Dopiero wyjaśnienie sytuacji przez klienta powoduje odblokowanie plastiku lub wydanie nowego. W przypadku kart przedpłaconych (prepaid, czyli takich, które przed użyciem zasilamy środkami) procedury mogą być jednak bardziej skomplikowane.

Taką kartę wydaną przez BZ WBK miał nasz czytelnik pan Grzegorz. Chciał nią zapłacić za dwie butelki wody po 1,6 euro na lotnisku w Stambule. Karta prepaidowa została zablokowana, bo – jak się dowiedział klient – została użyta niezgodnie z regulaminem.

Cóż złego jest w płaceniu za wodę na lotnisku?

Piotr Termena, menedżer rozwoju biznesu w BZ WBK, mówi, że sprawa jest prosta.

– W regulaminie kart prepaid znajdują się pewne obostrzenia, a ich złamanie wiąże się z blokadą karty – tłumaczy Piotr Termena.

Jakie to sytuacje? Jedną z nich jest wprowadzenie karty do obrotu gospodarczego, czyli wykorzystanie karty i jej rachunku przy rozliczeniach w prowadzonej działalności gospodarczej. Taki zapis w regulaminie obowiązuje od grudnia 2011 r.

W tym samym czasie do regulaminu wprowadzono zakaz używania kart przedpłaconych w wybranych krajach. W BZ WBK na liście znajdują się: Libia, Somalia, Chiny, Wietnam, Pakistan, Afganistan, Azerbejdżan, Kazachstan, Peru, Panama, Argentyna, Boliwia, Kolumbia, Turcja, Serbia, Kosowo, Ukraina, Mołdawia, Bośnia i Hercegowina, Uzbekistan, Turkmenistan, Iran, Sudan, Korea Północna, Birma, Kuba, Syria.

Poza tym bank blokuje karty prepaid, gdy są wykorzystywane do celów powiązanych z walutą wirtualną typu bitcoin.

Pan Grzegorz skontaktował się z bankiem, bo chciał odblokować swoją kartę. Dostał odpowiedź, że musi pisemne wyjaśnić charakter transakcji i źródła pochodzenia środków, którymi zasilany jest rachunek karty prepaid. Powinien też dołączyć dane osobowe oraz kserokopię dokumentu tożsamości potwierdzoną za zgodność z oryginałem przez notariusza lub podmiot świadczący usługi finansowe (np. bank mający siedzibę w Unii Europejskiej).

Piotr Termena z BZ WBK zapewnia, że kartę prepaidową można odblokować. Natomiast jeśli została zastrzeżona, możliwe jest wyłącznie odebranie niewykorzystanych środków. Procedura zależy od tego, które zapisy regulaminu zostały złamane.

W każdym razie klient musi się pojawić w oddziale banku z dowodem osobistym. Przed realizacją dyspozycji odebrania środków czy odblokowania karty zostanie potwierdzona jego tożsamość.

Część banków zrezygnowała z wydawania nowych kart przedpłaconych. Stare karty są ważne do upływu wyznaczonego terminu. Niektóre banki utrzymują prepaidy w ofercie, ale zmieniły warunki.

Zamieszanie z tymi kartami zostało spowodowane stanowiskiem KNF. Komisja uznała, że takie plastiki nie powinny być anonimowe i jeśli bank chce je sprzedawać, musi mieć z klientem umowę na świadczenie usług. Banki zaczęły wycofywać karty prepaid z oferty. Od czerwca ubiegłego roku nie wydaje ich BGŻ BNP Paribas. W sierpniu zeszłego roku taka samą decyzję podjął Bank Pekao, a w listopadzie mBank oraz BZ WBK.

Karty prepaid były na okaziciela. Można je było zasilić określoną kwotą i na przykład komuś podarować. Część banków, np. ING Bank Śląski, Millennium, nadal proponuje takie plastiki, ale na innych zasadach. Karty są wydawane na podstawie umowy z klientem.

Nadal ważne są karty prepaid wydane przez banki wcześniej. Działają na dotychczasowych zasadach do upływu terminu ich ważności. Na przykład na rynku znajduje się jeszcze ponad 800 tys. kart przedpłaconych i gadżetów do płatności zbliżeniowych BZ WBK. Standardowy okres ważności takiej karty to dwa lata.

Będące w obiegu karty przedpłacone są przedmiotem handlu na portalach sprzedażowych czy ogłoszeniowych. Ich ceny rosną. W ogłoszeniach można przeczytać, że karty prepaid kosztują od kilku złotych do nawet tysiąca. Są reklamowane jako te, na które można wpłacać zarobione pieniądze, a dochód będzie niewidoczny dla komornika.