Nowe oszustwo „na 1 euro”. Mogą wyczyścić nam konto

Adobe Stock

Ogromnie atrakcyjna oferta handlowa w sieci może być dziełem oszustów. Nie dość, że stracimy pieniądze za zapłacony, lecz nieotrzymany towar. Przestępcy wyczyszczą nam konto.

Lubelska policja niedawno ostrzegała przed nowym oszustwem w sieci: na 1 euro. Z tego powodu dwoje mieszkańców Puław straciło swoje pieniądze. Na czym polegało przestępstwo? – W internecie pojawiły się oferty sprzedaży telefonów komórkowych w niewiarygodnie niskiej cenie, bo 1 euro – opowiada podkom. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik puławskiej policji.

Mieszkanka Puław dała się skusić na taką ofertę. Weszła w link firmy oferującej tanie telefony, jej nazwa była łudząco podobna do serwisu, z którego usług często korzystała i gdzie robiła zakupy. – Po kliknięciu w okienko nastąpiło przekierowanie na stronę, na której był formularz dotyczący danych osobowych oraz karty bankowej klienta – mówi policjantka.

Klientka nie miała oporów, bo wydawało jej się, że to znana jej dobrze strona, i wypełniła formularz. Podała nie tylko swoje dane, ale też karty. Oczywiście nie dostała telefonu, a już dzień później odkryła, że z jej konta zniknęło kilkaset złotych.

Mieszkaniec Puław chciał – dla odmiany – kupić buty za 1 euro i stracił blisko 2 tys. zł. – On również musiał podać dane oraz numer karty bankowej. Oszuści dokonali czterech transakcji w ciągu dwóch dni – opowiada podkom. Ewa Rejn-Kozak.

Policjantka dodaje, że po sprawdzeniu okazało się, że firmy podane w adresach przelewów nie istnieją, a konta bankowe, na które poszły przelewy, zostały natychmiast opróżnione z pieniędzy.

Policjanci ostrzegają, by zachować ostrożność. – Oszustwa „na 1 euro” polegają zwykle na tym, że wyświetlana jest podrobiona strona internetowa, łudząco przypominająca tę, z której korzystamy. Podrabiane są strony sklepów, popularnych portali, ale także gazet i portali informacyjnych – wylicza podkom. Ewa Rejn-Kozak.

Zdarza się, że oszuści, chcąc uwiarygodnić ofertę, opisują zmyślone historie osób, które już zakupiły ich produkty. – Bywa także, że oszuści udają dziennikarzy popularnych czasopism i informują czytelników, że oni już zweryfikowali promocję, zamawiając oferowany produkt, i na dowód wklejają do oferty odpowiednie zdjęcie – mówi policjantka.

Warto sprawdzić: Sposoby hakerów na dobranie się do naszych pieniędzy

Uciekająca szansa

Fałszywe oferty często zawierają aktualizację, która ma wywołać u czytelników poczucie uciekającej im sprzed nosa okazji, np. „Promocja kończy się dziś o północy”, albo „zostało tylko 10 egzemplarzy”.

– Przed dokonaniem transakcji zawsze powinniśmy sprawdzić certyfikat bezpieczeństwa strony, na której się znajdujemy. Przede wszystkim jednak nie należy wierzyć w wyjątkowe okazje i nierealnie niskie ceny – uważa podkom. Ewa Rejn-Kozak.

Na to samo uczulają też bankowi eksperci od cyberbezpieczeństwa. – Mechanizm wykorzystywany przez oszustów jest dość prosty i mimo że wiele razy powielany, to nadal skuteczny. „Dobry telefon za 1 euro? Czemu nie, najwyżej stracę kilka złotych” – tak myślą kupujący – przypomina Michał Mazur, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa w Santander Bank Polska.

Przestrzega, że oszuści, mając dane karty, mogą wykonywać nią transakcje w internecie, zapisywać się do płatnych subskrypcji na różnych stronach. – A te transakcje nie muszą wydawać się z perspektywy banku nielegalne, bo dlaczego np. podważać subskrypcję w serwisie, który oferuje filmy na życzenie? – pyta Mazur.

Co zatem robić? Należy kierować się zasadą, że nie ma możliwości, aby atrakcyjne produkty były niemal za darmo, i np. zawsze sprawdzić, czy sklep firmy, w której chcemy coś kupić, widnieje w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Nie można podawać danych kart płatniczych na stronach internetowych, które nie mają certyfikatu bezpieczeństwa, czyli popularnej kłódki, albo szyfrowania informacji: adres strony powinien zaczynać się od https://.

Warto sprawdzić: Takie pułapki czekają na płacących w sieci

Jak się ratować

– A jeśli już damy się nabrać i sobie to uświadomimy, trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zastrzec kartę, bo to skuteczny sposób, aby nikt nie mógł z niej już skorzystać – radzi Michał Mazur.

Bank może sam zablokować kartę, ale dzieje się tak, gdy są nią wykonywane nagle liczne transakcje jedna po drugiej lub gdy dokonują się one w jakimś egzotycznym miejscu.

– Bądźmy czujni, szczególnie że nadszedł czas największych zakupów: Black Friday (29 listopada) i Cyber Monday (2 grudnia), czyli dni, w których pojawią się szczególnie atrakcyjne okazje. Nie wszystkie prawdziwe – apeluje Michał Mazur.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zamiast wyjątkowej oferty najwyżej modyfikacja dotychczasowej

Nie ma specjalnych kont osobistych dla otrzymujących świadczenia z programu Rodzina 500+. W kwietniu ...

limit wpłat ike ikze 2018

Warto wykorzystać limit wpłat na IKE i IKZE

Do końca grudnia można wykorzystać tegoroczne limity wpłat w trzecim filarze. Warto to zrobić, ...

Jak pozbyć się niekorzystnego kredytu?

Kredyt refinansowy i konsolidacyjny mają jedną wspólną cechę -pozwalają na spłatę zaciągniętych wcześniej zobowiązań, ...