Nie warto zaniżać sumy ubezpieczenia na wakacjach

Zbyt niska suma ubezpieczenia na wakacyjny wyjazd może skutkować tym, że w razie wypadku czy poważnego zachorowania część kosztów leczenia będziemy musieli pokryć z własnej kieszeni, a na powrót do domu airambulansem nasi bliscy będą roić zrzutkę w internecie.

Publikacja: 22.05.2023 12:38

Nie warto zaniżać sumy ubezpieczenia na wakacjach

Foto: Adobe Stock

Nie zawsze tanio znaczy dobrze, a zaoszczędzenie na polisie turystycznej może zemścić się po szkodzie. Kupując ubezpieczenie podróżne warto patrzeć na sumę ubezpieczenia, a nie kierować się wyłącznie tym, żeby polisa była tania.

Jak podkreśla Izabela Szymańska z CUK Ubezpieczenia, w przypadku ubezpieczenia turystycznego nie da się jednoznacznie określić, jaka powinna być minimalna suma ubezpieczenia. Działa tutaj zasada, że im wyżej, tym lepiej. Z reguły nie znamy cenników usług medycznych w krajach, do których się wybieramy. Dodatkowo każdy szpital może posiadać własne wyceny w tym zakresie. Jednocześnie trudno przewidzieć jakie negatywne zdarzenia mogą nam się przydarzyć. Jeśli na skutek np. anginy będzie wymagana wizyta u lekarza jej koszt, bez względu na miejsce pobytu nie będzie duży. Natomiast, jeśli ulegniemy np. wypadkowi komunikacyjnemu, doznamy udaru i będzie to wiązać się z koniecznością wielotygodniowego leczenia szpitalnego, wydatki mogą sięgać astronomicznych sum.

- Aby poprawnie dobrać sumę ubezpieczenia w polisie turystycznej, trzeba wziąć przede wszystkim pod uwagę miejsce pobytu – czy jedziemy do Europy, czy w dalszy region świata. Podstawowa zasada brzmi: im dalej od domu się wybieramy, tym większej sumy potrzebujemy – podaje Andrzej Paduszyński, odpowiedzialny za ubezpieczenia dla klientów indywidualnych w Compensie

Czytaj więcej

Oszustwo na wakacje last minute. Na co uważać, żeby nie stracić pieniędzy

Jak radzi Jakub Żukowski, ekspert w Biurze Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich w Ergo Hestii, zastanawiając się, jaka suma ubezpieczenia zapewni nam spokój podczas podróży, musimy wziąć pod uwagę kilka aspektów: Jakie są koszty pomocy medycznej i leczenia w kraju docelowym? Jak zamierzamy spędzać czas: czy planujemy spokojny wypoczynek, czy decydujemy się na aktywny wypoczynek i uprawianie sportów? Jak długo będzie trwał nasz wyjazd? Czy chorujemy na choroby przewlekłe?

- Najlepiej zawsze wybierać najwyższe sumy ubezpieczenia kosztów leczenia w ramach swojego budżetu – radzi Anna Werner, kierownik ds. rozwoju produktów w Signal Iduna.

Damian Oleszczuk z Generali podpowiada, że przy wyborze sum ubezpieczenia należy również zwrócić uwagę na konstrukcję produktu, tzn. czy wybrana suma obejmuje łącznie koszty leczenia i assistance czy może sumy te są niezależne i oddzielne dla obydwu tych elementów.

Najważniejsze są koszty leczenia

Tym, co najbardziej może zrujnować budżet turysty, są koszty leczenia. Udar w Meksyku czy wypadek podczas trekkingu w Himalajach mogą skutkować nawet wydatkami dochodzącymi do 1 mln zł.

- Dodatkowo pandemia Covid-19 wpłynęła na podniesienie cen za usługi medyczne za granicą. - mówi Magdalena Oszczak, menedżerka Zespołu Ubezpieczeń Turystycznych w Uniqa.

