Ekspert wybierze, w jakie obligacje zainwestujesz

Fotorzepa, Marta Bogacz Marta Bogacz

Kto nie chce zakładać rachunku maklerskiego, zajmować się analizą sytuacji przedsiębiorstw, może – zamiast inwestować bezpośrednio w papiery dłużne firm – kupować jednostki funduszy obligacji korporacyjnych.

Inwestycja taka nie wymaga dużego doświadczenia. Ma jeszcze tę zaletę, że jest zróżnicowana (zdywersyfikowana); od razu inwestuje się w obligacje wielu firm, często również zagranicznych, które znajdują się w portfelu funduszu.

– Poza tym towarzystwo funduszy inwestycyjnych (TFI), jako inwestor instytucjonalny, ma dostęp do dużych, atrakcyjnych emisji, które nie są przeznaczone dla indywidualnych inwestorów – przekonuje Piotr Minkina, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych w Union Investment TFI. – Dzięki temu że w portfelu funduszu znajdują się obligacje co najmniej kilkudziesięciu różnych emitentów, bankructwo jednego z nich nie pozbawia inwestora całych oszczędności. Zaletą inwestycji w jednostki funduszu jest też ich płynność. Posiadane jednostki możemy sprzedać niemal w dowolnym momencie.

Portfel pod lupą

Inwestycja w jednostki funduszy nie wymaga też czasu, który jest niezbędny na przeanalizowanie sytuacji finansowej firmy emitującej obligacje. Zrobi to za nas ekspert, a czasem nawet cały komitet inwestycyjny, który weryfikuje emitentów i selekcjonuje obligacje trafiające do portfela.

– Oczywiście zanim zdecydujemy się na konkretny fundusz, najlepiej sprawdzić jego politykę inwestycyjną. Ważne jest np. to, czy inwestuje w obligacje dużych i stabilnych firm czy też w papiery bardziej rentowne, ale równocześnie bardziej ryzykowne – radzi ekspert Union Investment TFI.

Przed podjęciem decyzji o inwestycji warto przejrzeć karty funduszy obligacji korporacyjnych i zobaczyć skład ich portfeli. Dociekliwsi mogą się też pokusić o sprawdzenie dokonań inwestycyjnych wybranego funduszu; wyniki są podawane w sprawozdaniu finansowym. Wprawdzie sprawozdania są publikowane tylko dwa razy w roku – ostatnie jest z 31 grudnia 2015 r., a kolejne będzie 30 czerwca – ale portfele obligacji korporacyjnych są dość stabilne, nie zmieniają się mocno w ciągu kilku miesięcy.

Pieniądze będą najbezpieczniejsze w takim funduszu, którego środki są rozłożone między wielu emitentów, a papiery jednego stanowią nie więcej niż kilka procent. Uniknie się wówczas takiej sytuacji, jaka kilka lat temu przytrafiła się funduszowi Idea Premium. W wyniku bankructwa DSS, dolnośląskiej spółki dostarczającej kruszywo na budowę autostrady A2, fundusz, który miał dużo jej papierów dłużnych, musiał zawiesić wypłaty. Warto też omijać fundusze, które zbyt mocno koncentrują się na jednej branży.

Najlepsi i najsłabsi

W ciągu ostatnich 12 miesięcy największy zysk przyniósł Open Finance Obligacji Przedsiębiorstw FIZ (fundusz zamknięty). Jego polityka inwestycyjna nie zakłada koncentracji na określonych sektorach gospodarki czy branżach, co jest zgodne z zasadą jak najlepszej dywersyfikacji. Fundusz inwestuje przede wszystkim na rynku krajowym. Co najmniej 80 proc. portfela stanowią papiery niebędące w publicznej ofercie. Jest to więc przykład inwestycji, której samodzielnie nie moglibyśmy przeprowadzić. Niestety, Open Finance Obligacji Przedsiębiorstw jest funduszem zamkniętym. W ciągu ostatniego roku 4,2 proc. zarobili więc posiadacze jego certyfikatów (w funduszach zamkniętych kupujemy certyfikaty, a nie jednostki; certyfikaty są zdecydowanie mniej płynne).

Funduszem otwartym jest Agio Kapitał, który też osiąga bardzo dobre wyniki już od dłuższego czasu. W 2014 r. był najlepszym funduszem obligacji korporacyjnych. Spośród funduszy otwartych ma najlepsze wyniki w ciągu ostatnich 12 i 36 miesięcy.

Ale nie wszystkie fundusze radzą sobie tak dobrze. W ogonie wciąż znajduje się Allianz Obligacji Korporacyjnych FIZ. Ma najsłabsze wyniki w tym roku i jako jedyny jest na minusie zarówno po ostatnich 12 miesiącach, jak i trzech. Fundusz otwarty Allianz Obligacji Plus również nie ma się czym pochwalić.

W funduszach obligacji korporacyjnych widać pewną powtarzalność wyników w różnych okresach. Warto na to spojrzeć przed podjęciem decyzji o inwestycji. Wyniki historyczne wprawdzie niczego nie przesądzają, ale jest mało prawdopodobne, że kulawy koń wygra wyścig.

Lokata na dłużej

Inwestycja w fundusz mimo wszystko jest mniej ryzykowna niż bezpośrednia inwestycja w obligacje przedsiębiorstw, zwłaszcza te o wysokim oprocentowaniu. Ale jak zawsze coś za coś. W funduszu nigdy nie zarobi się tyle, ile potencjalnie można zyskać przy samodzielnych inwestycjach, oczywiście trafionych.

Zaletą niektórych funduszy jest to, że dążąc do ograniczenia ryzyka, najchętniej kupują papiery firm o dobrej kondycji finansowej, które nie muszą kusić wysokimi odsetkami. Notowania takich funduszy są więc znacznie stabilniejsze niż kursy wielu papierów dłużnych notowanych na rynku Catalyst.

Warto też pamiętać o polityce inwestycyjnej wybranego funduszu. Chodzi przede wszystkim o czas inwestycji. Wprawdzie jednostki funduszu otwartego można sprzedać w każdej chwili, ale powinno się korzystać z tej możliwości rozsądnie. Inwestycja z zasady powinna być obliczona na kilka lat. Zbyt szybkie wycofanie się z niej lub zrobienie tego w niesprzyjającym momencie może narazić na straty.

Mogą Ci się również spodobać

Ranking funduszy: opłaty za zarządzanie

Wysokość prowizji pobieranych przez TFI może mieć znaczący wpływ na wynik inwestycji Fundusze inwestycyjne ...

Średnie oprocentowanie lokat na 10 tys. zł. Styczeń 2018 r.

Co miesiąc sprawdzamy, jak kształtuje się średnie oprocentowanie lokat terminowych zakładanych na najpopularniejsze okresy: ...

Ochrona inwestora na rynku sztuki

Ukazał się pierwszy numer naukowego czasopisma „Santander Art Culture and Law Review” (SAACLR). Znajdują ...