Droga propaganda antybolszewicka. Nowe aukcje bibliofilskie

Chłop w 1920 r. ścina głowę polskiemu panu
Chłop w 1920 r. ścina głowę polskiemu panu
Antykwariat Wójtowicz Kraków

Już 5 października Antykwariat Wójtowicz zorganizuje aukcję bibliofilską. Licytowane będą staroduki, fotografie, grafika, czasopisma.

Od 15 tys. zł licytowana będzie „Nova Gigantomachia” Augustyna Kordeckiego wydana w Częstochowie w 1717 roku. Książka jest bardzo rzadka. Jest to najważniejsze dzieło ks. Augustyna Kordeckiego (1603–1673), prowincjała zakonu, przeora klasztoru Paulinów na Jasnej Górze. Kordecki opisuje atak Szwedów na Janą Górę.

Warto sprawdzić: Obraz, którym zachwycił się Rockefeller rozczarował na aukcji

Obrona Częstochowy

Obrona Częstochowy to jeden z największych polskich mitów narodowych. W katalogu aukcyjnym czytamy, że różne narody mają mity wielkich bitew obronnych. Grecy mają np. Termopile, a Francuzi Verdun. Obrona Jasnej Góry także stała się mitem.

Licytowane będzie trzecie, najrzadsze, wydanie. Jest ono szczególnie poszukiwane przez kolekcjonerów z uwagi na ilustracje. W katalogu zamieszczono analizę ilustracji. Czytamy, jakie symbole oznaczają strach narodu polskiego przed Kozakami, Tatarami, Moskalami i Szwedami.

Sensację budzą zabytkowe plakaty z czasów zwycięskiej bitwy polsko-bolszewickiej 1920 roku. Wyróżnia się plakat „Kosi vo vremja”, którego autorem jest Wiktor Denisow (1893–1946). Plakat (88 na 71 cm) wydano w technice litografii w Moskwie w 1920 roku (cena wyw. 12 tys. zł).

Autor przedstawił rosyjskiego chłopa z kosą. Chłop ścina głowę polskiemu panu w krakusce oraz carskiemu generałowi Wranglowi. Wiktor Denisow, rosyjski grafik i satyryk, to jeden z głównych twórców bolszewickiej propagandy w latach 1917–1921.

Warto sprawdzić: Podręcznik łowców czarownic i inne druki na aukcji

Pożyczka odrodzenia Polski

Warto zwrócić uwagę na propagandową ekspresję rzadkich plakatów zgromadzonych w aukcyjnej ofercie. Dziś rażą nas różne przejawy współczesnej propagandowej walki politycznej. Nie robią one większego wrażenia na tle agresywnej propagandy z czasów wojny Polaków z bolszewikami.

Licytowany będzie polski plakat z 1920 roku zatytułowany „Wolność bolszewicka”. Plakat ten (z niewielkimi zmianami) wykorzystany został w 1944 roku przez propagandę niemiecką. Przedstawia Lwa Trockiego jako czerwonego diabła siedzącego pośród czaszek.

Bolszewicy wymordowali miliony ludzi. Fot. Antykwariat Wójtowicz Kraków

Kto kupuje takie plakaty? – Mają one muzealną wartość, ale licytują je także prywatni kolekcjonerzy – informuje Piotr Wójtowicz. Kolekcjonerzy nie wieszają tych strasznych plakatów w domu na ścianie. Przechowują je w tekach.

Na rynku pojawia się co jakiś czas plakat Felicjana Szczęsnego Kowarskiego „Pożyczka Odrodzenia Polski”. Plakat z 1920 roku przedstawia małego dobosza na tle Orła Białego. Bębenek zdobią biało-czerwone wstążki. Poniżej w tle widać zarysy zabytkowych budowli i nazwy miast: Lwów, Kraków, Warszawa, Poznań, Gniezno, Wilno.

To wybitnie dekoracyjny plakat. Kupowany jest na symboliczną dekorację służbowych gabinetów przez przedsiębiorców, notariuszy, adwokatów. Pożyczka ratować miała podupadłą gospodarkę. Niezbędna była dla wsparcia polskiej armii.

Oferowane plakaty z konieczności poddano fachowej konserwacji. To cud, że sto lat przetrwały plakaty z okresu wojny. Uratowali je prywatni kolekcjonerzy.

Warto sprawdzić: Zarobić na zabytkowym czołgu. TK-S jako ciągnik rolniczy

Polecam dział książek z XIX i XX wieku. Można tam znaleźć publikacje dotyczące finansów, bankowości. Niektóre nadają się na symboliczne upominki. Na przykład Adam Krzyżanowski w 1922 roku wydał „Naukę o pieniądzu i kredycie” (cena wyw. 60 zł). Ten sam autor rok później wydał „Naukę skarbowości” (cena wyw. 100 zł).

Na 30 zł wyceniono dzieło z 1920 roku Antoniego Leparskiego „Jak zbudować Polskę silną i szczęśliwą”. Tytuł wiele obiecuje. Może powinna to być lektura obowiązkowa dla współczesnych polityków? Wydany w 1939 roku „Kryzys kapitalizmu” kosztuje zaledwie 50 zł. Na 950 zł wyceniono „Taryfę celną” z 1934 roku.

Cenne zabytkowe dokumenty znajdziemy nie tylko na aukcjach bibliofilskich. 5 października rozpocznie się aukcja Gabinetu Numizmatycznego Damian Marciniak (www.gndm.pl). Pośród ok. 5 tysięcy numizmatów, w tym banknotów i kilkuset historycznych papierów wartościowych, łatwo przeoczyć recepis z 3 marca 1906 roku.

Dokument potwierdza przelew bankowy 2354 dolarów na konto Henryka Sienkiewicza w Warszawie. To część należności za pierwsze amerykańskie wydanie „Quo vadis” (cena wyw. 750 zł).

Dokument jest niepozorny, nieefektowny. Takie świstki papieru odruchowo wyrzucamy, kiedy natrafimy na nie wśród domowych szpargałów. Jakiś kolekcjoner w porę pochylił się nad dokumentem, ocalił go przed zniszczeniem.

Przelew bankowy dolarów dla Henryka Sienkiewicza. Fot. Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Fundusze obniżą opłaty średnio o 10 proc.

Nadchodzące trzy lata w globalnych firmach zarządzających aktywami upłyną pod znakiem spadku przychodów wywołanego ...

Dla akceptujących większe ryzyko

Na zmianach cen zagranicznych akcji można też zarabiać, inwestując w CFD, czyli kontrakty na ...

Czym jest oprocentowanie nominalne lokaty podane w skali roku

Zysk na lokacie zależy przede wszystkim od jej oprocentowania. Im jest ono wyższe, tym ...