Skutki ciężkiego, trwałego kalectwa dotykają często nie tylko samego poszkodowanego w wypadku, ale także jego najbliższych, którzy nieraz muszą gruntownie zmienić swoje życie, żeby zaopiekować się mężem czy dzieckiem; mało tego – często poszkodowany jest w takim stanie, że nie można z nim utrzymywać takiej więzi, jak to miało miejsce przed wypadkiem. Tak jest np. wtedy, gdy znajduje się on w stanie wegetatywnym.

Niepełnosprawność wpłynąć może na wszelkie aspekty życia rodzinnego i zawodowego osoby poszkodowanej, uniemożliwiając tym samym prawidłowe utrzymywanie więzi. Ciężko poszkodowani mogą wymagać stałej opieki, co rodzi konieczność rezygnacji przez najbliższych członków rodziny z dotychczasowego zatrudnienia i trybu życia. Często pojawia się również deficyt bliskości i bezpieczeństwa, a życie rodziny koncentruje się na chorobie, co jest bardzo obciążające psychicznie. Pojawia się problem zadośćuczynień z tego tytułu.

Warto sprawdzić: Dom zniszczony, odszkodowanie starczy na drzwi. Co robić?

Zerwane więzi –  zadośćuczynienie za krzywdę

Do niedawna wydawało się, że kwestia ta nie budzi już w doktrynie żadnych wątpliwości, a to za sprawą uchwały Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 60/17) z marca 2018 r., zgodnie z którą sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Chodziło tylko o takie więzi rodzinne, które mają postać rzeczywistych, silnych i trwałych więzi emocjonalnych, przejawiających się na zewnątrz w sposób umożliwiający ich obiektywną weryfikację. Sąd Najwyższy podkreślił, że o naruszeniu dobra osobistego w sposób uzasadniający domaganie się naprawienia wynikłej stąd krzywdy można mówić tylko w razie poważnego i trwałego kalectwa, powodującego niezdolność do nawiązania relacji typowej dla więzi rodzinnej.

Tą uchwałą Sąd Najwyższy dał zielone światło do ubiegania się o zadośćuczynienie rodzinom tych poszkodowanych, którzy na skutek wypadku doznali ciężkiego, trwałego uszczerbku na zdrowiu prowadzącego do naruszenia więzi rodzinnych i prawa do niezakłóconego życia rodzinnego.

Stan wegetatywny

Za Sądem Najwyższym poszły sądy powszechne. Przykładem może być sprawa rodziny kobiety, która na skutek poważnych obrażeń czaszkowo-mózgowych doznanych w wypadku komunikacyjnym od 20 lat jest w stanie wegetatywnym. Pełną całodobową opiekę nad poszkodowaną przejęli jej rodzice, którzy po latach obserwowania męczarni swojego dziecka i przeżywania własnych cierpień wynikających z braku możliwości nawiązania z nią świadomego kontaktu zdecydowali się na dochodzenie przed sądem zadośćuczynienia.

– Sąd Okręgowy w Częstochowie oraz Sąd Apelacyjny w Katowicach nie miały wątpliwości, że wypadek córki, a w efekcie jej niepełnosprawność, całkowita zależność od osób trzecich, od 20 lat ma i w przyszłości będzie miała znaczny wpływ na życie i funkcjonowanie jej jedynych opiekunów – rodziców, którzy zostali zmuszeni co całkowitego zrezygnowania ze swojego dotychczasowego życia i podporządkowali je całodobowej opiece nad córką – mówi radca prawny Anna Rubisz z Kancelarii A. Łebek i Wspólnicy Sp.k.

Z kobietą poszkodowaną w wypadku nie ma żadnego logicznego ani słownego kontaktu, a relacje rodzinne ograniczają się do jednostronnej opieki ze strony rodziców. Bez okazywania wzajemnej miłości czy nawet świadomej obecności ze strony córki sytuacja jej rodziców może być uznana za trudniejszą niż w przypadku śmierci osoby bliskiej, po której żałoba z czasem zostaje przepracowana, a członkowie rodziny wracają do normalnego funkcjonowania.

– Rodzice poszkodowanej niejako stracili swoje dziecko, bowiem zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej stan wegetatywny ich córki ma charakter nieodwracalny. Nigdy jednak nie zakończą żałoby i nie będą już normalnie funkcjonować, bo potrzeba opieki nad córką zdeterminowała całe ich życie. W takiej sytuacji za adekwatne zadośćuczynienie dla każdego z rodziców sądy uznały po 100 tys. zł., a ubezpieczyciel zrealizował wyrok – tłumaczy Anna Rubisz.

Warto sprawdzić: Testament to mało. Zadbajmy o pieniądze na wypadek śmierci

Nowa uchwała – zadośćuczynienie pieniężne już nie przysługuje?

Tego typu spraw było więcej i rodziny osób pozostających w stanie wegetatywnym albo niepełnosprawnych w inny bardzo poważny sposób dzięki orzeczeniom sądowym mogły liczyć przynajmniej na finansową rekompensatę z powodu utraconych więzi.

To przestało być jednak pewne. Sąd Najwyższy 22 października tego roku dokonał sporej rewolucji w tej kwestii, podejmując nową uchwałę (sygn. I NSNZP 2/19), sprzeczną z dotychczasową linią orzeczniczą, i uznał, że osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, nie przysługuje zadośćuczynienie pieniężne. SN wskazał tym samym, że więzi rodzinne nie mają charakteru dobra osobistego i nie podlegają ochronie środkami służącymi ochronie dóbr osobistych. W konsekwencji naruszenie, a nawet zerwanie takich więzi nie rodzi żadnych roszczeń, które mogłyby znajdować oparcie w przepisach o dobrach osobistych.

Skutek tej uchwały jest taki, że nie jest jasne, czy rodziny poszkodowanych w wypadkach osób mają możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie za krzywdę, której doznali na skutek zerwania więzi rodzinnych w związku z trwałym i ciężkim kalectwem najbliższej osoby. W obrocie prawnym nadal funkcjonuje bowiem poprzednie orzeczenie Sądu Najwyższego dające możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie w takich przypadkach. W praktyce może to być kłopotliwe.

– Każda ze stron sporu może się powołać na korzystną dla niej uchwałę, a w konsekwencji dojść może do powstania istotnych rozbieżności w orzecznictwie, powodujących również nierówność obywateli wobec prawa – wyjaśnia Anna Rubisz.

Warto sprawdzić: Kiedy za prywatną rehabilitację zapłaci ubezpieczyciel

Będą regulacje

Wyjściem z sytuacji wydaje się szczegółowe uregulowanie tej kwestii w przepisach prawa. Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa obecnie nowelizację kodeksu cywilnego w tym zakresie i wprowadzenie przepisów gwarantujących najbliższym członkom rodzin poszkodowanych prawo do ubiegania się o należne zadośćuczynienie. Równocześnie rzecznik praw pacjenta skierował do Sądu Najwyższego wniosek o podjęcie uchwały odpowiadającej na pytanie, czy osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, może przysługiwać zadośćuczynienie pieniężne. Dopóki sprawa nie zostanie definitywnie rozstrzygnięta, wyroki sądowe w podobnych sprawach mogą być diametralnie różne.