Polisa pomoże, gdy kot zniszczy kanapę sąsiada itp.

Polisa OC chroni nas przed finansowymi roszczeniami osób trzecich, którym nieumyślnie wyrządzimy szkodę
Polisa OC chroni nas przed finansowymi roszczeniami osób trzecich, którym nieumyślnie wyrządzimy szkodę
Adobe Stock

Spacerująca z dzieckiem matka zarysowała wózkiem zaparkowany samochód. Upuszczony kamień dekoracyjny z tarasu ósmego piętra stłukł szybę w zadaszeniu patio. W takich sytuacjach przyda się ubezpieczenie OC w życiu prywatnym.

Polisa OC kojarzy się głównie z samochodem. Tymczasem ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC w życiu prywatnym) przydaje się w każdej sytuacji, kiedy odpowiadamy za szkodę, którą komuś wyrządziliśmy. A ze szkodami jest tak, że nawet gdy wydaje się nam, że jesteśmy bardzo ostrożni, to zawsze może dojść do sytuacji, której nie przewidzimy.

– OC w życiu prywatnym działa na podobnej zasadzie jak OC posiadacza pojazdu chroni nas przed finansowymi roszczeniami osób trzecich, którym nieumyślnie wyrządzimy szkodę – wyjaśnia Jakub Nowiński, członek zarządu w multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia.

Warto sprawdzić: Garść przydatnych zasad jak wybierać polisę na życie

Zakresem ubezpieczenia objęte są szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem czynności życia prywatnego niezwiązanych z pracą zawodową. Ubezpieczyciel odpowiada zarówno za szkody rzeczowe, jak i osobowe, do naprawienia których ubezpieczony zobowiązany jest w myśl przepisów prawa. W przypadku szkód osobowych w grę wchodzą nie tylko bieżące wydatki ponoszone przez poszkodowanego w celu powrotu do zdrowia. Oprócz jednorazowego odszkodowania roszczenia obejmują również renty – wypłacane cyklicznie w dłuższej perspektywie, jeżeli na skutek wypadku poszkodowany w wyniku obrażeń doznanych w wypadku utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej.

Nieostrożność i gapiostwo

Dużo szkód powstaje dlatego, że skupiając się na własnych celach, nie dostrzegamy innych ludzi. Młody człowiek zbiegał po schodach i przypadkiem potrącił sąsiadkę, która przewróciła się i połamała. Rowerzysta zajechał drogę innemu rowerzyście, na skutek czego tamten wjechał w drzewo i upadł. To typowe przykłady szkód, których łatwo można uniknąć przy zwyczajnej ostrożności.

Nie zawsze jednak tak jest. Klientka Uniqa wybrała się na spacer z dzieckiem i zarysowała wózkiem samochód, a straty zostały wycenione na 2 tys. zł. Szkodę w czyimś aucie można też wyrządzić wózkiem na zakupy, o czym przekonała się pani, która urwała w samochodzie lusterko. Inna osoba, gestykulując podczas rozmowy, przez przypadek strąciła i uszkodziła okulary osobie, która siedziała obok, a nowe okulary kosztowały 700 zł. Takie sytuacje mogą się zdarzyć każdemu.

OC w życiu prywatnym – zalany sąsiad

Odpowiadamy także za szkody, do których dojdzie w związku z tym, że jesteśmy właścicielami domu czy mieszkania. Wielu szkód można uniknąć, przeprowadzając na bieżąco przeglądy czy usuwając zimą lód ze schodów. Nad wszystkim jednak zapanować się nie da. Do najczęstszych i powszechnie kojarzonych z OC w życiu prywatnym szkód należy np. zalanie sąsiada z dołu, doprowadzenie do upadku przechodnia na nieodśnieżonym chodniku przed naszym domem, niezabezpieczenie trampoliny, która na skutek podmuchu wiatru uszkadza samochód sąsiadów.

Warto sprawdzić: Pieniądze z polis, których po śmierci nikt nie szuka

O tym, że zalanie sąsiada może być kosztowne, przekonał się klient Warty. Przeciekał mu wężyk w pralce, w efekcie zalany został sąsiad z dołu, którym był sklep z kosmetykami. Zniszczone zostały towar, półki i kartony. Odszkodowanie w tym przypadku wyniosło ponad 30 tys. zł. Klient Uniqa z kolei przy okazji remontu mieszkania uszkodził sufit w mieszkaniu sąsiada, co kosztowało 880 zł.

Zdarza się, że do szkody przyczynia się bałagan w mieszkaniu. Tak było u klienta Generali, którego dziecko pozostawiło zabawki na podłodze, a pani, która przyszła w gości, potknęła się o zabawkę, upadła i doznała obrażeń wymagających leczenia. Ubezpieczyciel wypłacił też odszkodowanie w sytuacji, gdy poszkodowany przyszedł do mieszkania ubezpieczonych i poślizgnął się na rozlanej herbacie, na skutek czego uderzył ręką o krawędź szafy.

