Bezlitosne kary dla polskich kierowców za granicą

Pandemia sprawiła, że spadła liczba kolizji z winy kierujących pojazdami Polaków podróżujących za granicą. Przybyło kar dla kierowców bez OC.

Publikacja: 28.07.2021 16:04

Bezlitosne kary dla polskich kierowców za granicą

Foto: Adobe Stock

W 2020 r. zmotoryzowani Polacy spowodowali za granicą 63,5 tys. wypadków i kolizji. Rok wcześniej byli sprawcami 73 tys. zdarzeń, nastąpił więc spadek o blisko 13 proc. To niedużo, biorąc pod uwagę znaczące zmniejszenie liczby zagranicznych podróży w ubiegłym roku. Nadal groźne są brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach. Warto o tym pamiętać podczas tegorocznych wakacyjnych, samochodowych zagranicznych wojaży.

Warto sprawdzić: Kara za brak OC to tylko czubek góry możliwych problemów

za granicą kary dla kierowców łamiących prawo wymierzane są bezlitośnie i bywają znacznie wyższe niż w Polsce.

Grzechy znane z krajowych dróg

Brawura, nadmierna prędkość i poczucie bezkarności to główne przyczyny rosnącej liczby wypadków i kolizji za granicą. Powoduje to m.in. wysokie obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego z tytułu tego rodzaju szkód. W 2020 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,3 mld zł.

Sytuację komplikuje fakt, iż w przypadku przewinień, które dobrze znamy z polskich szos, za granicą często obowiązują odmienne niż w Polsce przepisy, a nasi zmotoryzowani nie zawsze biorą to pod uwagę. Nie pomaga też swoiście pojęty spryt – kierowcy naiwnie wierzą, że za granicą mogą naruszać przepisy drogowe bez konsekwencji i nie zdają sobie sprawy ze skuteczności ich ścigania więc część z nich daje się ponieść fantazji, zakładając, że nie dosięgnie ich ręka sprawiedliwości. A jest przeciwnie – za granicą kary dla kierowców łamiących prawo wymierzane są bezlitośnie i bywają znacznie wyższe niż w Polsce.

Warto sprawdzić: Ubezpieczenie OC. Kiedy można nie kupić polisy

Zdarza się, że emigrujący Polacy nie przerejestrowują samochodu na zagraniczne numery, ponieważ polskie ubezpieczenie OC ciągle należy do najtańszych w Europie.

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2020 r. na terenie Niemiec – ponad 54 proc. ogółu zdarzeń za granicą. Tak dzieje się od lat. To efekt wielkości kraju, bliskości Polski oraz dużego ruchu, zarówno docelowego, jak i tranzytowego.

Na drogach Francji wyrządziliśmy 8 proc., we Włoszech – 7 proc., w Holandii – 6 proc., a w Wielkiej Brytanii – 5 proc. wszystkich szkód do jakich doszło poza granicami naszego kraju. W tych pięciu państwach kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi byli sprawcami 80 proc. wszystkich kolizji i wypadków, jakie nasi zmotoryzowani spowodowali poza Polską.

Myślą, że się upiecze

Ponownie wzrosła liczba szkód z winy naszych zmotoryzowanych jeżdżących bez ważnego ubezpieczenia OC. Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. W 2020 r. PBUK pokryło z tego tytułu 653 świadczenia o wartości blisko 15 mln zł.

– Z doświadczeń PBUK z ostatnich lat wynika, że zdarzenia z nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi na zagranicznych drogach powodują na ogół Polacy, którzy osiedlają się w innych krajach, ale nie przerejestrowują swoich aut – uważa Mariusz Wichtowski,prezes Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Zazwyczaj postępują tak umyślnie, mając błędne przekonanie, że pozostaną bezkarni. – Nic bardziej mylnego. Powodując wypadek, nie tylko poniosą karę, przewidzianą przez lokalne prawo, niekiedy wielokrotnie wyższą niż w Polsce, ale także z ich kieszeni pokryte zostaną koszty naprawy wyrządzonych przez nich szkód. Często obejmują one zarówno naprawę pojazdów, które zostały uszkodzone w wyniku zdarzenia, jak też leczenie i rehabilitację osób, które w nim ucierpiały. W skrajnych przypadkach sprawcy finansują ustanowione przez sądy dożywotnie renty dla poszkodowanych – przestrzega prezes Wichtowski.

