Bliscy nie zawsze dostaną pieniądze za zerwane więzi

Sąd może przyznać odszkodowanie osobom najbliższym poszkodowanego, który doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu
Sąd może przyznać odszkodowanie osobom najbliższym poszkodowanego, który doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu
Shutterstock

Uchwała Sądu Najwyższego dotycząca zadośćuczynienia za zerwane więzi dla bliskich osób skomplikowała dochodzenie wypłat od ubezpieczycieli.

Skutki ciężkiego, trwałego kalectwa dotykają często nie tylko samego poszkodowanego w wypadku, ale także jego najbliższych, którzy nieraz muszą gruntownie zmienić swoje życie, żeby zaopiekować się mężem czy dzieckiem; mało tego – często poszkodowany jest w takim stanie, że nie można z nim utrzymywać takiej więzi, jak to miało miejsce przed wypadkiem. Tak jest np. wtedy, gdy znajduje się on w stanie wegetatywnym.

Niepełnosprawność wpłynąć może na wszelkie aspekty życia rodzinnego i zawodowego osoby poszkodowanej, uniemożliwiając tym samym prawidłowe utrzymywanie więzi. Ciężko poszkodowani mogą wymagać stałej opieki, co rodzi konieczność rezygnacji przez najbliższych członków rodziny z dotychczasowego zatrudnienia i trybu życia. Często pojawia się również deficyt bliskości i bezpieczeństwa, a życie rodziny koncentruje się na chorobie, co jest bardzo obciążające psychicznie. Pojawia się problem zadośćuczynień z tego tytułu.

Warto sprawdzić: Dom zniszczony, odszkodowanie starczy na drzwi. Co robić?

Zerwane więzi –  zadośćuczynienie za krzywdę

Do niedawna wydawało się, że kwestia ta nie budzi już w doktrynie żadnych wątpliwości, a to za sprawą uchwały Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 60/17) z marca 2018 r., zgodnie z którą sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Chodziło tylko o takie więzi rodzinne, które mają postać rzeczywistych, silnych i trwałych więzi emocjonalnych, przejawiających się na zewnątrz w sposób umożliwiający ich obiektywną weryfikację. Sąd Najwyższy podkreślił, że o naruszeniu dobra osobistego w sposób uzasadniający domaganie się naprawienia wynikłej stąd krzywdy można mówić tylko w razie poważnego i trwałego kalectwa, powodującego niezdolność do nawiązania relacji typowej dla więzi rodzinnej.

Tą uchwałą Sąd Najwyższy dał zielone światło do ubiegania się o zadośćuczynienie rodzinom tych poszkodowanych, którzy na skutek wypadku doznali ciężkiego, trwałego uszczerbku na zdrowiu prowadzącego do naruszenia więzi rodzinnych i prawa do niezakłóconego życia rodzinnego.

Stan wegetatywny

Za Sądem Najwyższym poszły sądy powszechne. Przykładem może być sprawa rodziny kobiety, która na skutek poważnych obrażeń czaszkowo-mózgowych doznanych w wypadku komunikacyjnym od 20 lat jest w stanie wegetatywnym. Pełną całodobową opiekę nad poszkodowaną przejęli jej rodzice, którzy po latach obserwowania męczarni swojego dziecka i przeżywania własnych cierpień wynikających z braku możliwości nawiązania z nią świadomego kontaktu zdecydowali się na dochodzenie przed sądem zadośćuczynienia.

– Sąd Okręgowy w Częstochowie oraz Sąd Apelacyjny w Katowicach nie miały wątpliwości, że wypadek córki, a w efekcie jej niepełnosprawność, całkowita zależność od osób trzecich, od 20 lat ma i w przyszłości będzie miała znaczny wpływ na życie i funkcjonowanie jej jedynych opiekunów – rodziców, którzy zostali zmuszeni co całkowitego zrezygnowania ze swojego dotychczasowego życia i podporządkowali je całodobowej opiece nad córką – mówi radca prawny Anna Rubisz z Kancelarii A. Łebek i Wspólnicy Sp.k.

