Półkowa cena inna niż w kasie. Co można zrobić?

Przy stale drożejących paliwach, energii i wysokiej inflacji ceny towarów w sklepach zmieniają się co chwilę. Ale na półce powinny być stale aktualizowane. I nie mogą się różnić od tych wybijanych w kasie.

Publikacja: 18.01.2023 08:00

Półkowa cena inna niż w kasie. Co można zrobić?

Foto: Adobe Stock

- W przypadku rozbieżności między ceną w kasie a na półce lub w cenniku konsument ma prawo żądać sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej – podkreśla Urząd Ochrony  Konkurencji i Konsumentów.

Ceny zmieniają się stale

Pani Izabela na początku stycznia była w sklepie znanej perfumerii, gdzie chciała kupić odżywkę do włosów. Na półce kosztowała ona 22 zł.

- Sprzedawczyni zachwala, jak tanio! Do koszyka włożyłam jeszcze trzy inne rzeczy, ale niedrogie. W sumie wszystko miało kosztować jakieś 90 zł – opowiada pani Izabela.

Ale przy kasie okazało się, że zakupy są droższe. Za całość zapłaciła bowiem 153 zł. - Pomyślałam, że pewnie wzięłam większy i droższy niż chciałam żel pod prysznic. Zapłaciłam kartą. I już po transakcji poprosiłam o sprawdzenie. Okazało się, że odżywka kosztuje nie 22, a 82,70 zł – mówi czytelniczka.

Czytaj więcej

Jak trzymać koszty jedzenia w finansowych ryzach

Zapytała sprzedawczyni skąd ta różnica cen na półce i w kasie. W odpowiedzi usłyszała, że „system sam zmienia ceny, a pracownicy nie mają na to wpływu”.

- Ale dlaczego nie zmieniły ceny na półce? – zastanawia się pani Izabela. Nie dostała odpowiedzi.

Podobnych sytuacji jest więcej. Klient jednej z dużych sieci handlowych zapłacił o złotówkę więcej za papierosy niż widniała cena na półce. Gdy zwrócił uwagę sprzedawcy doszło do szarpaniny.

Co robić w sytuacji, gdy półkowa cena jest inna niż w kasie? - W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar lub usługę konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej. Oznacza to, że konsument, który stwierdzi, że cena w kasie jest wyższa od ceny na wywieszce, może żądać sprzedaży towaru po cenie dla niego korzystniejszej – przekazał nam Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Warszawie.

Eksperci podkreślają, że „w sytuacji odrzucenia takiego żądania, konsument może złożyć do Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej, właściwego ze względu na miejsce wykonywania działalności gospodarczej przez przedsiębiorcę wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie pozasądowego rozwiązania sporów konsumenckich.

Wówczas wojewódzki inspektor podejmuje działania, które mogą rozwiązać spór cywilnoprawny między konsumentem, a przedsiębiorcą. Inspektorzy mogą „umożliwić zbliżenie stanowisk stron w celu rozwiązania sporu przez jego strony lub przedstawienie stronom propozycji rozwiązania sporu”.

- Nie ma natomiast uprawnień pozwalających na zobowiązanie przedsiębiorcy do zachowania zgodnego z roszczeniem konsumenta – podkreśla Inspekcja Handlowa

W latach 2022-23 do Inspektoratu Inspekcji Handlowej wpłynęło 119 pisemnych informacji dotyczących różnicy w cenach pomiędzy kasą, a wywieszką.

- Przekazane informacje wykorzystywane są przy planowaniu kontroli w zakresie ustawowych kompetencji Inspekcji Handlowej.

Czytaj więcej

Jest drogo. Jak filozofia "zero waste" może uratować nasze finanse

Kary mogą być wysokie

Także do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) regularnie wpływają skargi konsumentów dotyczące nieprawidłowego uwidaczniania cen w sklepach. Od początku zeszłego roku sygnałów o różnicy w cenie podanej przy kasie i na półce wpłynęło kilkadziesiąt. 

- W przypadku rozbieżności między ceną w kasie a na półce lub w cenniku konsument ma prawo żądać sprzedaży towaru lub usługi po cenie dla niego najkorzystniejszej. 

- Gdy konsument zauważy różnicę dopiero na paragonie, może domagać się zwrotu nadpłaconej kwoty. W takiej sytuacji dobrze jest mieć dowody, np. zdjęcie wywieszki na sklepowej półce i paragon – podaje UOKiK.

Pani Izabela złożyła reklamację w sklepie. Pracownica wypełniła pismo i powiedziała, że sprawa zostanie załatwiona w ciągu… dwóch tygodni.

Ale to nie wszystko. Pieniądze mają wpłynąć na rachunek bankowy. Sklep nie zwróci ich, ani na konto karty, ani nie oddał gotówki. - Takie mamy procedury – usłyszała klientka.

Jednak UOKiK podaje, że „zwrot pieniędzy powinien nastąpić w tej samej formie, w jakiej nastąpiła płatność, chyba, że konsument wyraża zgodę na inną formę zwrotu różnicy”.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podkreśla, że konsumenci mogą zwrócić się o pomoc w sporze z przedsiębiorcami do rzeczników konsumentów w swoim mieście lub powiecie. Potrzebne informacje można też uzyskać na infolinii konsumenckiej tel. 801 440 220 lub 22 266 76 76.

- Różnice w cenie na półce i w kasie lub brak informacji ile kosztuje dany produkt to praktyki  niezgodne z prawem i nie mogą być stosowane w żadnym sklepie. Jeśli jednak konsumenci zauważą taką praktykę, zachęcamy do informowania nas – apeluje UOKiK.

Czytaj więcej

Mocna podwyżka cen w PKP Intercity. Będzie bardzo drogo

Urząd podkreśla, że monitoruje rynek pod kątem praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Przykładem takich działań jest nałożenie w sierpniu 2020 roku 115 mln zł kary na właściciela sieci Biedronka, który wprowadził i stosował taki system uwidaczniania cen w swoich sklepach, który naruszał interesy konsumentów, a polegał on m.in. na naliczaniu wyższej ceny za produkty w kasie niż te umieszczone przy towarze na półce.

Sąd Okręgowy w Warszawie, w procedurze odwoławczej, potwierdził ustalenia prezesa UOKiK w decyzji i podtrzymał nałożoną karę finansową.

Mądre Wydatki
Dwie trzecie Polaków chce skorzystać z Black Friday i Cyber Monday
Mądre Wydatki
Rower jako środek transportu to lepsze zdrowie i lżejszy portfel
Mądre Wydatki
Własne auto nie ma sensu. Młodzi nie chcą czterech kółek
Mądre Wydatki
Apartament wakacyjny. Jak kupić, by zarobić
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Mądre Wydatki
SpaceX wprowadza mega obniżkę cen na Starlink