Na warszawskiej giełdzie nie brakuje spółek, które mogą się pochwalić bardzo długą historią wypłacania dywidend. Stały dochód z akcji takich dywidendowych perełek, bez względu na panującą koniunkturę na rynku, może przynieść całkiem pokaźne, dwucyfrowe zyski.

Imponujące zyski

Wzięliśmy pod lupę spółki z warszawskiej giełdy, które w ostatnich pięciu latach regularnie co roku dzieliły się zyskiem z akcjonariuszami. Okazuje się, że trzymając się strategii „kup i trzymaj”, z samej tylko dywidendy można było wyciągnąć nawet kilkadziesiąt procent zysku, licząc w odniesieniu do zainwestowanej kwoty.

Najbardziej hojny w ostatnich latach był Asbis. Kto pięć lat temu zainwestował w akcje dystrybutora sprzętu komputerowego, dzięki dywidendzie zarobił ponad 90 proc. Spółka może się pochwalić stabilnie rosnącymi zyskami w ostatnich latach, których dynamika przyspieszyła dzięki pandemii. To przełożyło się na rekordowe wypłaty dywidend w ostatnich latach.

Niewiele mniej imponującą stopę zwrotu, bo 73 proc. zysku, przyniosły dywidendy wypłacone przez IMC. Spółka z ukraińskim rodowodem w ostatnich latach chętnie dzieliła się zyskiem z akcjonariuszami, co nierzadko przekładało się na atrakcyjne, nawet dwucyfrowe stopy dywidendy.

Czytaj więcej

Branże podwyższonego ryzyka na GPW po wybuchu wojny

Na atrakcyjne i regularne wypłaty mogli liczyć też posiadacze akcji Krynicy Vitamin. Dzięki dywidendom posiadacze akcji spółki w pięć lat wypracowali 58 proc. zysku. Ubiegły rok jednak nie był już tak dobry pod względem wyników, jak poprzedni, do czego przyczynił się nieprzewidywalny rynek surowców i wzrost cen opakowań.

Do wysokich wypłat przyzwyczaiła inwestorów Decora. W efekcie w ciągu pięciu ostatnich lat można było na samej dywidendzie osiągnąć 52 proc. zwrotu z zainwestowanego kapitału. Wypłaty systematycznie rosły, co było efektem poprawiających się wyników finansowych spółki. Co istotne, w 2021 roku pozytywny trend w wynikach był kontynuowany, co dobrze wróży tegorocznej dywidendzie.

Ponad 50 proc. zarobili z regularnej dywidendy także posiadacze papierów Quantum Software, Eurotelu, Archicomu, Dom Development. Ta lista zapewne byłaby dłuższa, gdyby nie naznaczony pandemią 2020 rok, w którym wiele spółek zdecydowało się zawiesić wypłatę dywidendy lub ją mocno przyciąć. Taka postawę przyjęło wiele spółek przemysłowych. Z kolei banki, które przyzwyczaiły inwestorów do sowitych wypłat w poprzednich latach, musiały się dostosować do bardziej rygorystycznych zaleceń KNF.

Co przyniesie 2022 rok?

Z jednej strony spółki z warszawskiej giełdy w 2021 roku znacząco podbiły swoje zyski, zwiększając swoje możliwości wypłaty dywidendy, z drugiej pojawiła się duża niepewność związana ze skutkami rosyjskiej napaści na Ukrainę, co może wpłynąć na pogorszenie perspektyw niektórych branż.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– Po wybuchu wojny otoczenie gospodarcze się pogorszyło. Słabe nastroje konsumenckie prowadzą do ograniczenia popytu, rosnące koszty powodują kompresję marż, a niepewność w otoczeniu geopolitycznym i regulacyjnym skutkuje większą ostrożnością zarządów. Choć wszystkie te czynniki powinny modelowo prowadzić do ograniczenia dywidend, to nie oczekiwałbym istotnego tąpnięcia na tym polu. Akcjonariusze mogą mieć w pamięci dywidendowy klif roku 2020, ale tegoroczny ubytek nie będzie aż tak dramatyczny – uważa Grzegorz Czekaj, zarządzający funduszami w Investors TFI.

Czytaj więcej

Beneficjenci wojennej rzeczywistości. Na GPW do łask wróciły zapomniane branże

Przekonuje, że zeszłoroczna rentowność firm była bardzo dobra, ich płynność nie uległa istotnemu pogorszeniu, dlatego jego zdaniem sporo firm będzie się chciało podzielić owocami udanego 2021 roku.

