Nie ma tygodnia, by nie doszło do takiego zdarzenia. W nocy z 20 na 21 sierpnia łupem złodziei padł bankomat stojący przy ulicy Witosa w Częstochowie. Wyrwano go prawdopodobnie za pomocą liny przyczepionej do samochodu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kradzieży dokonało trzech mężczyzn, wykorzystując starego busa. Sprawców dotąd nie zatrzymano. I nie znaleziono maszyny.

5 sierpnia, też w Częstochowie, złodzieje próbowali ukraść bankomat przy ulicy Okólnej, ale zerwała się lina. Prawie pół miliona złotych mogło paść łupem przestępców, który wysadzili urządzenie w Rucianem-Nidzie. Do eksplozji doszło dwa tygodnie temu, kilka godzin po załadowaniu maszyny gotówką. Dwaj mężczyźni zostali zatrzymani na gorącym uczynku, a trzeci zdołał uciec. Oprócz kradzieży będą również odpowiadali za zniszczenie bankomatu; straty wyceniono na ponad 30 tys. zł. Śledczy nie wykluczają, że zatrzymani to członkowie większej grupy zajmującej się takimi przestępstwami.

Wszystkie firmy, które są właścicielami sieci bankomatów, zapewniają, że kradzieże urządzeń i akty wandalizmu w żaden sposób nie przekładają się bezpośrednio na sytuację klientów. Kłopotliwy może być tylko brak dostępu do konkretnej zniszczonej maszyny.

– Wszystkie urządzenia należące do sieci Euronet Polska są objęte stałym monitoringiem. Jakiekolwiek sygnały świadczące o możliwości popełnienia przestępstwa są natychmiast przekazywane do specjalnych grup interwencyjnych – mówi Ewa Miziołek, dyrektor marketingu i wsparcia sprzedaży Euronet Polska (sieć tej firmy liczy ok. 6 tys. urządzeń). Monitoring obejmuje m.in. szczegółowy przebieg transakcji klienta. Wszystkie wpłaty bądź wypłaty zrealizowane przed uszkodzeniem maszyny są zarejestrowane.

Podobnie jest w bankach. – Środki wpłacone przez klientów do bankomatów z funkcją wpłatomatu są na bieżąco księgowane na ich rachunkach. Dlatego są całkowicie bezpieczne nawet w razie fizycznego uszkodzenia takiej maszyny – twierdzi Michał Tkaczuk z PKO BP (udostępnia klientom 3,2 tys. bankomatów). – W tym roku nie odnotowaliśmy włamań do bankomatów, choć było kilka przypadków uszkodzeń.

Jak podkreśla przedstawiciel PKO BP, bank ten umieszcza większość swoich urządzeń w placówkach, co znacząco utrudnia ich fizyczne uszkodzenie i złamanie zabezpieczeń.

Tomasz Bogusławski z Pekao SA (1,8 tys. bankomatów) oraz Miłosz Gromski z ING Banku Śląskiego (944) także zapewniają, że w tym roku żadne z ich urządzeń nie zostało obrabowane. A nawet gdyby do tego doszło, nie miałoby to wpływu na rozliczenia z klientami.