Zainteresowanie nieruchomościami za granicą zaczęło rosnąć już w ubiegłym roku. Życie po roku z pandemią zaczęło się wtedy powoli normalizować, coraz większa grupa osób wciąż pracowała zdalnie i wolała to robić na tarasie z widokiem na morze lub na góry niż w zamkniętym mieszkaniu w metropolii z kiepskim klimatem. W tym roku ruch na rynku wzmogła wojna na Ukrainie. Nie bez znaczenia są też wzrost cen nieruchomości w Polsce i szalejąca inflacja, która z miesiąca na miesiąc obniża wartość oszczędności. Dolegliwe wydają się też wahania kursów walutowych

Czytaj więcej

Koszt budowy domu w połowie 2022. Milion złotych może nie wystarczyć

81 procent robi wrażenie

Eksperci firmy Rellox, która specjalizuje się w nieruchomościach zagranicznych, przyznają, że po rosyjskiej inwazji na Ukrainę z miesiąca na miesiąc nastąpił wzrost zainteresowania nieruchomościami za granicą o 81 proc. Zwłaszcza w krajach, które ze względu na położenie geograficzne czy neutralność można uznać za bezpieczne. Dotyczy to nie tylko Chorwacji, Włoch i Hiszpanii, ale także Austrii i Szwajcarii.

Chętnie kupowane są też nieruchomości poza Europą: w Stanach Zjednoczonych, Dubaju i na Mauritiusie. Najwięcej transakcji jest jednak spodziewanych w Hiszpanii, zwłaszcza że ma tam nastąpić wzrost cen ze względu na coraz większe koszty budowy.

Po napaści Rosji na Ukrainę z miesiąca na miesiąc nastąpił wzrost zainteresowania o 81 proc. nieruch

Po napaści Rosji na Ukrainę z miesiąca na miesiąc nastąpił wzrost zainteresowania o 81 proc. nieruchomościami za granicą

Shutterstock

Bezpieczna przystań

Inwestowanie w nieruchomości za granicą przestało być luksusem. Coraz więcej osób poszukuje domów i apartamentów nie tylko w Hiszpanii i Portugalii, ale także w Bułgarii, Egipcie, a nawet w krajach znacznie bardziej egzotycznych. Polacy kochają jednak Hiszpanię. Marzących o życiu w promieniach słońca nigdy nie brakowało, ale w tym roku – jak przyznają pośrednicy – zainteresowanie jest wyjątkowe. Kupowane są zarówno apartamenty w zamkniętych kompleksach nad morzem, jak i luksusowe wille z basenami.

Nieruchomość nad morzem na rynku wtórnym można kupić za 100–150 tys. euro, na pierwotnym ceny zaczynają się od 20 tys. euro.

Formalności są proste. Trzeba mieć dowód osobisty, numer identyfikacyjny dla obcokrajowców, który można załatwić na posterunku policji, oraz konto w hiszpańskim banku, do czego potrzebne będzie rozliczenie PIT-ów za ostatnie dwa lata. Trzeba się też liczyć z koniecznością wpłaty rezerwacyjnej, która na rynku wtórnym wynosi 3 tys. euro, a na pierwotnym od 6 do 10 tys. euro. Zakup nieruchomości może być finansowany kredytem. Trzeba mieć wkład własny, który wynosi 30 proc. wartości nieruchomości.

Czytaj więcej

Ile można zarobić na wynajmie mieszkania w 2022 w różnych miastach w Polsce
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Między oceanem a górami

W Hiszpanii największym powodzeniem cieszą się nieruchomości w słynącym z pięknych plaż regionie Costa del Sol i nieco tańsze w Costa Blanca. Na południu słońce świeci 300 dni w roku i nigdy nie brakuje turystów, co ma duże znaczenia dla inwestujących w apartamenty na wynajem. Ceny małych mieszkań zaczynają się od 20–25 tys. euro, ale są i takie, za które trzeba zapłacić kilkaset tysięcy euro, bywają domy warte nawet kilka milionów. Te pierwsze nie należą do atrakcyjnych dla wynajmujących, trudno też liczyć na okazje.