Z kobietą poszkodowaną w wypadku nie ma żadnego logicznego ani słownego kontaktu, a relacje rodzinne ograniczają się do jednostronnej opieki ze strony rodziców. Bez okazywania wzajemnej miłości czy nawet świadomej obecności ze strony córki sytuacja jej rodziców może być uznana za trudniejszą niż w przypadku śmierci osoby bliskiej, po której żałoba z czasem zostaje przepracowana, a członkowie rodziny wracają do normalnego funkcjonowania.

– Rodzice poszkodowanej niejako stracili swoje dziecko, bowiem zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej stan wegetatywny ich córki ma charakter nieodwracalny. Nigdy jednak nie zakończą żałoby i nie będą już normalnie funkcjonować, bo potrzeba opieki nad córką zdeterminowała całe ich życie. W takiej sytuacji za adekwatne zadośćuczynienie dla każdego z rodziców sądy uznały po 100 tys. zł., a ubezpieczyciel zrealizował wyrok – tłumaczy Anna Rubisz.

Warto sprawdzić: Testament to mało. Zadbajmy o pieniądze na wypadek śmierci

Nowa uchwała – zadośćuczynienie pieniężne już nie przysługuje?

Tego typu spraw było więcej i rodziny osób pozostających w stanie wegetatywnym albo niepełnosprawnych w inny bardzo poważny sposób dzięki orzeczeniom sądowym mogły liczyć przynajmniej na finansową rekompensatę z powodu utraconych więzi.

To przestało być jednak pewne. Sąd Najwyższy 22 października tego roku dokonał sporej rewolucji w tej kwestii, podejmując nową uchwałę (sygn. I NSNZP 2/19), sprzeczną z dotychczasową linią orzeczniczą, i uznał, że osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, nie przysługuje zadośćuczynienie pieniężne. SN wskazał tym samym, że więzi rodzinne nie mają charakteru dobra osobistego i nie podlegają ochronie środkami służącymi ochronie dóbr osobistych. W konsekwencji naruszenie, a nawet zerwanie takich więzi nie rodzi żadnych roszczeń, które mogłyby znajdować oparcie w przepisach o dobrach osobistych.

Skutek tej uchwały jest taki, że nie jest jasne, czy rodziny poszkodowanych w wypadkach osób mają możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie za krzywdę, której doznali na skutek zerwania więzi rodzinnych w związku z trwałym i ciężkim kalectwem najbliższej osoby. W obrocie prawnym nadal funkcjonuje bowiem poprzednie orzeczenie Sądu Najwyższego dające możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie w takich przypadkach. W praktyce może to być kłopotliwe.

– Każda ze stron sporu może się powołać na korzystną dla niej uchwałę, a w konsekwencji dojść może do powstania istotnych rozbieżności w orzecznictwie, powodujących również nierówność obywateli wobec prawa – wyjaśnia Anna Rubisz.

Warto sprawdzić: Kiedy za prywatną rehabilitację zapłaci ubezpieczyciel

Będą regulacje

Wyjściem z sytuacji wydaje się szczegółowe uregulowanie tej kwestii w przepisach prawa. Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa obecnie nowelizację kodeksu cywilnego w tym zakresie i wprowadzenie przepisów gwarantujących najbliższym członkom rodzin poszkodowanych prawo do ubiegania się o należne zadośćuczynienie. Równocześnie rzecznik praw pacjenta skierował do Sądu Najwyższego wniosek o podjęcie uchwały odpowiadającej na pytanie, czy osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, może przysługiwać zadośćuczynienie pieniężne. Dopóki sprawa nie zostanie definitywnie rozstrzygnięta, wyroki sądowe w podobnych sprawach mogą być diametralnie różne.

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Urlop? Zadbaj o mieszkanie

Warto zawczasu się zabezpieczyć na wypadek włamania czy awarii. Od kradzieży z włamaniem oraz ...

ubezpieczenie nagrobka

Nagrobek pod ochroną ubezpieczyciela

Wandale oraz szalejąca aura mogą zagrozić miejscom wiecznego spoczynku. Towarzystwa mają w ofercie ubezpieczenia ...

Obowiązki po sprzedaży samochodu

Sprzedałem samochód. Jego polisa OC była ważna jeszcze przez 10 miesięcy. Czy muszę poinformować ...