Tak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Na ten pogorszony obraz złożyły się głównie problemy czterech województw – śląskiego, mazowieckiego, łódzkiego i dolnośląskiego. W większości pozostałych zmiany były niewielkie, a w niektórych, zwłaszcza w drugiej połowie roku, poziom zadłużenia nawet nieznacznie spadał.

Warto sprawdzić: Gdzie najtaniej płacić rachunki?

Największe problemy z regulowaniem swoich zobowiązań mają osoby w średnim wieku oraz starsi. Dodatkowo dla 66 proc. dłużników niezapłacone rachunki za lokum to nie jedyne zaległe zobowiązania.

Seniorzy toną w długach

Łączne zadłużenie w bazie Krajowego Rejestru Długów osób mających problemy z terminowym regulowaniem opłat za czynsz wynosi obecnie blisko 426,5 mln zł. Prawie połowę zaległości (205,25 mln zł) stanowią niezapłacone rachunki lokatorów w wieku między 46 a 55 oraz 56 a 65 r.ż. Z największą liczbą zobowiązań (9 377) muszą się z kolei mierzyć osoby wieku 36-45 lat. Więcej do spłacenia mają kobiety, których zadłużenie w bazie KRD wynosi blisko 226 mln zł, czyli 52 proc. wszystkich zaległości czynszowych.

W 2020 r. zadłużenie systematycznie rosło aż do końca listopada, kiedy osiągnęło poziom ponad 467 mln zł. Zmiany w statystykach dotyczących dłużników czynszowych przyniósł początek 2021 r., kiedy to mogliśmy zaobserwować spadek sumy wszystkich zaległości.

Zadłużenie w wysokości ceny mieszkania

Najwięcej do oddania mają mieszkańcy województwa śląskiego. Ich zaległości czynszowe to ponad 160 mln zł. Kolejne na liście zadłużonych są Mazowsze (60,6 mln zł) i Opolszczyzna (49,6 mln zł). To ostatnie województwo, to interesujący przypadek, ponieważ ma najmniejszą w skali kraju liczbę mieszkańców. Dodatkowo, w przeciwieństwie do kilku pozostałych województw, w opolskim w 2020 r. łączne zadłużenie czynszowe regularnie spadało. Na dokładkę mieszka tu najbardziej zadłużony lokator w Polsce. To 81-letni mężczyzna z Opola, który ma do oddania blisko 540 tys. zł. Za tę kwotę można by kupić dobre mieszkanie i to zarówno nad morzem, jak i w stolicy.

Znacznie lepiej sytuacja wygląda w województwach podlaskim (560 tys. zł), lubuskim (1,6 mln zł) i świętokrzyskim (2,9 mln zł). Trzeba przy tym zaznaczyć, że zawdzięczają to one nie tylko oszczędności mieszkańców, ale również temu, że pod względem liczby ludności zajmują jedne z ostatnich miejsc w rankingu.

Śląskie, mazowieckie i łódzkie ze wzrostem

Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów, zadłużenie czynszowe malało nie tylko na Opolszczyźnie. Podobna sytuacja miała miejsce również w województwach: małopolskim, pomorskim, wielkopolskim i lubuskim, w których na przestrzeni całego 2020 roku kwota nieuregulowanych przez lokatorów płatności sukcesywnie spadała. Mniej do oddania mają także mieszkańcy województw: zachodnio-pomorskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego. Tam jednak łączna kwota zadłużenia zaczęła się zmniejszać w II połowie lub w ostatnim kwartale, jak w przypadku terenów położonych w północno-zachodniej części Polski, roku.

Nieco inną sytuację można zaobserwować na Mazowszu, gdzie poziom zadłużenia wzrósł mocno w pierwszym kwartale, następnie sukcesywnie, choć nieznacznie, spadał nie wracając jednak ostatecznie do początkowej kwoty. Zmiany w ciągu roku widoczne były również w województwie łódzkim, gdzie suma zaległości zwiększyła się na początku roku i w trakcie kolejnych miesięcy nie zaliczyła już znaczących zmian. Z kolei na Śląsku poziom zadłużenia czynszowego rósł sukcesywnie przez cały rok i na koniec 2020 był aż o 52 proc. wyższy. Na Dolnym Śląsku problemy z regulowaniem płatności za czynsz zwiększyły się dopiero w drugiej połowie 2020 r.

Warto sprawdzić: Długi same nie znikną. Trzeba działać

Pandemia nie miała wpływu na poziom zaległości czynszowych na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu i Kujawach, gdzie zadłużenie w skali roku nie zmieniło się znacznie.

– Na przykładzie województw mazowieckiego i łódzkiego, gdzie suma zaległości wzrosła jeszcze na początku 2020 roku widać, że nie miało to większego związku z pandemią. Jej wpływ na zadłużenie byłby bowiem widoczny kilka miesięcy po wybuchu, czyli dopiero w drugiej połowie roku. Potwierdza to również sytuacja w pozostałych województwach, gdzie łączna kwota nieuregulowanych płatności albo się za bardzo nie zmieniła, albo wręcz zmniejszyła. Powodów takiego stanu rzeczy należy się doszukiwać w tym, że warunki finansowe lokatorów raczej się nie pogorszyły. Bezrobocie bardzo długo utrzymywało się na niezmienionym poziomie, a w pierwszych miesiącach pandemii i spółdzielnie mieszkaniowe i gminy podchodziły do ściągania długów jeszcze bardziej liberalnie niż zazwyczaj. W związku z tym, nie powinniśmy się spodziewać w najbliższym czasie wzrostu tego zadłużenia – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Emeryci z największym zadłużeniem

Biorąc pod uwagę liczbę zobowiązań, na pierwszych miejscach trzeba wskazać województwa śląskie i mazowieckie. W ich przypadku mówimy odpowiednio o blisko 13,2 tys. na Śląsku i ponad 5,6 tys. na Mazowszu nieuregulowanych płatności za czynsz. Podium zamyka województwo łódzkie, którego mieszkańcy mają do zapłacenia prawie 2,6 tys. zobowiązań.

Średnio najwięcej do oddania mają z kolei mieszkańcy Opolszczyzny i Pomorza, gdzie przeciętny lokator zalega odpowiednio prawie 32,2 tys. zł i blisko 22 tys. zł. Uwagę należy zwrócić również na wysoki poziom średniego zadłużenia wśród osób powyżej 56 roku życia, które wynosi ponad 17,5 tys. zł. W przypadku młodszych lokatorów kwota ta to prawie 15,9 tys. zł wśród dłużników w wieku między 46 a 55 r.ż. oraz 14,8 tys. zł dla osób w średnim wieku (36-45 lat).

Lokatorzy zalegają nie tylko z opłatami za czynsz

Jak wynika z danych KRD, zaległości czynszowe to nie jedyne problemy, z którymi mierzy się opisywana grupa dłużników. 2/3 z nich zalega bowiem z płatnościami również w innych miejscach. Suma tego zadłużenia wynosi blisko 378 mln zł, to 90 proc. kwoty wszystkich zaległości czynszowych. Dominuje zadłużenie skupione przez wtórnych wierzycieli (208 mln zł) oraz niezapłacone alimenty (prawie 100 mln zł). Kolejne na liście są instytucje finansowe, które czekają na zwrot środków w wysokości blisko 32 mln zł, prawie 11 mln zł są winni operatorom telefonicznym i dostawcom Internetu.