Czy jest sens dopłacać do przedłużonej gwarancji na sprzęt

Shutterstock

Mikołaj już niebawem, więc w sklepach z elektroniką, audio i sprzętami gospodarstwa domowego coraz większy ruch.

Kiedy pojawia się pytanie o wydłużoną gwarancję, często skuszeni opowieściami sprzedawcy o korzyściach wynikających z dodatkowego ubezpieczenia pozwalamy doliczyć ją sobie do rachunku. Czy ochrona, jaką dzięki temu dostajemy, jest dla nas korzystna i może zagwarantować nam spokój, kiedy sprzęt się zepsuje?

Więcej, niż daje producent

Każdy sprzęt zakupiony w sklepie objęty jest gwarancją producencką, która obejmuje głównie wady materiałowe i produkcyjne. Na zgłoszenie takiej reklamacji są dwa lata. Rozszerzona czy – jak kto woli – przedłużona gwarancja jest ubezpieczeniem. Produkt ten pozwala wydłużyć zwykłą gwarancję – na wypadek kradzieży, włamania, pożaru, zalania czy uszkodzenia mechanicznego – na kolejne dwa do pięciu lat. Umowę ubezpieczenia sprzętu klient podpisuje za pośrednictwem sklepu z towarzystwem ubezpieczeniowym. Nabywa tym samym niezależny produkt, za który sklep otrzymuje od ubezpieczyciela prowizję. Nie dziwi więc, że sprzedawcy tak chętnie polecają go klientom.

Warto sprawdzić: Jak zrobić zakupy w internecie nie płacąc za nie od razu

Dopłacamy ponad jedną trzecią ceny

Przed zakupem dodatkowego ubezpieczenia warto się zastanowić, czy produkt, który nabywamy, będzie użytkowany przez kolejne lata po wygaśnięciu podstawowej gwarancji. Pralki, zmywarki, telewizory są w naszych domach przez wiele lat, ale np. telefony czy smartwatche wymieniamy na nowe dużo częściej. Dlatego zakup ubezpieczenia, które ma być ważne przez pięć lat w przypadku niektórych elektronicznych urządzeń wydaje się ekonomicznie nieuzasadniony. Oto przykład: wydłużenie gwarancji do trzech lat dla smartfona wartego 1 tys. zł kosztuje w jednym z internetowych sklepów z RTV, AGD i elektroniką 150 zł, w innym zaś ubezpieczenie tego samego telefonu będzie kosztowało już 480 zł.

Ubezpieczyciele bywają surowi

Wykupując ochronę dla smartfona wartego 4 tys. zł, koszt ten rośnie odpowiednio do 600 zł i 1,8 tys. zł, w zależności od sprzedawcy. Cena polisy będzie też rosła wraz z wydłużającym się czasem obowiązywania umowy. Wiadomo, że im droższy sprzęt, tym większe ryzyko straty i wyższe koszty naprawy. Dlatego często decyzja o zakupie dodatkowego zabezpieczenia w formie ubezpieczenia podejmowana jest dla tak dla zwanego świętego spokoju.

Pamiętać jednak należy, że to, czy sprzęt w ogóle zostanie naprawiony, zależy od ubezpieczyciela i zapisów w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Ubezpieczyciel może bowiem wprowadzać do umowy różnego rodzaju wykluczenia i akceptować tylko wybrane okoliczności, w jakich doszło do awarii. Konsument powinien więc kupić tylko taki produkt ubezpieczeniowy, którego zasady rozumie i który zawiera w opisie elementy mogące go dotyczyć.

W Media Expert w ramach oferty Gwarancja Plus wykupionej dla smartfona ochrona zadziała dopiero po dwóch latach od zakupu produktu i obejmować będzie tylko naprawę lub wymianę na nowy sprzęt oraz profesjonalną i szybką pomoc w razie awarii do pięciu lat. Niestety, klient nie otrzyma gwarancji naprawy lub wymiany sprzętu w razie przypadkowego uszkodzenia wskutek nieszczęśliwego wypadku. Nie będzie też mógł liczyć na wydanie nowego produktu w przypadku kradzieży z włamaniem lub rabunku.

Warto sprawdzić: Nowe oszustwo „na 1 euro”. Mogą wyczyścić nam konto

Z potłuczoną szybką ekranu w smartfonie wskutek potrącenia na drodze czy zalanym telefonem, na który sok wylało nasze dziecko, klient zostanie odesłany przez ubezpieczyciela z niczym.

W Media Markt oferta ubezpieczeniowa Pakietu Gwarancja Plus Ochrona nie daje kupującemu ochrony sprzętu na wypadek awarii, która nastąpi po wygaśnięciu gwarancji producenta. Obejmuje za to uszkodzenia sprzętu w wyniku nieszczęśliwego wypadku, przepięcia, utratę sprzętu w wyniku kradzieży z włamaniem lub rabunku, ale tylko przez okres od 12 do 24 miesięcy od daty zakupu produktu.

Ubezpieczyciel nie poniesie jednak odpowiedzialności za utratę sprzętu na skutek kradzieży z włamaniem lub rabunku, gdy sprzęt był widoczny z zewnątrz i nie był w zamkniętym schowku lub bagażniku oraz gdy był pozostawiony bez właściwego nadzoru w miejscu publicznym.

Żaden ubezpieczyciel nie uzna też zdarzenia, które wynikło z niewłaściwego użytkowania sprzętu, zamierzonego działania użytkownika i celowego uszkodzenia produktu.

Warto sprawdzić: Banki szaleją w walce o klientów. Nie daj się przekupić

Gdy zmienimy zdanie

Większość z nas posiada ubezpieczenie mieszkania zakupione w ramach zaciągniętego w banku kredytu hipotecznego. Warto więc sprawdzić jego zakres, bo jeśli obejmuje takie ryzyka, jak kradzież z włamaniem, zalania, przepięcia, wandalizm, pożar wraz z pakietem assistance obejmującym naprawę RTV i AGD, to często nie ma sensu dokupować kolejnej polisy.

Jeśli po zakupie ubezpieczenia będziemy chcieli z niego zrezygnować, możemy to zrobić w określonym czasie. Odstąpienie jest zazwyczaj możliwe z zachowaniem terminu 30 dni dla osób fizycznych i siedmiu dni w przypadku firm. W celu rezygnacji z ochrony ubezpieczeniowej należy się skontaktować z ubezpieczycielem.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Prezenty z róż wymyślone na nowo!

Róże infinity (wieczne róże): Wieczne kwiaty są eleganckim prezentem i ciekawą dekoracją. Każdy lubi ...

Netflix, HBO Go, a może Showmax. Co się opłaca?

Na co warto zwrócić uwagę, decydując się na skorzystanie z VOD (wideo na żądanie) ...

Internet nawet za siedmioma górami

Internet satelitarny działa wszędzie. Bez względu na miejsce i ukształtowanie terenu. Jego ceny ostatnio ...