Ryzykowne inwestycje z potencjałem. Potrzebny refleks

Crowdfunding udziałowy ma coraz więcej zwolenników
Crowdfunding udziałowy ma coraz więcej zwolenników
Adobe Stock

Coraz więcej spółek szuka finansowania na platformach crowdfundingowych. Przybywa inwestorów, którzy potrafią wykupić akcje w kilkadziesiąt minut.

Crowdfunding udziałowy daje możliwość inwestorom indywidualnym kupna akcji lub udziałów w spółkach, do których dostęp kilka lat miały tylko fundusze private equity. Kwoty inwestycji są różne – czasem wystarczy kilkadziesiąt lub kilkaset złotych, czasem trzeba zaryzykować kilka tysięcy. Na platformach można znaleźć firmy z wielu branż, ale największe emocje budzą spółki, które planują szybki debiut na NewConnect.

Na podjęcie decyzji o inwestycji na ogół jest kilka tygodni, ale czasem trzeba wykazać się refleksem.

Crowdfunding udziałowy ma coraz więcej zwolenników, nie wszystkie oferty cieszą się takim samym zainteresowaniem.

Warto sprawdzić: W co inwestować w 2021. IPO na małym i dużym parkiecie

W ofertach crowdfundingowych największą popularność zyskują spółki gamingowe, browary i producenci konopi, ale na zainteresowanie mogą liczyć również firmy specjalizujące się w produkcji i dystrybucji zdrowej żywności oraz suplementów diety, zwłaszcza gdy prowadzą e-sklepy. Przykładem oferta założonej w 2015 r. wrocławskiej spółki Biogo, która zarabia na e-handlu. W 2020 r. 87 proc. jej przychodów stanowiła sprzedaż internetowa, z czego 9 proc. zagraniczna, a 10 proc. na Allegro.

Czasem wystarczy kilkaset złotych, czasem trzeba zaryzykować kilka tysięcy. Fot. Shutterstock

I nauka, i gry

Oferta Biogo na platformie Beesfund ma potrwać do 19 kwietnia, ale spółka już zebrała prawie połowę z 2,2 mln zł potrzebnego jej kapitału na ekspansję zagraniczną i przekroczyła próg powodzenia emisji. Akcje oferowane są w trzech seriach, każda kolejna ma wyższą cenę emisyjną. Na platformie dostępne są papiery dwóch serii: D po 2,41 zł i E po 2,54 zł. Zapisać się trzeba na co najmniej 100 akcji, a więc za minimum 241 zł.

Szacunkowe przychody spółki wyniosły w 2020 r. 18 mln zł i były o 64 proc. wyższe od osiągniętych rok wcześniej. Za dwa–trzy lata Biogo planuje wejść na NewConnect. Ma zamiar od 2023 r. dzielić się z akcjonariuszami zyskiem.

Coraz szybciej rozwija się rynek wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości mocno połączonej z producentami gier, ale nie tylko z nimi. Technologia sprawdza się np. w pracy zdalnej, ponieważ pozwala na spotkania w wirtualnych salach konferencyjnych.

Warto sprawdzić: GPW. Które „covidowe” gwiazdy tracą blask na giełdzie

Firma doradcza PwC jeszcze przed pandemią szacowała, że do 2030 r. 23 mln miejsc pracy będzie w jakiś sposób z niej korzystać. VR pomaga też m.in. w nauce, z czego chętnie korzystają uczelnie. Pierwszy projekt został w Polsce wdrożony cztery lata temu w warszawskiej Akademii Leona Koźmińskiego i pozwalał poznać studentom case studies z zakresu kryminologii. Inwestorzy mniej chętnie jednak inwestują w symulacje służące nauce. Wolą spółki takie jak Carbon Studio, które skupiają się na produkcji wirtualnych gier i dają zysk.

Carbon Studio pierwszym inwestorom dał zarobić w niewiele ponad rok 255 proc. Bywają wprawdzie również rozczarowania inwestycyjne, jak np. w przypadku Ovid Works, która od debiutu na NewConnect straciła już ponad 60 proc. W tego rodzaju inwestycjach ryzyko więc istnieje, choć rynek będzie nabierał popularności nie tylko przez pandemię, w czasie której rośnie zapotrzebowanie na rozrywkę, ale również dzięki bezprzewodowym goglom VR – Oculus Quest.