– Zakładam, że większość typowo dywidendowych spółek o mocnych fundamentach utrzyma swoją politykę i akcjonariusze takich firm, jak choćby Budimex czy Grupa Kęty, nie powinni być zawiedzeni. Siła modelu biznesowego, efektywność operacyjna i zdrowy bilans mają większe znaczenie niż zawirowania w otoczeniu biznesowym. Nawet w przypadku tak dotkniętej przez wojnę spółki jak LPP dywidenda jest prawdopodobna. Spodziewam się także mocnych dywidend w sektorze finansowym, którego waga jest istotna. Pod znakiem zapytania będzie stała tradycyjnie polityka Skarbu Państwa – ocenia.

– Jeśli nie dojdzie do dalszej eskalacji czy innych wydarzeń o charakterze szokowym, nie należy spodziewać się powtórki z roku 2020 – podsumowuje.

Warto też zwrócić uwagę na banki, które po dwóch chudych latach mogą być hojniejsze dla akcjonariuszy.

– Dywidendy z sektora bankowego z zysku za 2021 rok będą już całkiem dobre, co można szacować na bazie rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego. Stopa dywidendy w kilku bankach będzie wynosiła satysfakcjonujące kilka procent, chociaż akurat przy tak wysokiej inflacji i rosnących stopach procentowych nie jest to już wielkość imponująca – uważa Łukasz Rozbicki, zarządzający w MM Prime TFI.

– W porównaniu z poprzednimi, naznaczonymi pandemią latami sytuacja banków jest o wiele lepsza, jedynie kwestia ryzyka frankowego pozostaje niepewna, stąd brak dywidend z banków mocno zaangażowanych w kredyty frankowe – dodaje Rozbicki.

W ocenie Bartłomieja Zalewskiego, dyrektora ds. inwestycyjnych BM Alior Banku, dobra koniunktura i solidne zyski firm dają podstawę do jeszcze lepszego sezonu dywidendowego w tym roku.

– Trzeba jednak bardzo mocno wziąć pod uwagę sytuację geopolityczną i wskaźnik inflacji. – Duże spółki, jak chociażby grupa PZU czy Asseco Poland, które, osiągając bardzo dobre wyniki za 2021 rok, mogą nie zawieść swoich akcjonariuszy i podzielić się zyskami z inwestorami. W drodze do wypłaty dywidend powinny być też banki, które po podwyżkach stóp procentowych powinny zanotować rekordowe wyniki. Kilka banków, w tym Pekao, PKO BP, Santander Bank Polska, ING Bank Śląski, Handlowy, mają już zielone światło od Komisji Nadzoru Finansowego. Dużo trudniej będzie w sektorze małych i średnich spółek, które wrażliwe są na inflację i zmagają się z presją kosztową – uważa.

Czytaj więcej

Dywidendy 2022. Branże i spółki z GPW, które dają nadzieję na sowite wypłaty

Jego zdaniem trzeba się liczyć z tym, że wojna w Ukrainie w tym wypadku może dodatkowo zahamować decyzję o wypłacie dywidend lub zmniejszyć ich wartość.

– Wydaje się, że mniejsze firmy mogą szykować sobie poduszkę bezpieczeństwa w postaci gotówki na niepewne czasy. Obecny sezon dywidend może być niejednorodny i trzeba będzie bardzo selektywnie podchodzić do wyboru spółek, analizując ich sytuację finansową – podsumowuje.

Portfel dywidendowy lepszy od rynku

Długoterminowo portfele spółek dywidendowych przynosiły w przeszłości wyższe stopy zwrotu niż szeroki rynek, ale argumentów za inwestycją w akcje firm regularnie dzielących się zyskami znaleźć można więcej.

– Od lat systematycznie sprawdzamy zachowanie spółek dywidendowych jako grupy, w porównaniu z tymi niepłacącymi dywidendy. I regułą jest, że niezależnie od koniunktury grupa ta wypada lepiej, zarówno pod względem stóp zwrotu, jak i ich zmienności. Jeżeli spojrzymy na zmiany kapitalizacji spółek, z uwzględnieniem wypłacanych dywidend i z rozróżnieniem między spółkami je płacącymi oraz niepłacącymi w roku ubiegłym efekt był taki sam. Przy czym należy też odnotować duży udział kwot wypłacanych w postaci dywidendy w całości zysków kapitałowych, czyli liczonych jako łączna wartość wzrostu kapitalizacji i kwoty wypłaconej dywidendy – zauważa Adam Zajler, analityk Millennium DM.

Z jego szacunków wynika, że w 2021 roku kapitalizacja spółek wchodzących w skład WIG20 (z kilkoma wyjątkami), powiększona o wartość wypłaconych dywidend, wzrosła o 120,3 mld zł, w czym dywidendy odpowiadały za 15,9 mld zł.

– Na spółki, które wypłaciły dywidendy, przypadło z tego 81,8 mld zł wzrostu kapitalizacji i oczywiście całość wypłaconych dywidend. Oznacza to, że ta grupa spółek odpowiadała za 81,2 proc. wzrostu wartości WIG – wskazuje ekspert.