje dotyczące wenezuelskiego złota, w tym współpracę z państwową firmą wydobywczą Minerven. Autoryzacja ta została później rozszerzona na inne minerały w republice, a także na niektóre usługi związane z górnictwem i negocjacje dotyczące potencjalnych kontraktów inwestycyjnych.

644 tony złota Wenezueli

Dane dotyczące tego, ile tak naprawdę bogactw naturalnych ma Wenezuela, są mocno nieaktualne. W 2018 r. rząd Maduro szacował zasoby złota na 644 tony, rudy żelaza na – 14,68 mld ton, boksytu – 321,5 mln ton i blisko 408 tys. ton niklu. Jednak oszacowanie rzeczywistej wielkości zasobów mineralnych jest trudne: wiele danych geologicznych jest starych, a złoża złota w pasie górniczym Orinoko są kontrolowane przez zbrojne gangi. Szacuje się, że Wenezuela nie posiada metali ziem rzadkich wykorzystywanych w zaawansowanych technologiach. Przynajmniej do dziś nic znaczącego nie zostało tam odkryte.

Nowa inicjatywa Białego Domu kontynuuje politykę Trumpa, polegającą na rozszerzaniu amerykańskich wpływów w wenezuelskiej gospodarce. 28 sierpnia ogłosił on porozumienie przyznające Stanom Zjednoczonym dostęp do ponad 65 mld baryłek potwierdzonych zasobów ropy. Biały Dom ujawnił później szczegóły umowy: amerykańska firma North American Blue Energy Partners (NABEP) otrzymała 100-letnie prawa do eksploatacji 17 złóż.

Rząd USA otrzymał 35 proc. udziałów w NABEP i prawo weta w zarządzie, w którym większość muszą stanowić obywatele USA. Ponadto Departament Stanu będzie mógł kupować 20 proc. wydobytej ropy firmy po kosztach i będzie miał prawo pierwokupu pozostałej części. Wielu ekspertów nazywa to neokolonializmem. Reuters podkreśla, że w samej Wenezueli coraz częściej słyszane są głosy, że polityka Trumpa może przekształcić kraj w kolonię USA.