Ambicję zdobycia pozycji lidera na rynku wirtualnej rzeczywistości ma powstałe w 2019 r. Studio Ultimate VR. Teraz można w nie zainwestować na platformie FindFunds. Studio w II kwartale 2022 r. zadebiutować ma na NewConnect. Pracuje nad przeniesieniem do wirtualnej rzeczywistości pięciu gier, m.in. cieszącej się powodzeniem Ultimate Fishing Simulator 2. Minimalna kwota inwestycji wynosi 1,5 tys. zł.

crowdfunding udziałowy
Największym zainteresowaniem cieszą się spółki gamingowe, browary i producenci konopi, na wsparcie mogą liczyć również firmy specjalizujące się w produkcji i dystrybucji zdrowej żywności . Fot. Adobe Stock

Rozchwytywani…

Rynek elektryzują oferty producentów konopi. Na początku lutego br. CanPoland, łódzka firma farmaceutyczna z polskim kapitałem, która jako pierwsza zaczęła prowadzić handel międzynarodowy medyczną marihuaną, zebrała na instalację i uruchomienie linii produkcyjnej 4,4 mln zł w 11 minut. W ubiegłym roku w CanPoland zainwestował Pelion, spółka holdingowa, specjalizująca się w ochronie zdrowia, do której należy m.in. sieć aptek Dbam o Zdrowie. Nadzieje inwestorów rozbudziło wcześniejsze powodzenie oferty Kombinatu Konopnego. W listopadzie ubiegłego roku spółka zebrała na zwiększenie upraw, produkcję olejków CBD i tekstyliów 4,2 mln zł od 700 inwestorów w niecałe 40 minut.

W powodzeniu oferty duże znaczenia miała osoba prezesa CanPoland Macieja Kowalskiego, który wcześniej założył HemPoland, pierwsze prywatne przedsiębiorstwo, które uzyskało zezwolenie na skup konopi włóknistych. Kupiła je kanadyjska spółka The Green Organic Dutchman za 15,5 mln dol. Niewykluczone, że do kupna akcji lub obligacji Kombinatu Konopnego będzie ponowna okazja. Najnowszy, styczniowy statut spółki taką możliwość dopuszcza.

Teraz można zainwestować na platformie FindFunds w założoną w ubiegłym roku spółkę CannabisVera, która chce zebrać niewiele ponad 2 mln zł, ale próg wejścia jest dość wysoki – 4,75 tys. zł. Na CanPoland wystarczyło wpłacić 500 zł, a na Kombinat Konopny 500 zł. Na czele CannabisVera stoją Damian Badowski i Brandon Zegarlicki, właściciele marki Coffee Shop Poland, oferującej napoje na bazie konopi i marihuanę medyczną. Celem nowej ich spółki jest zostanie czołowym, polskim producentem kwiatów konopi, pierwsze zbiory będą w tym roku. Na razie CannabisVera rozwija współpracę z ośrodkami badawczymi. CannabisVera planuje debiut giełdowy najwcześniej w 2024 r.

…mało pożądani

Nie wszystkie oferty mają jednakowe szanse powodzenia. Przykładem oferta ERE Inwestycje dostępna na platformie Beesfund, która ma się zakończyć 24 lutego. Spółka przez pierwsze dwa tygodnie lutego zebrała niewiele ponad 16 tys. zł z planowanych niemal 2 mln zł. Chęć ochrony klientów w starciu z ubezpieczycielami w postaci skupu roszczeń odszkodowawczych drogą cesji nie wystarczyła, żeby przekonać inwestorów. Podobnie jak oferowane bonusy dla kupujących – za większe pakiety akcji w postaci rzeczowej lub upusty na usługi.

Warto sprawdzić: Giełda to czy nie giełda. Crowdinvesting rośnie w siłę

Niewielkie jest również zainteresowanie ofertą Riverdale Solutions, nowego właściciela marki Tre, której produkty wnętrzarskie znajdują się na wielu rynkach. Oferta obejmuje trzy serie w cenie emisyjnej od 185,79 zł za akcje serii B do 206,43 zł za papiery serii D. Inwestorów nie zachęcił nawet planowany na przyszły rok debiut na giełdzie.

W tym roku na NewConnect debiut planuje studio Cave Games, które chce wydać cztery gry mobilne, dwie w pierwszym półroczu i dwie w drugim. Oferta miała trwać do pierwszych dni stycznia, ale zbiórka przebiegała wolno.

Cave Games powstała pod koniec października 2020 r., ma do zaoferowania tylko plany. Do połowy lutego udało jej się jednak zebrać prawie cały kapitał potrzebny na wydanie gier, mimo że za udział trzeba było zapłacić 10 tys. zł, to połowa wkładu Aspesi Investments, inwestora posiadającego 40 proc. kapitału. Ryzyko było więc duże.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Stawki nie zachwycają, ale na wyższe nie ma co liczyć

Stawki dla depozytów miesięcznych oraz obligacji skarbowych sprzedawanych w lipcu. Najwyżej oprocentowaną lokatę miesięczną ...

rynek aukcji 2019 prognozy

W tym roku obroty na aukcjach znacząco wzrosną

Według szacunków obroty na rynku aukcyjnym wzrosną o 20 procent. W 1928 r. wybitny ...

Kup cały indeks zamiast akcji

ETF na WIG20 pozwala pośrednio zainwestować we wszystkie największe spółki z naszego parkietu Przez ...