- Z całą pewnością trzeba brać pod uwagę inflację, która wpływa na koszty usług medycznych również za granicą. Dotyczy to m.in. kosztów ewentualnego sprowadzenia ciężko chorej osoby z innego kraju. NFZ pokrywa takie koszty tylko jeśli spełniony został tzw. warunek ekonomiczny, a więc krajowe leczenie będzie tańsze od zagranicznego (zobacz: art. 42i ust. 9 i 9a ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych). Transport sanitarny jest najdroższą pojedynczą usługą, którą może finansować ubezpieczyciel oferujący polisę turystyczną – tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Jak mówi Andrzej Paduszyński, powrót samolotem z asystą medyczną zza Atlantyku kosztuje kilkanaście tysięcy złotych, ale przelot na noszach na tej samej trasie to nawet 100 tys. zł. Dla porównania – lotniczy transport medyczny z Francji kosztuje ok. 10 tys. euro.

Mniejsze koszty przeważnie wiążą się poszukiwaniem i ratownictwem (choć w przypadku dżungli czy wysokich gór koszty te również mogą być gigantyczne) czy wyrządzeniem szkody innej osobie, ale to nie znaczy, że można je bagatelizować. Dokładne ceny zależą od rodzaju i zakresu wsparcia, którego potrzebujemy.

W Europie pomoże też EKUZ

Najniższe sumy ubezpieczenia potrzebne są w podróżach do krajów europejskich zwłaszcza tych, gdzie działa EKUZ.

Eksperci maja różne zdanie co do tego, jaka suma ubezpieczenia okaże się wystarczająca. Jak radzi Anna Werner, na krótkie wyjazdy wakacyjne do krajów europejskich spokojną głowę zapewni suma kosztów leczenia od 40 000 euro wzwyż, zwłaszcza jeżeli zabierzemy ze sobą kartę EKUZ. Zdaniem Magdaleny Oszczak suma ta powinna wynosić 50 000 euro. Dorota Dziubałko, menadżer produktu w Warcie uważa, że wybierając się do któregoś europejskiego kraju w sezonie letnim powinniśmy wybrać sumę ubezpieczenia na poziomie co najmniej 400 000 zł.

Czytaj więcej

Wpisała dwa nazwiska na bilecie PKP Intercity. Kosztowny błąd

Im dalej, tym drożej

Poza Europą nie mamy możliwości skorzystać z Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. To oznacza, że za wszystkie koszty leczenia płaci sam pacjent, jeśli nie ma on polisy.

- Jest szereg państw, słynących z bardzo wysokich kosztów leczenia, jak np. USA (jeden z ubezpieczycieli zapłacił ponad 2 miliony złotych za pobyt w szpitalu klienta z zapaleniem płuc). Także kraje leżące na Półwyspie Arabskim słyną z bardzo wysokich opłat za hospitalizację. Przykładowo za dobę spędzoną w szpitalu w Katarze trzeba zapłacić ponad 8 000 zł. Z kolei jedno z towarzystw ubezpieczeniowych wyliczyło, że złamanie ręki w Japonii, przez turystę korzystającego z polisy w ich firmie, kosztowało ponad 90 000 zł. Dłuższy pobyt w szpitalu może więc wiązać się ze zdecydowanie wyższymi opłatami – tłumaczy Magdalena Kajzer, ekspertka ds. ubezpieczeń podróżnych rankomat.pl:

Zdaniem Anny Werner na dalsze wyjazdy należy wybrać sumę minimum 100 000 euro, a do krajów, w których opieka medyczna jest bardzo droga (np. USA, Japonia, Australia) najlepiej wybrać najwyższe dostępne sumy. W ocenie Magdaleny Oszczak wyjazdy poza Europę najlepiej ubezpieczyć od kwoty 150 000 euro na koszty leczenia i assistance. Z kolei Dorota Dziubałko mówi, że trudno jest wprost oszacować, jakie należy wybrać sumy ubezpieczenia kosztów leczenia przy konkretnych destynacjach, jednak trzeba pamiętać, że poza Europą koszty leczenia są znacznie wyższe.