To jednak niejedyne piękne regiony Hiszpanii. Równie urokliwe są miejscowości w zachodnio-północnej części tego słonecznego kraju. Galicja, Asturia i Kantabria to piękne regiony, w których coś dla siebie znajdą zarówno miłośnicy wspinaczek górskich, jak i morskich kąpieli na pozbawionych turystów plażach między klifami.

W Asturii odległość między oceanem a górami Los Picos wynosi około 25 km. Rano można więc powędrować jednym z górskich szlaków lub wspiąć na któryś ze szczytów, a wieczór spędzić w jednej z knajpek przy plaży, gdzie stołują się mieszkańcy, a jedzenie dostarczane jest z dziennego połowu.

Na wynajmie się jednak nie zarobi, bo nie są to turystycznie oblegane miejsca, ale nieruchomości znacznie tańsze, jeżeli chce się kupić tylko na własny użytek. Ośmiopokojowy dom można mieć za niewiele ponad 200 tys. euro, ponad 60-metrowe mieszkanie za niewiele ponad 70 tys. euro.

W tym roku chętnych na zamieszkanie w ciepłym kraju, gdzie słońce świeci 300 dni w roku, przybywa ze

W tym roku chętnych na zamieszkanie w ciepłym kraju, gdzie słońce świeci 300 dni w roku, przybywa ze względu na sytuację na Wschodzie.

Shutterstock

Raj na wyspie i nie tylko

Polacy cenią też Cypr. Wyspa wciąż uchodzi za jedno z atrakcyjniejszych miejsc do zamieszkania na stałe lub czasowo. Kusi 330 słonecznymi dniami w roku, przyjaznym klimatem, stylem życia i urodą. O atrakcyjności Cypru dla Polaków świadczył wzrost kursów lotniczych na wyspę. Lot trwa od 2,5 do 3 godzin. Raj jest więc w zasięgu ręki, a ceny mieszkań zaczynają się niewiele ponad poziomem 200 tys. zł. Kilka tysięcy złotych za metr kwadratowy w porównaniu z polskimi cenami mieszkań wciąż robi wrażenie.

Przeprowadzka firm z Cypru do Emiratów sprzyja zainteresowaniu nieruchomościami w Dubaju, choć założyć spółkę można bez podróży na wschód. Ceny mieszkań i apartamentów jak wszędzie są zróżnicowane.

Kilka lat temu można było kupić mieszkanie taniej niż w wielu polskich miastach, np. dwupokojowe w Dubaju o pow. 92 mkw. za niewiele ponad 421 tys. zł, co dawało 5,3 tys. zł za metr kwadratowy. Ponad 40-metrowa kawalerka kosztowała 290 tys. zł. Dziś takich okazji już nie ma, ale wciąż można liczyć na to, że znajdzie się mieszkanie za 12 tys. zł za mkw. W Warszawie bywa drożej.

Czytaj więcej

Ile zapłacimy za wakacje 2022. Jak ocenić cenę, gdzie tanie wczasy

Ceny zależą od standardu, ale zawsze można liczyć na piękny widok, bogate zaplecze sklepowo-restauracyjne i cudowną pogodę. Pracy dla specjalistów nie brakuje. Młodzi Polacy coraz częściej myślą o wyjeździe, a ci, którzy podjęli decyzję nieźle zarabiają i dostają miesiąc wolnego w roku na odwiedzenie własnego kraju.

Na skrzyżowaniu dróg

W Dubaju dużo się buduje i dużo się będzie budowało. Miasto rozwija się w szybkim tempie, ponieważ właśnie w nim krzyżują się interesy gospodarcze Europy, Azji i Afryki. Powstają niemal miasta w mieście, np. na wyspach The Lagoons, połączone siedmioma mostami. Można przemieszczać się między nimi łodziami i taksówkami wodnymi. Na 40 km wybrzeża, wśród dzikiej roślinności powstają apartamentowce, biurowce, hotele, mariny oraz centra odpoczynku i rozrywki. W ofercie są lokale jedno-, dwu-, trzy- i czteropokojowe oraz dwupoziomowe. Chętnych nie brakuje.