– Wybierając się samochodem za granicę, musimy pamiętać, że wjeżdżamy na drogi, na których obowiązują różne dopuszczalne prędkości, różne są obowiązki dotyczące wyposażenia auta oraz ubezpieczenia – przypomina Mariusz Wichtowski, prezes Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK). Kupione w Polsce samochodowe ubezpieczenie OC jest ważne w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego (członkowie Unii Europejskiej, Islandia, Norwegia i Liechtenstein), w Andorze, Serbii i Szwajcarii. Międzynarodowym certyfikatem potwierdzającym zawarcie umowy ubezpieczenia OC jest Zielona Karta. Można z nią wyjechać do takich państw jak: Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Iran, Izrael, Macedonia, Maroko, Mołdawia, Rosja, Czarnogóra, Tunezja, Turcja i Ukraina. O wystawienie Zielonej Karty zwracamy się przed wyjazdem do towarzystwa, w którym wykupiliśmy OC. Na ogół dostajemy ją bez dodatkowych opłat.

Przyda się powtórka z geografii

Jeśli chcemy przekroczyć granicę państwa, w którym powinniśmy mieć Zieloną Kartę, ale jej nie mamy, musimy wykupić ubezpieczenie graniczne (dotyczy to też wszystkich państw spoza systemu Zielonej Karty). Jest to krótkoterminowa polisa OC wystawiona przez lokalne towarzystwo ubezpieczeniowe. Na przykład jeśli podróżujemy autem do chorwackiego Dubrownika, może się nam wydawać, że nie opuszczamy Unii Europejskiej i wystarczy polskie OC. Tymczasem, aby dojechać do Dubrownika, trzeba przeciąć kilkukilometrowy pasek wybrzeża Bośni i Hercegowiny. A tam potrzebna jest Zielona Karta. Kto jej nie ma, musi wykupić ubezpieczenie graniczne.

W Europie jedynym krajem, w którym honorowane jest wyłącznie ubezpieczenie graniczne, jest Kosowo.

Co w razie stłuczki

Jeżeli doprowadzimy do kolizji w kraju Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Szwajcarii, Serbii lub Andorze, powinniśmy razem z poszkodowanym wypełnić druk oświadczenia o zdarzeniu drogowym (można go pobrać ze strony internetowej: pbuk.pl). Poszkodowanemu należy przekazać dane swojej polisy OC (nazwa towarzystwa, seria i numer polisy, okres ważności).

Podobnie jest wtedy, gdy spowodujemy wypadek w kraju należącym do Systemu Zielonej Karty. Też wypełniamy oświadczenie i podajemy szczegóły Zielonej Karty (seria i numer, nazwa towarzystwa, okres ubezpieczenia).

– Pamiętajmy, żeby nie podpisywać żadnych oświadczeń lub innych dokumentów, jeśli nie rozumiemy treści – radzi Wojciech Groblewski z Liberty Ubezpieczenia. – Może się okazać, że drugi uczestnik podał inne okoliczności zdarzenia, a takie oświadczenie ma ogromny wpływ na ustalenie odpowiedzialności.

Gdy jesteśmy poszkodowani

A co robić, jeśli to my ucierpieliśmy w wyniku wypadku spowodowanego za granicą przez innego kierowcę? Pierwszy krok to wypełnienie i podpisanie oświadczenia o zdarzeniu drogowym. Dalsze działania zależą od tego, gdzie doszło do wypadku.

Jeżeli uczestniczyliśmy w stłuczce na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Andory, Serbii lub Szwajcarii, a sprawca kierował pojazdem zarejestrowanym w jednym z tych krajów, szkodę możemy zgłosić bezpośrednio do ubezpieczyciela sprawcy lub do jego reprezentanta ds. roszczeń w Polsce (listę reprezentantów prowadzi Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

– Tak samo możemy postąpić, gdy kwestia odpowiedzialności nie jest przesądzona. W takiej sytuacji przedstawiciel zagranicznego towarzystwa prowadzi postępowanie likwidacyjne w celu ustalenia odpowiedzialności i wypłaty odszkodowania – wyjaśnia Jarosław Matusiewicz, dyrektor zarządzający ds. likwidacji szkód w Uniqa.

Jeśli do kolizji doszło w kraju spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (i nie była to Andora, Serbia lub Szwajcaria), szkodę można zgłosić bezpośrednio do ubezpieczyciela sprawcy działającego w danym państwie. A jeśli wypadek miał miejsce na Białorusi, Ukrainie, w Rosji, Turcji, Maroku, po pomoc można się zgłosić do PBUK.

Polacy na drogach w innych krajach

– W 2014 r. polscy kierowcy spowodowali za granicą 46,7 tys. kolizji oraz wypadków – wynika z danych PBUK. W 2013 r. zdarzeń takich było 44,1 tys., a w 2012 r. – 41,1 tys.

– W ubiegłym roku najwięcej wypadków zawinionych przez Polaków było w Niemczech (22 tys.), Wielkiej Brytanii (4,3 tys.), Francji (3,6 tys.), Włoszech (3,2 tys.) i Holandii (2,8 tys.).

– Brak ubezpieczenia OC (Zielonej Karty, granicznego) grozi nie tylko karą finansową, ale też koniecznością pokrycia z własnej kieszeni wszelkich roszczeń poszkodowanego.