- W Azji zalecamy aby suma ubezpieczenia wyniosła minimum 600000 zł . Jednak przykładowo w USA, Chinach, Kanadzie, Japonii, Tajlandii, Indonezji warto rozważyć ubezpieczenie na nawet 800 000 zł, albo wyżej – podaje Dorota Dziubałko.

Czytaj więcej

Euro w Chorwacji. Co to oznacza dla polskich turystów?

Przy wybieraniu zakresu ochrony oraz odpowiedniej sumy ubezpieczenie bierzmy pod uwagę nie tylko kierunek naszej podróży, ale także zamierzane aktywności.

- Jeżeli planujemy aktywności takie jak wspinaczka górska, kitesurfing, windsurfing, nurkowanie, zawsze rekomendujemy wyższe sumy ubezpieczenia i obowiązkowe OC związane z aktywnościami sportowymi wskazuje Magdalena Oszczak.

W przypadku nurkowania warto sprawdzić czy jest w zakresie komora dekompresyjna i w takim przypadku dobrze mieć wyższą sumę ubezpieczenia na koszty leczenia niż standardowa dla podróżowania bez aktywności.

Ważne jest również to, czy ubezpieczeni leczą się przewlekle. Zdarzenia spowodowane leczeniem następstw chorób przewlekłych, np. zawały serca czy udary, zawsze są droższe i bardziej skomplikowane. Wymagają one bowiem bardziej specjalistycznych placówek, wielu badań, czasem zabiegów czy operacji. To są naprawdę wysokie koszty bez względu na region świata.

- Składki u różnych ubezpieczycieli są zróżnicowane. Już przy składce nieco powyżej 40 zł (dla jednej osoby przy tygodniowym pobycie w Europie) można oczekiwać sumy ubezpieczenia na poziomie 100 tys. euro za koszty leczenia i assistance oraz 50 tys. euro za OC w życiu prywatnym. U innego ubezpieczyciela podobna ochrona może kosztować nawet 150 zł – podsumowuje Izabela Szymańska.

Nie zawsze tanio znaczy dobrze, a zaoszczędzenie na polisie turystycznej może zemścić się po szkodzie. Kupując ubezpieczenie podróżne warto patrzeć na sumę ubezpieczenia, a nie kierować się wyłącznie tym, żeby polisa była tania.

Jak podkreśla Izabela Szymańska z CUK Ubezpieczenia, w przypadku ubezpieczenia turystycznego nie da się jednoznacznie określić, jaka powinna być minimalna suma ubezpieczenia. Działa tutaj zasada, że im wyżej, tym lepiej. Z reguły nie znamy cenników usług medycznych w krajach, do których się wybieramy. Dodatkowo każdy szpital może posiadać własne wyceny w tym zakresie. Jednocześnie trudno przewidzieć jakie negatywne zdarzenia mogą nam się przydarzyć. Jeśli na skutek np. anginy będzie wymagana wizyta u lekarza jej koszt, bez względu na miejsce pobytu nie będzie duży. Natomiast, jeśli ulegniemy np. wypadkowi komunikacyjnemu, doznamy udaru i będzie to wiązać się z koniecznością wielotygodniowego leczenia szpitalnego, wydatki mogą sięgać astronomicznych sum.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ubezpieczenia Życia
Mocny zwrot Polaków w stronę ubezpieczeń na życie
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Ubezpieczenia Życia
Polacy niezadowoleni z opieki zdrowotnej rzucili się na prywatne polisy
Ubezpieczenia Życia
Już prawie połowa Polaków leczy się prywatnie
Ubezpieczenia Życia
Pieniądze z polis, których po śmierci nikt nie szuka
Ubezpieczenia Życia
Bliscy nie zawsze dostaną pieniądze za zerwane więzi