Od ponad trzech miesięcy obowiązuje w Polsce unijna dyrektywa PSD2 dotycząca m.in. silnego uwierzytelniania. Wprowadziła ona m.in. limity związane z płatnościami kartą bez użycia PIN: limit ilościowy i wartościowy.

Warto sprawdzić: Problemy z płatnością zbliżeniową. Powody mogą być różne

Bank mógł wybrać jeden z nich. Jeśli zdecydował się na limit ilościowy, nieco częściej trzeba wpisywać PIN. Wcześniej jedynie transakcje powyżej 50 zł wymagały potwierdzania kodem, a od 14 września pięć pierwszych transakcji do 50 zł będzie bez PIN, natomiast szósta będzie wymagała jego wpisania.

Tyle że zdarzają się sytuacje odrzucenia tej transakcji. – Przy szóstej próbie płatności dostaję informację, że transakcja jest anulowana. Dlaczego? – pyta jeden z klientów Pekao SA.

I mnoży pytania: Czy ma to związek z terminalami płatniczymi, które były jednak wyprodukowane wcześniej, niż weszły w Polsce w życie unijne przepisy?

Anna Markowska z biura prasowego banku Pekao SA przyznaje, że takie odrzucanie transakcji wynika z konieczności wdrożenia wymogów unijnej dyrektywy PSD2.

– W zakresie obsługi transakcji kartowych bank zobowiązany jest do dostosowania się do stosowania silnego uwierzytelniania (art. 32i UUP) dla transakcji przeprowadzanych przez klientów banku u odbiorców z Europejskiego Obszaru Gospodarczego – tłumaczy przedstawicielka Pekao SA.

Dodaje, że od 14 września dla płatności zbliżeniowych bank stosuje licznik transakcji ustawiony, zgodnie z wymaganiami dyrektywy PDS2/RTS, na liczbę 5, czyli co szósta transakcja wymaga wprowadzenia kodu PIN, a licznik transakcji resetuje się po każdej transakcji z użyciem PIN.

– Już teraz w dużej części naszych terminali w przypadku konieczności silnego uwierzytelnienia pojawia się komunikat sugerujący konieczność wprowadzenia karty lub numeru PIN, a docelowo tak będzie we wszystkich – zapewnia Anna Markowska.

Warto sprawdzić: Zmiany w bankach to okazja dla oszustów. KNF ostrzega

W innych bankach twierdzą, że nie słyszeli o takich problemach. Grzegorz Culepa z biura prasowego PKO BP mówi, że każdy z banków na bieżąco monitoruje transakcje swoich klientów – tak samo jest w przypadku transakcji mobilnych – i stara się jak najlepiej dopasować parametry wpływające na wygodę użytkowania płatności mobilnych, ale mając na względzie również bezpieczeństwo środków zgromadzonych na rachunku klienta.

– Jeśli pojawiają się jakieś skargi czy sugestie ze strony klientów, to są one zawsze na bieżąco analizowane i wyjaśniane – zapewnia przedstawiciel PKO BP.

Kinga Wojciechowska- -Rulka z mBanku mówi, że do nich nie dotarły informacje o odrzucaniu co szóstej transakcji. – Nie mamy żadnych tego typu ograniczeń systemowych – zapewnia. Także bank Credit Agricole nie odnotował takich zgłoszeń.