Gdy dziecko nabroi

Dzieciństwo ma swoje prawa. To czas beztroskiej zabawy i nieraz szalonych pomysłów, przy okazji dzieciom nierzadko udaje się coś spsocić, a wtedy łatwo o wyrządzenie komuś szkody.

Dzieci, które nie ukończyły lat 13, nie odpowiadają za swoje czyny, a do odpowiedzialności za brak nadzoru mogą być pociągnięci opiekunowie. Starsze dzieci mogą za siebie odpowiadać, ale przeważnie nie mają swojego majątku, więc w praktyce za naprawę szkody płacą rodzice. Zwykle konstrukcja ubezpieczeń OC w życiu prywatnym zakłada objęcie ochroną ubezpieczonego i jego osoby bliskie wspólnie zamieszkujące, więc daje to dosyć szeroki parasol ochronny nad całą rodziną.

A dzieci często są sprawcami szkód. Blisko 900 zł kosztowało rodziców młodego hulajnogisty wjechanie przez niego w zaparkowany samochód. Inny kilkulatek wpadł na pomysł jeżdżenia na rowerze, do którego był przyczepiony wystający drut, i porysował auto na całej jego długości. Chłopiec podczas zabawy na podwórku uderzył koleżankę hulajnogą, powodując złamanie zębów. Inny maluch w sklepie ze sprzętem RTV z ciekawości dotknął palcem głośnika. Siła dziecka okazała się za duża i uszkodzona została membrana. Sklep wycenił szkodę na 2 tys. zł, które zapłaciła Warta.

Odpowiadasz za swoje zwierzę

Jeśli decydujemy się na czworonożnego przyjaciela, to musimy mieć świadomość, że prawo nakłada na nas dosyć restrykcyjną odpowiedzialność za szkody, które zwierzę może wyrządzić. – Pogryzienia, podrapania czy nawet szkoda komunikacyjna spowodowana wtargnięciem np. psa na ulicę są z jednej strony bardzo częste, z drugiej zaś pociągają za sobą bardzo wysokie odszkodowania z tytułu OC w życiu prywatnym – mówi Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali.

Przekonała się o tym opiekunka kota, która nie zabezpieczyła okien, co skutkowało tym, że zwierzę mogło wypaść albo wyjść na wycieczkę w nieoczekiwanym kierunku. Któregoś dnia kot skorzystał z okazji i wszedł przez okno dachowe do mieszkania sąsiada, gdzie zniszczył skórzaną kanapę, co kosztowało 1500 zł. Opiekunka kota miała polisę OC w Uniqa i za zniszczoną kanapę zapłacił ubezpieczyciel.

Warto sprawdzić: Co właściwie daje grupowe ubezpieczenia na życie pracowników

Większe szkody niż kot może wyrządzić pies, zwłaszcza gdy zwierzę jest niemałe i agresywne. Przekonał się o tym klient Generali, którego pies wydostał się poza ogrodzenie i rzucił na niewielkiego maltańczyka oraz jego opiekunkę i jej wnuczkę.

Niedrogie polisy

Ubezpieczenie OC w życiu prywatnym zwykle jest dostępne dla klientów indywidualnych w formie rozszerzenia ubezpieczenia domu lub mieszkania czy polisy turystycznej, choć można też je kupić jako odrębny produkt. Polisa nie jest droga, można ja kupić za kilkadziesiąt złotych rocznie, a cena zależy głównie od sumy gwarancyjnej, czyli sumy określającej maksymalną odpowiedzialność ubezpieczyciela.

– Naszym klientom rekomendujemy, aby suma ubezpieczenia wynosiła co najmniej 50 tys. zł – radzi Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty. Co nie zmienia faktu, że wiele osób decyduje się na kwoty rzędu 500 tys. zł i wyższych – dodaje Korszeń.

Polisa OC nie zawsze pomoże.

– Jeśli szkoda wydarzyła się na skutek naszego zaniedbania (np. pożar spowodowany przez spięcie w instalacji elektrycznej, którą zamontowaliśmy sami, nie posiadając do tego uprawnień), to towarzystwo ubezpieczeń może odmówić wypłaty odszkodowania – mówi Jakub Nowiński.

Mogą Ci się również spodobać

Jak zabezpieczyć komunijne prezenty

Na rowerze czy elektrycznej hulajnodze nietrudno o wypadek. A tablet czy smartfon może zostać ...

Więcej praw dla poszkodowanych to wyższe składki

Świadczenia wypłacane są z pieniędzy kierowców – mówi analityk z Polskiej Izby Ubezpieczeń Marcin ...

Potop w mieszkaniu: kto wypłaci odszkodowanie

Jeśli wyjeżdżamy na dłużej, warto zakręcić zawory i odciąć dopływ wody. Cykl edukacyjny powstał ...