Top 1 proc. – często cytowany, czasami oczerniany, ale nigdy tak naprawdę nie zdefiniowany. Poziom bogactwa netto, które oznacza próg wprowadzania do tej bardzo wąskiej społeczność jest bardzo zróżnicowany w zależności od krajów i terytoriów. Co ciekawe, daleko mu do definicji UHNWI, przyjętej przez Knight Frank – kogoś, kogo majątek netto przekracza 30 mln dol. – nawet w Monako, które ma największą na świecie populację super bogatych. Próg wejścia do najbardziej ekskluzywnego na świecie klubu 1 proc. księstwa wynosi 7,9 mln dol.
Warto sprawdzić: Gdzie w Europie warto zarabiać. Polska ciągle goni Zachód
Na drugim miejscu znajduje się szwajcarski home banking, gdzie minimum to 5,1 mln dol. Kolejne miejsce zajmują Stany Zjednoczone, mogące się pochwalić największą liczbę UHNWI. Tutaj bilet do statusu 1 procenta to 4,4 mln dol.
Zajmujący czwarte miejsce Singapur ma najwyższy wpis w Azji – 2,9 mln dol., nieznacznie wyprzedzając Hong Kong, z wymaganym poziomem bogactwa 2,8 mln dol. Tyle samo jako próg wejścia ustala Nowa Zelandia – o 80 tys. dol. więcej niż będzie się potrzebować w sąsiedniej Australii.
Argentyna ma najwyższe wpisowe dla Ameryki Łacińskiej – 360 tys. dol., podczas gdy najwyższy dla Afryki jest w RPA i wynosi 180 000 dol. Gospodarki rozwijające się – Indonezja i Kenia mają progi poniżej 1 proc. poziomu Monako odpowiednio 60 tys. i 20 tys. dol. Indie mają taki sam próg jak Indonezja – 60 tys. dol. – ale tam populacja UHNWI jest 10 razy większa niż w Indonezji i 14 razy większa niż na Filipinach. Wzrost bogactwa sprawia, że prognozy przewidują, że próg Indii niemal się podwoi w ciągu najbliższych pięciu lat.