Warto sprawdzić: Ubezpieczenie samochodu. Spore kłopoty ze szkodą całkowitą

Zapłacą za nas, ale potem z nas ściągną

PBUK płaci poszkodowanemu w wypadku, ale to nie oznacza, że sprawcy uda się zaoszczędzić. Po uregulowaniu zobowiązań wobec poszkodowanych, PBUK każdorazowo występuje do sprawców o zwrot całości poniesionych kosztów. A mogą to być niemałe kwoty, gdyż zarówno naprawa samochodu, jak i odszkodowanie za uszkodzenie ciała, mogą wynieść znacznie więcej niż gdy miałoby to miejsce w Polsce.

Jak postępować po spowodowaniu samochodowej szkody za granicą?

Polski kierowca, który spowoduje kolizję na terenie jednego z krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Szwajcarii, Serbii i Andory, powinien razem z poszkodowanym wspólnie wypełnić i podpisać druk oświadczenia o zdarzeniu drogowym. Dla własnego bezpieczeństwa powinien zapoznać się z zaznaczonymi polami oraz uwagami wpisanymi przez osobę poszkodowaną. Pamiętajmy, żeby nie podpisywać niczego napisanego w języku, którego nie znamy.

Poszkodowany obcokrajowiec decyduje, od kogo dochodzić odszkodowania. Ma do wyboru kilka możliwości. Może zwrócić się bezpośrednio do ubezpieczyciela sprawcy, czyli do polskiego towarzystwa ubezpieczeń. Innym rozwiązaniem jest wystąpienie do korespondenta polskiego zakładu ubezpieczeń działającego w kraju miejsca zdarzenia albo reprezentanta ds. roszczeń w swoim kraju – reprezentant ds. roszczeń to pełnomocnik zakładu ubezpieczeń, w którym swój samochód ubezpieczył polski sprawca.

Kolejny sposób dochodzenia roszczeń to wystąpienie do biura narodowego działającego w kraju miejsca zdarzenia (biura narodowe to zagraniczni odpowiednicy Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

Zadaniem korespondenta jest zgromadzenie w imieniu towarzystwa niezbędnych dokumentów i ustalenie odpowiedzialności za zdarzenie. Proces likwidacji odbywa się zgodnie z przepisami miejsca zdarzenia.

W 2020 r. zmotoryzowani Polacy spowodowali za granicą 63,5 tys. wypadków i kolizji. Rok wcześniej byli sprawcami 73 tys. zdarzeń, nastąpił więc spadek o blisko 13 proc. To niedużo, biorąc pod uwagę znaczące zmniejszenie liczby zagranicznych podróży w ubiegłym roku. Nadal groźne są brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach. Warto o tym pamiętać podczas tegorocznych wakacyjnych, samochodowych zagranicznych wojaży.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polisy i ubezpieczenia
Wielka awaria ZUS. Od rana nie działa strona zakładu ani PUE
Polisy i ubezpieczenia
Banki nie mogą rozwinąć skrzydeł w sprzedaży ubezpieczeń, ale jest lepiej
Polisy i ubezpieczenia
Przestępczość ubezpieczeniowa kwitnie w gorszych czasach
Polisy i ubezpieczenia
Odpowiedzialność za nieumyślne szkody lepiej przerzucić na ubezpieczyciela
Polisy i ubezpieczenia
Inflacja niejedno ma imię. Te ubezpieczenie zdrożeją
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy