Jak nieźle zarobić na historii Polski

Desa Kraków

Ostro licytowane są pamiątki legionowe oraz związane z budową komunizmu.

Krakowska Desa 6 kwietnia zorganizuje kolejną specjalistyczną Aukcję Orderów i Odznaczeń (www.desa.art.pl). Sensację budzi bluza mundurowa podporucznika 1. Pułku Szwoleżerów im. Józefa Piłsudskiego (cena wyw. 20 tys. zł).

Od 20 tys. zł licytowana będzie bluza mundurowa podporucznika 1. Pułku Szwoleżerów im. Józefa Piłsudskiego. Fot. Desa Kraków

To wielka rzadkość. Galowe mundury we wrześniu 1939 roku pozostały w szafach. Jeśli nie spłonęły w bombardowaniach, to sami właściciele niszczyli je, żeby Niemcy nie dowiedzieli się o ich istnieniu. Jeśli takie mundury cudem przetrwały wojnę, to w PRL właściciele niszczyli je z konieczności, ponieważ stwarzały zagrożenie w nowych warunkach politycznych.

Ekstraatrakcją jest zachowana oryginalna naszywka pracowni krawieckiej „F.Perelberg Warszawa N-Świat 62 m.15.Tel.5.9341″. Szeregowi żołnierze nosili mundury szyte fabrycznie. Natomiast oficerowie prześcigali się w zamawianiu mundurów na miarę u modnych krawców.

7 kwietnia ubiegłego roku krakowska Desa wystawiła mundur przedwojennego podporucznika Pułku Artylerii Ciężkiej z Chełma. Apelowałem w „Moich Pieniądzach” (22 marca 2018), żeby czytelnicy rozwikłali zagadkę tego munduru. Mundur jest bez wątpienia oryginalny. Ma wszytą przedwojenną metkę markowego krawca, autentyczne są wszystkie detale. Jednak na podszewce widnieją stemple radzieckiej (!) wytwórni filmowej.

Warto sprawdzić: Piłsudski może być lokatą kapitału

Jakie były losy munduru i jego właściciela po 1939 roku? Przypominam ten szczegół, ponieważ obiekty na aukcjach nierzadko mają wielką historyczną wartość. Dowiadujemy się o ich istnieniu tylko dzięki wolnemu rynkowi. Przetrwały dzięki prywatnym kolekcjonerom. Krakowska Desa specjalizuje się w handlu historycznymi pamiątkami. Na przykład 24 czerwca 2017 rekordowo sprzedała osobiste pamiątki po Janie Ignacym Paderewskim.

Orzeł z 1914 roku ma cenę wywoławczą 8,5 tys. zł . Fot. Desa Kraków

Na najbliższej aukcji Desa wystawi 70 metalowych orłów, najczęściej pochodzą z wojskowych czapek, z różnych okresów polskiej historii. Najdroższy jest orzeł 1. Pułku Ułanów Legionowych, tzw. Beliniacki (cena wyw. 9,8 tys. zł). Od 60 zł licytowany będzie orzeł od furażerki, wzór obowiązujący do 1939 roku.

Jeśli ktoś kupi większość orłów, to stanowić będą zaczątek cennej kolekcji. To wyjątkowa okazja. Niemożliwe jest dziś zgromadzenie takiego zbioru przy pojedynczych zakupach. Trwałoby to kilkadziesiąt lat. Czy orły to dobra lokata? Czy za 20–30 lat odsprzedamy je z zyskiem, a przynajmniej bez straty? Desa Kraków co roku organizowała trzy specjalistyczne aukcje orderów, odznaczeń i pamiątek historyczno-patriotycznych. Od kilku lat organizuje tylko dwie aukcje, ponieważ na rynku wzrosła konkurencja. Wielkie antykwariaty numizmatyczne przechwyciły część poszukiwanego towaru. Jednak już dziś Desa ma atrakcyjne obiekty na listopadową aukcję. Kto kupuje takie ciekawostki? Przede wszystkim prywatni klienci. Nastąpiła zmiana pokoleniowa. Rośnie grupa młodych kolekcjonerów.

Od lat niektórzy młodzi kompletują odznaczenia wojskowe, jakie miał ich ojciec lub dziadek, ale nie zachowały się one w rodzinie. Na archiwalnej fotografii widać przodka w mundurze z odznaczeniami. Zadanie polega na tym, żeby skompletować te odznaczenia. Niektórzy tak rozsmakowują się w tematyce, że ostro licytują także inne odznaczenia z epoki.

Warto sprawdzić: Grube portfele młodych malarzy. Rosną ceny obrazów
Odznaka stowarzyszenia kobiet . Fot. Desa Kraków

Na aukcji Desy licytowana będzie odznaka Austriackiej Organizacji Kobiecej Katolickiej Grupy Krakowskiej (cena wyw. 600 zł). Kto wie, że działało pod Wawelem takie stowarzyszenie dla pań? Kolekcjoner z pasją po zakupie takiej odznaki ustali historię organizacji. Opisze to w branżowej prasie i wzbogaci w ten sposób dzieje Polski.

Na rynku orderów w ostatnich latach widać nową tendencję. Jeszcze 10–15 lat temu alarmowałem, że właściciele orderów z czasów PRL tracą pieniądze, ponieważ wstawiają ordery na aukcje bez legitymacji nadania. Ordery z legitymacjami pozwalającymi na identyfikację odznaczonego były i są wyżej cenione przez kupujących, nierzadko o ok. 30 procent. Rodziny wstydziły się jednak, że ich przodek został nagrodzony przez komunistów. Dlatego niszczyły legitymacje.

Dziś panuje jawność. Wstawiane są na aukcje nie tylko legitymacje orderów i odznaczeń, ale także inne dyplomy i dokumenty z czasów Polski Ludowej. Zyskuje na tym historia. Sami kolekcjonerzy oraz naukowcy zyskują źródła do szczegółowej rekonstrukcji zdarzeń z najnowszych dziejów Polski.

Oczywiście rekordowe ceny osiągnęłyby ordery nadane wielkim postaciom historycznym. Gdyby na rynku pojawił się Order Budowniczych Polski Ludowej wraz z legitymacją np. wielkiego rzeźbiarza Ksawerego Dunikowskiego, to mógłby osiągnąć cenę ok. 30–50 tys. zł, jak szacują kolekcjonerzy. Dziś sam order kosztuje ok. 15–18 tys. zł. Z legitymacją jest droższy o 2–10 tys. zł. Cena zależy od historycznego znaczenia nagrodzonej osoby.

Warto sprawdzić: Zarobić na prywatnym muzeum PRL

Krakowska Desa na marcowej aukcji malarstwa wystawiła portret Róży Luksemburg namalowany w latach 50. przez Wandę Bobrowską. Obraz ten potwierdza wspomnianą powyżej nową tendencję. Dołączono do niego trzy oryginalne dokumenty wystawione dla Komitetu Centralnego PZPR.

Pierwszy to ekspertyza Zarządu Głównego Związku Polskich Artystów Plastyków z 14 maja 1953. Stwierdza ona: „Obraz jest na dobrym poziomie artystycznym i nadaje się do eksponowania w gmachu”.

Drugi dokument pochodzi z 2 lutego 1954. Podpisała go H. Cichocka, zastępca kierownika Wydziału Historii Partii KC PZPR. Czytamy: „Portret widziałam i uważam, że jest on w charakterze”. W trzecim dokumencie komunistyczna partia zwraca się do Ministerstwa Kultury i Sztuki o zakup obrazu dla KC PZPR za cenę, która również została merytorycznie zweryfikowana w dokumentach.

Dzięki zachowanym dokumentom możemy ustalić, jaką formalną selekcję przechodziły obrazy, zanim oficjalnie zawisły w „Domu Partii” u zbiegu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu w Warszawie. Bez tych dokumentów obraz byłby typowym, słabym malunkiem. Obraz nabrał blasku i znaczenia tylko dzięki dokumentom. Obrazu i dokumentów nikt nie wylicytował. Można je kupić po aukcji.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wysokie stopy zwrotu nie są priorytetem

W 2015 r. fundusz NN Gotówkowy zarządzany przez NN Investment Partners TFI przestał konkurować ...

Klienci TFI uciekli… od zysków

W mijającym roku inwestorzy najwięcej oszczędności wycofali z funduszy, które… osiągnęły najwyższe stopy zwrotu. ...

Kuszące warunki tylko dla nowych klientów

Średnie oprocentowanie 10 najlepszych lokat miesięcznych wynosi 2,03 proc. i jest o 0,04 pkt ...